Facebook Google+ Twitter

"Słowik" - czarodziejski głos

"Słowik" Hansa Christiana Andersena to wzruszająca baśń z przesłaniem o ptaszku, który swoim śpiewem uzdrawia.

okładka / Fot. Weronika TrzeciakW dzieciństwie bardzo lubiłam baśnie Hansa Christiana Andersena, znałam je niemal na pamięć. "Krzesiwo", "Dziewczynka z zapałkami", "Słowik". Właśnie ten ostatni utwór doczekał się adaptacji teatralnej - w formie opery. Jakiś czas temu miałam okazję zobaczyć ją w Operze Narodowej. I tak mi się podobała, że postanowiłam przypomnieć sobie tę historię w literackiej wersji.

Dla przypomnienia tytułowy słowik mieszkał w lesie, położonym nieopodal ogrodu cesarza Chin. Wszyscy o nim wiedzieli, tylko nie monarcha. Dowiedział się o nim dopiero z książek i chciał go usłyszeć. Rozkazał, by sprowadzono go do jego pałacu jeszcze tego samego wieczoru.

Jego życzenie zostało spełnione, słowik zjawił się w pałacu. Ku zdziwieniu wszystkich, był niepozornym, małym i szarym ptaszkiem, ale jego śpiewa zapierał dech w piersi. Słowik śpiewał tak pięknie, że cesarzowi łzy stanęły w oczach, a gdy spłynęły mu po policzkach, słowik zaśpiewał jeszcze ładniej, tak że śpiew ten sięgał prosto do serca. Cesarz chciał go nagrodzić złotym pantoflem, ale skromny ptaszek odmówił. Widziałem łzy w oczach cesarza, to dla mnie najcenniejszy skarb. Cesarskie łzy mają niezwykłą moc. Poprosił zatem, by zamieszkał w jego pałacu i tak też się stało. Sprawy skomplikowały się, gdy cesarz otrzymał niezwykły podarunek od cesarza Japonii - był to mechaniczny słowik, który cały lśnił od srebra i złota...

 / Fot. Weronika Trzeciak"Słowik" to wzruszająca historia z przesłaniem o ptaszku, który swoim śpiewem uzdrawia. Hans Christian Andersen pokazał, że prawdziwa sztuka może rozwijać się tylko na wolności. Poza tym nie liczy się wygląd, lecz to co ma się w środku. Nie można sądzić nikogo po pozorach. To właśnie niepozorny i skromny ptaszek okazał się oddanym przyjacielem, który pomógł cesarzowi w trudnych chwilach. A wykonany ze srebra i złota słowik - tylko zawodnym mechanizmem, który nigdy nie zastąpi żywego stworzenia.

Andersen uważał, że jego baśnie są jak pudełka - dzieci oglądają opakowanie, a dorośli zaglądają do wnętrza. I rzeczywiście nie wszystkie aspekty wychwycą dzieci. Dobrym przykładem są: tytuł kucharki rzeczywistej oraz tytuł cesarskiego śpiewaka nocnego stolika w randze numer jeden. Jest to satyra na tytułomanię modną w czasach pisarza (do każdego tytułu dodawano przymiotnik rzeczywisty, by podwyższyć jego rangę).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Baśń "Słowik" została wydany osobno z racji tego, że na jej podstawie powstało libretto do opery Igora Strawińskiego. A wydawnictwo Axis Mundi współpracuje z Operą Narodową, w której miała miejsce polska premiera. To nie pierwsza publikacja z serii Biblioteka/Biblioteczka Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Są także: "Sprawa Makropulos", "Pasażerka", "Dziadek do orzechów i Król myszy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo lubiłam Andersena jako dziecko, ale stwierdzam, że można odkryć go na nowo. Istnieje wiele krótkich bajek Andersena, które nie są popularne. Z recenzji wynika, że "Słowik" to specjalna bajka z ciekawym tłem graficznym. Dziękuję za tą wnikliwą recenzję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.