Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

145838 miejsce

Słuchaj ich, a wylądujesz pod mostem

"Zobacz rekomendacje analityków instytucji finansowych. Sprawdź jak oceniają akcje spółek z Twojego portfela, wybierz na ich podstawie dobrą inwestycję" - doradza jeden z portali finansowych. A potem spakuj walizki i kup karton pod mostem.

 / Fot. PAP/ Leszek SzymańskiRekomendacje giełdowe, wydawane przez różnego rodzaju instytucje finansowe mnożą się jak grzyby po deszczu. Szczególnie teraz, w czasach kryzysu, kiedy większość drobnych graczy nie wie w co inwestować. Tzw. "grube ryby" wyczuwając doskonale sytuację, starają się im pomóc. Wydają rekomendacje.

Droga od wydania rekomendacji do poznania jej treści przez przeciętnego inwestora jest długa. Najpierw dostają ją klienci banku, którzy ją kupili. Mają na nią wyłączność czasem przez kilka lub nawet kilkanaście dni. Kiedy więc ukaże się ona w prasie czy na portalu giełdowym, możesz ją spokojnie przeczytać i dowiedzieć się w jaki sposób opłacało się grać dwa tygodnie wcześniej.

Drugim fenomenem rekomendacji jest to, że często powstają one w odpowiedzi na obecny trend akcji spółki. Jak pisze jeden z inwestorów na swoim blogu (appfunds.blogspot.com), sprawa jest dość prosta. "Z zasady analitycy sporządzają swoje prognozy zachowawczo i starają się nie odbiegać w swoich wycenach zbyt daleko od cen bieżących. Przykładowo jeśli ludzi opanuje mania i będą kupowali zielone guziki po 50 zł za sztukę, to zaraz jakieś renomowane biuro wyceni je na 60 zł".

Inną sprawą jest fakt, że często rekomendacje są nieuczciwe. Wystarczy tu wspomnieć chociażby fenomenalny przypadek wyceny Lotosu przez włoski bank UniCredito. Analityk banku Robert Rethy obniżył cenę docelową jednej akcji gdańskiego koncernu z 25 zł do zera. W odpowiedzi na zarzuty o ataku spekulacyjnym na spółkę, Rethy bronił się, że nie jest w stanie w "wiarygodny sposób" wyznaczyć wartości Lotosu. Więc wycenił na ZERO. W efekcie tego wartość akcji Lotosu spadła w krótkim czasie do 7 zł, a wszyscy, którzy posłuchali rekomendacji i sprzedali, stracili duże pieniądze. Dziś jedna akcja Lotosu warta jest ponad 24 zł przy trendzie wzrostowym.

Na straty mogli narazić inwestorów w zeszłym roku również analitycy banku CDM Pekao, wydając dla Polnordu rekomendację z ceną jednej akcji 350 zł. Deutsche Bank przekroczył nawet ten próg, przewidując, że cena akcji osiągnie 396 zł. Obecnie Polnord na giełdzie wart jest 46,50 zł za akcję.

Podobne sytuacje mają miejsce prawie codziennie. Mimo że nie są może tak spektakularne, powodują relatywnie duże straty wśród drobnych inwestorów. Jeżeli nawet rekomendacje nie są nieuczciwe, wydający je specjaliści nie są przecież nieomylni. Publikowane w prasie, jeśli nawet mogłyby pomóc inwestorom decydować o kupnie lub sprzedaży akcji, często wywołują panikę lub euforię, po której następuje realizacja zysków. Zyskują Ci, którzy potrafili ją przewidzieć. Jak napisał jeden z graczy giełdowych na forum portalu bankier.pl: "czytelnicy gazet są większością, a większość na giełdzie traci".

Nie oznacza to, że powinniśmy zrezygnować z inwestowania pieniędzy na giełdzie. Są ludzie, którzy zarabiają na tej grze miliony. Ale nie kierują się oni rekomendacjami, ale własnym doświadczeniem i zdobytą przez lata wiedzą. Wspomniany już inwestor (appfunds.blogspot.com) na temat rekomendacji radzi: "Od dawna twierdzę, że można je poczytać jako źródło wiedzy o spółce, ale te wszystkie wyliczenia ile firma będzie miała przychodów i zysków na przykład w 2012 roku oraz wykonywanie na tej podstawie wyceny uważam za dość absurdalne i przypomina mi to prognozę pogody za 2 miesiące. Wiadomo tylko, że będzie raczej dość zimno i może padać śnieg, ale nie musi."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Puls Biznesu kilka miesięcy temu dał do wylosowania małpie Lucy z warszawskiego ZOO piłeczki z nazwami spółek giełdowych. Tak stworzony portfel porównuje z poważnymi inwestorami, analitykami, itp. Jak na razie Lucy radzi sobie całkiem dobrze, lepiej niż np. Krauze czy Karkosik... Sami zobaczcie: http://notowania.pb.pl/instrument/PBLucy. Wniosek: po co słuchać analityków, rekinów giełdy, skoro za kosz bananów będziesz miał tak samo wiarygodną "rekomendację" małpy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo to jest trochę tak, że jak się ktoś bawi w giełdę to musi wiedzieć, że na tym można stracić. Nie rozumiem ludzi, którzy zaczynają grać na giełdzie na takiej zasadzie jakby to była lokata. Włożę i za pewien czas chcę wyjąć więcej. A to tak nie działa (tzn. czasem tak nie działa).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.