Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
W Polsce czymś nowym stają się śluby humanistyczne. Zjawisko jest na tyle atrakcyjne, by w niedalekiej przyszłości mogło zdobyć liczne grono zainteresowanych. Oto bardzo ciekawe novum społeczne.
„Nikt nie może dyktować ludziom, co mają sobie i przed kim przyrzekać” - Jane Bechtel (Szkockie Towarzystwo Humanistyczne). Zobacz także:
Artykuły
(38)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.88)
Wiek: 28 | Miejscowość: bardzo nieidealna w Polsce południowej | Kraj: Polska
O mnie: Kilka słów o mnie to zdecydowanie za mało, aby chociażby było mało. Nie lubię komputerów, zupy koperkowej i upałów.
Sortuj komentarze:
Maciej Bednarek 15.09.2008 12:20
Jestem za. Sztywne formuły i patetyczne słowa podpierane skostniałym tradycjonalizmem "bo tak sie zawsze robiło i tak być powinno"-niech pozostaną w instytucjach o takim charakterze. Jak dla mnie indywidualna formuła wypowiadana szczerze z serca ma największy ładunek magiczny i to jest piękne. Nie mniej piękne musi być dla ludzi nie wierzących w magię czy nie wyznających jakiejkolwiek religii. W końcu nie sam obrządek jest najważniejszy, lecz miłość dwojga ludzi.
Autor usunął profil 25.08.2008 14:37
Zupełnie nie pojmuję, jak można w takiej formule ślubu dopatrzyć się sekciarstwa - jest według mnie śliczna i bardzo mądra. Do niczego tak naprawdę nie zmuszająca, wynikająca z rodzaju intymności pomiędzy tymi konkretnymi dwojgiem.
Co do prawnego usankcjonowania... też raczej dobrze, że go nie ma. Jeśli ludziom zależy na konsekwencjach ich decyzji, mogą zawrzeć dodatkowo zwyczajny ślub cywilny.
Ten fragment przysięgi o porannym przynoszeniu kawy - oczywiście, że nie będzie tak zawsze i oczywiście, że z tego powodu związek się nie rozpadnie. To jest jedynie odpatetycznienie całej ceremonii.
Z jakiegoś - dla mnie niezrozumiałego - powodu ślub w naszym kraju jest czymś szalenie sztywnym. Po tym akcie zaś ludzie często zapominają o sobie stając się jakimiś przyjętymi rolami, maskami. A w przysiędze humanistycznej jest miejsce na zabawę i na świadomość, że to, co się pomiędzy "mną i Tobą" dzieje, powinno być czystą radością przebywania ze sobą. Zabawą. Przyjemnością.
I jeszcze nie rozumiem, jak można nie rozumieć, że nie każdy, kto nie jest katolikiem, jest LGBT.
Ogólnie - szalenie fajna według mnie idea dla wszystkich, którzy potrzebują usankcjonować swoją miłość przed sobą (i tymi najbliższymi, którzy chcą wspólnie z nimi w tej chwili uczestniczyć), nie mają zaś potrzeby rozliczać się z tego aktu przed żadną instytucją - ani religijną, ani państwową.
Może już czas rozejrzeć się wokół naprawdę porządnie i dostrzec inne systemy wartości? Tudzież poszukać własnych?
Właśnie wysłałem link do tekstu mojej dziewczynie, jako że zastanawiamy się nad przyszłością :-)
Świetny tekst! Gratulacje i dzięki za niego, Alan!
Urszula Agata Marczewska 21.08.2008 02:12
Asiak, ja tam trenu nie mialam i nawet mi nie przyszło do głowy, żeby mieć ;)
Tren nie każdemu pasuje ;-)
Autor usunął profil 20.08.2008 21:16
Gdyby odsunąć LGBT od tego to by bylo fajne
Joanna Bogdanowicz 20.08.2008 13:04
Agata- bez trenu to już nie to samo :D
Marek Bonarski 20.08.2008 06:24
Dla mnie ten pomysł brzmi dziwacznie, a przykładowa forma przysięgi - po prostu naiwnie. Już widzę tego męża, czy żonę którzy po 5 latach codziennego biegania z łóżka żeby zdążyć zrobić kawę, plują sobie w brodę - "po cholere ta przysięga". Humaniści powinni być rozsądniejsi :)))
Urszula Agata Marczewska 20.08.2008 02:14
Punkt widzenia zalezy od punktu widzenia.
Nie lubie opinii, ze wesele jest dla rodziny - wg mnie jest dla mlodych, ktorzy tego dnia chca byc z najblizszymi.
Autor usunął profil 20.08.2008 01:41
Ślub się bierze chyba zawsze dla siebie, a dopiero wesele jest dla rodziny... Przynajmniej z tego co wiem, bo jeszcze takowego aktu nie zawierałem :)
Jak na razie jest to puste przedstawienie i takim chyba pozostanie. Bo jeśli miałoby to być zalegalizowane to i tak trzeba będzie papierki podpisać i zgodzić się na to co "ustawa przewiduje"..
Tekst bardzo dobry, ale sama uroczystość do mnie nie przemawia. Może to głupie, ale od razu kojarzy mi sie z dzisiejszym "pokoleniem małżeństw" dla których przysięga to tylko dyrdymały - wcale nie czują się zobowiązani do jej przestrzegania i które w 40 (?) % się rozpadają (sławna niezgodność charakterów).
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)