Facebook Google+ Twitter

Ślub humanistyczny – nowa możliwość?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-08-19 17:41

W Polsce czymś nowym stają się śluby humanistyczne. Zjawisko jest na tyle atrakcyjne, by w niedalekiej przyszłości mogło zdobyć liczne grono zainteresowanych. Oto bardzo ciekawe novum społeczne.

Mikołaj Kuligowski i Monika Szmidt / Fot. PAP/EPA Tomasz Gzell„Nikt nie może dyktować ludziom, co mają sobie i przed kim przyrzekać” - Jane Bechtel (Szkockie Towarzystwo Humanistyczne).

Idea ślubu humanistycznego jest silnie sprzężona ze światopoglądem humanistycznym. Myśl humanistyczna na pierwszym miejscu stawia człowieka, nie Boga – dominuje antropologia – wraz z jego systemem wartości, potrzebami, pragnieniami. Myśl humanistyczna pragnie rozwoju człowieka, gdyż widzi w nim niezwykły potencjał twórczy. Dlatego ucieka przed szablonowością, utartymi schematami, stereotypami i jakimikolwiek formami zniewolenia. Być humanistą oznacza podążać swoją własną ścieżką i w sposób racjonalny odbierać rzeczywistość.

Ślub humanistyczny – ściśle wiążący się z takim rozumieniem – jest czymś w rodzaju osobistego teatru, w którym reżyserami są małżonkowie. Oznacza to, że będzie miał on taki kształt, jaki nadadzą mu sami zainteresowani. Oni decydują zatem o aranżacji przestrzeni ślubnej i o doborze odpowiedniej muzyki. Wszystko zależy od osobistych preferencji zainteresowanych. Może odbyć się w kinie i być poprzedzony projekcją filmu czy też wycieczką rowerową. Młodzi układają również główną formułę zaślubin – przysięgę – która jest wolna od szablonowych deklaracji typu: „Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci". Przykładowa formuła może zatem brzmieć następująco:
"Zobowiązuję się do przynoszenia ci porannej kawy. Przysięgam, że będę cię przytulać i całować. Obiecuję dzielić się z tobą wszystkim: myślami i materiałem genetycznym. Złość się na mnie, jeśli to konieczne, i wybaczaj, jeśli to możliwe. Tęsknij, gdy wyjadę, lub gdy wyjdę do drugiego pokoju."
Powyższe słowa były wypowiedziane przez panią Monikę i pana Mikołaja podczas pierwszego w Polsce ślubu humanistycznego, który odbył się 9 grudnia w Warszawie.

Dowolność formuły zaślubin daje możliwość wplecenia w ceremonię treści intymnie symbolicznych, jak również pozwala na wyrażenie swoich poglądów na świat, podzielenie się przemyśleniami, ideami i potrzebami. I bynajmniej nie jest to trawestacja tradycyjnej ceremonii ślubnej, ani deprecjonowanie czy uczynienie groteski z katolickiego ślubu. Ślub humanistyczny jest pewną alternatywą. Nie ma wzbudzać żadnych skojarzeń z tradycyjną uroczystością ślubną, stąd brak tu jakichkolwiek atrybutów, partii słownych, zachowań wiążących się z formułą tradycyjną. W ten sposób ślub humanistyczny nie jest ani proreligijny, ani antyreligijny. Jest nową formacją, skierowaną do ludzi, którzy nie utożsamiają się z żadną religią (osoby niewierzące, ateiści), jak również do tych, którzy wyznają jakąś, ale którzy w swoim życiu kierują się ideą humanizmu. Istotne jest dla niej również spostrzeganie płci w myśl tolerancji i szacunku. Dlatego też ślub humanistyczny mogą zawierać osoby o orientacji homoseksualnej. Taki precedens miał już miejsce w Polsce na początku sierpnia w 2008 roku.

Ślubów udzielają specjalnie wykwalifikowani mistrzowie ceremonii. Są to osoby związane z ruchem humanistycznym i działające w – na przykład – w Norweskim Stowarzyszeniu Humanistycznym, Szkockim Towarzystwie Humanistycznym, Brytyjskim Stowarzyszeniu Humanistycznym czy (w Polsce) w Polskim Stowarzyszeniu Racjonalistów działającym od roku 2006.

