Facebook Google+ Twitter

Słowo i miecz - Witold Jabłoński (recenzja)

Jak długo czekać trzeba na wydanie dobrej polskiej słowiańskiej fantasy? Przekonali się o tym po prawie trzech latach oczekujący na powieść “Słowo i Miecz” autorstwa Witolda Jabłońskiego. W końcu jednak jest!

"Za sprawą rodzimych bogów i demonów nadchodzą Czasy Zamętu: trzej synowie Chrobrego giną w niezwykłych okolicznościach, buntują się możni, a lud pali kościoły i morduje znienawidzonych misjonarzy." - superNOWA.

Okładka powieści "Słowo i miecz" - Witolda Jabłońskiego / Fot. superNOWA, Tomasz PiorunowskiPowieść utrzymana jest w formie greckiej tragedii i po przeczytaniu zaledwie kilku kartek, trudno nawet wyobrazić sobie by mogła być inna. Jej fabuła toczy się w niezwykle ciekawym a równocześnie jakże mało znanym, bo konsekwentnie spychanym na margines zbiorowej wiedzy, okresie tzw. Reakcji Pogańskiej. Wydarzeń, mających miejsce w XI wieku, których kulminacją był wybuch powstania skierowanego przeciwko wprowadzaniu chrześcijaństwa i rozwijającym się stosunkom feudalnym. Losy bohaterów splatają się na tle zachodzących i trudnych do uniknięcia zmian, zaś pragnienie zachowania dawnego porządku popycha ich do wspólnego działania. Rozdziały wytyczane przez daty ważniejszych wydarzeń historycznych, wymagają co prawda od czytelnika zwiększonej uwagi, w niczym jednak nie psuje to przyjemności czytania. Wręcz przeciwnie - pozwala stopniowo budować klimat powieści.

Najważniejszy jest tu jednak wyłaniający się barwny świat naszych słowiańskich przodków, a w zasadzie po raz pierwszy spojrzenie na ten świat z tak realnie przedstawionej perspektywy tych, którzy byli u siebie, a którym kazano wyrzec się podstaw własnej kultury - rodzimej wiary. Jest to średniowiecze bez owijania w bawełnę, czasem wręcz brutalne. Z jednej strony nasi słowiańscy przodkowie, którzy bynajmniej nie są oderwanymi siłą od radła ociężałymi umysłowo prostakami, lecz nieugiętymi obrońcami swych ziem i wyznawanych wartości. Z drugiej strony krzewiciele obcej wiary, roszczący sobie wszelkie prawa oraz wyłączność na prawdę tzw. objawioną.

Tamte trudne czasy znamy bowiem głównie z ubogich, często stronniczych opisów średniowiecznych kronikarzy, będących zwykle reprezentantami Kościoła Katolickiego. Jak jednak mogły wyglądać te same wydarzenia z perspektywy drugiej strony? Tego dowiadujemy się właśnie dzięki powieści Witolda Jabłońskiego - tym atrakcyjniejszej, że nie idzie on utartymi schematami lecz wskazuje ścieżki, o których istnieniu niewielu zdawało sobie nawet sprawę. Tym samym autorowi zdecydowanie pogratulować należy odwagi w wyważeniu drzwi, które innych dotąd jedynie podświadomie kusiły...

Reasumując, "Słowo i Miecz" to powieść, na którą wielu z niecierpliwością oczekiwało... Zdecydowanie na dłużej pozostaje w pamięci, zmuszając czytelnika do spojrzenia na pewne kwestie z zupełnie innej perspektywy. Zerwanie ze schematami spotykanymi dotąd w podobnych publikacjach, tu zdecydowanie się opłaciło wytyczając nowy kierunek, którym ma szansę podążyć polska fantasy historyczna. Żywię silną nadzieję, że zostanie on skrzętnie wykorzystany nie tylko do kontynuacji powieści "Słowo i miecz" przez jej autora ale również przez pozostałych twórców uprawiających ten gatunek literatury. Bo chociaż Witold Jabłoński znacznie podniósł innym poprzeczkę, to przecież nadal jeszcze pozostaje wiele możliwości jakie stwarza umiejscowienie akcji powieści w tak niezwykle ciekawym okresie historycznym Polski.

Tytuł: Słowo i miecz
Autor: Witold Jabłoński
Wydawnictwo: SuperNOWA , Marzec 2013
ISBN: 978-83-7578-040-6
Liczba stron: 648
Strona sympatyków powieści na Facebook



Pełna recenzja na Smaki z Polski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.