Ślub humanistyczny nie ma w Polsce mocy prawnej. Pozostaje ceremonią świecką, gdzie prym wiedzie jednostka, nie instytucja. Ta tradycja jest już mocno zakorzeniona w wielu krajach świata, między innymi w Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie i w części stanów USA. W Europie zaś silnie rozwija się w Wielkiej Brytanii, Holandii, Norwegii i Szkocji. W tych dwóch ostatnich śluby humanistyczne są zalegalizowane. W innych natomiast postępują prace dotyczące ich usankcjonowania cywilnoprawnego.

Niniejszy tekst powstał w oparciu o materiały zawarte na stronie: www.racjonalista.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Rybka Darwina
  • Rybka Darwina
  • 19.08.2012 07:41

www.RybkaDarwina.pl - zapraszamy do naszego sklepu, w którym można nabyć produkty dla ateistów, racjonalistów oraz wolnomyślicieli :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ola
  • Ola
  • 20.01.2011 09:11

Pan młody miał na imię Miłosz, a nie Mikołaj.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę Alanie wyraziłeś ludzki charakter; no tak!!!!! to co piękne i wielkie bierzmy w swoje ręce~~

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem za. Sztywne formuły i patetyczne słowa podpierane skostniałym tradycjonalizmem "bo tak sie zawsze robiło i tak być powinno"-niech pozostaną w instytucjach o takim charakterze. Jak dla mnie indywidualna formuła wypowiadana szczerze z serca ma największy ładunek magiczny i to jest piękne. Nie mniej piękne musi być dla ludzi nie wierzących w magię czy nie wyznających jakiejkolwiek religii. W końcu nie sam obrządek jest najważniejszy, lecz miłość dwojga ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.08.2008 14:37

Zupełnie nie pojmuję, jak można w takiej formule ślubu dopatrzyć się sekciarstwa - jest według mnie śliczna i bardzo mądra. Do niczego tak naprawdę nie zmuszająca, wynikająca z rodzaju intymności pomiędzy tymi konkretnymi dwojgiem.

Co do prawnego usankcjonowania... też raczej dobrze, że go nie ma. Jeśli ludziom zależy na konsekwencjach ich decyzji, mogą zawrzeć dodatkowo zwyczajny ślub cywilny.

Ten fragment przysięgi o porannym przynoszeniu kawy - oczywiście, że nie będzie tak zawsze i oczywiście, że z tego powodu związek się nie rozpadnie. To jest jedynie odpatetycznienie całej ceremonii.
Z jakiegoś - dla mnie niezrozumiałego - powodu ślub w naszym kraju jest czymś szalenie sztywnym. Po tym akcie zaś ludzie często zapominają o sobie stając się jakimiś przyjętymi rolami, maskami. A w przysiędze humanistycznej jest miejsce na zabawę i na świadomość, że to, co się pomiędzy "mną i Tobą" dzieje, powinno być czystą radością przebywania ze sobą. Zabawą. Przyjemnością.

I jeszcze nie rozumiem, jak można nie rozumieć, że nie każdy, kto nie jest katolikiem, jest LGBT.


Ogólnie - szalenie fajna według mnie idea dla wszystkich, którzy potrzebują usankcjonować swoją miłość przed sobą (i tymi najbliższymi, którzy chcą wspólnie z nimi w tej chwili uczestniczyć), nie mają zaś potrzeby rozliczać się z tego aktu przed żadną instytucją - ani religijną, ani państwową.
Może już czas rozejrzeć się wokół naprawdę porządnie i dostrzec inne systemy wartości? Tudzież poszukać własnych?

Właśnie wysłałem link do tekstu mojej dziewczynie, jako że zastanawiamy się nad przyszłością :-)

Świetny tekst! Gratulacje i dzięki za niego, Alan!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asiak, ja tam trenu nie mialam i nawet mi nie przyszło do głowy, żeby mieć ;)
Tren nie każdemu pasuje ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.08.2008 21:16

Gdyby odsunąć LGBT od tego to by bylo fajne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata- bez trenu to już nie to samo :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie ten pomysł brzmi dziwacznie, a przykładowa forma przysięgi - po prostu naiwnie. Już widzę tego męża, czy żonę którzy po 5 latach codziennego biegania z łóżka żeby zdążyć zrobić kawę, plują sobie w brodę - "po cholere ta przysięga". Humaniści powinni być rozsądniejsi :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Punkt widzenia zalezy od punktu widzenia.
Nie lubie opinii, ze wesele jest dla rodziny - wg mnie jest dla mlodych, ktorzy tego dnia chca byc z najblizszymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.