Facebook Google+ Twitter

Słupsk. Dwie sonaty, dwie osobowości

Poniedziałkowa estrada 44. Festiwalu Pianistyki Polskiej w Słupsku należała do dwóch pianistów reprezentujących Polskę w tegorocznym Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim. W sali zamkowej rywalizowało dwoje uczestników Estrady Młodych.

Konrad Mielnik / Fot. Ryszard K. Hetnarowicz / Fot. Dawid SobolewskiTradycją już jest, że słupski Festiwal Pianistyki Polskiej co pięć lat staje się generalnym sprawdzianem dla polskich pianistów zakwalifikowanych do udziału w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Podczas 44. FPP wystąpi czworo naszych reprezentantów, a dwoje z nich zaprezentowało się festiwalowej publiczności w poniedziałkowy wieczór. Natomiast popołudnie było czasem rywalizacji dwóch pierwszych uczestników Estrady Młodych, przed laureatami której otwiera się droga do dalszej kariery. W tym roku do zagrania estradowych półrecitali grono muzykologów i muzycznych akademików uprawniło również czwórkę młodych pianistów reprezentujących ośrodki akademickie w Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Gdańsku. Wczoraj w Sali Rycerskiej Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku szerokiej publiczności zaprezentowali się Tamara Niekludow z Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku i Krzysztof Książek, uzdolniony uczeń Szkoły Muzycznej II stopnia w Krakowie.

Gracjan Szymczak / Fot. Ryszard K. Hetnarowicz- Jesteśmy w przededniu wydarzenia, które przypadło na czas wyjątkowy, bo 200-lecie urodzin Fryderyka Chopina - wprowadzał publiczność w program trzeciego dnia festiwalu Konrad Mielnik. - Warszawski Konkurs Chopinowski znów zgromadzi plejadę najbardziej utalentowanych pianistów z całego świata, którzy w będą musieli przejść trudne etapy eliminacji, by móc ubiegać się o miano laureata. W tym roku Polska będzie miała siedmioro swoich reprezentantów, spośród których czworo usłyszymy w Słupsku. Wszyscy zagrają utwory Chopina przygotowywane właśnie z myślą o warszawskim konkursie. A dzisiaj dojdzie do szczególnej konfrontacji, chociaż nie o nią przecież chodzi. W wykonaniu obu pianistów usłyszymy III Sonatę h-moll Fryderyka Chopina. Będzie więc okazja do porównań i polaryzacji interpretacyjnych gustów.

Jako pierwszy w sali Polskiej Filharmonii Sinfonia Baltica przy fortepianie zasiadł Gracjan Szymczak. Jego kariera muzyczna rozwija się wielokierunkowo. Jest nie tylko pianistą na studiach doktoranckich i wiolonczelistą, ale i podjął studia dyrygenckie. Przed pięciu laty uczestniczył już w Konkursie Chopinowskim i doszedł do półfinału, w którym został uhonorowany pozaregulaminową nagrodą dla pianisty wyróżniającego się muzykalnością. Słupski półrecital chopinowski Szymczaka rozpoczął się wprawdzie Ballada g-moll, ale została ona potraktowana w warstwie interpretacyjnej w sposób dość eksperymentalny. Ekspresja wykonawcza, atakowanie dźwiękami, kontrastowanie i położenie nacisku na "dramatyzm" utworu wykluczyło niemal z automatu nastrojowość charakterystyczną nie tylko dla ballady, ale i dla obrazowości odbioru. Te walory muzyki Chopina trudno też było odnaleźć i w późniejszych mazurkach czy walcu. Takie podejście dominowało także w granej na końcu Sonacie h-moll, chociaż akurat w tym dziele można było doszukać się większej subtelności w operowaniu barwami. Tak czy inaczej w tej festiwalowej prezentacji dominował przerost formy scenicznego istnienia nad wyrażeniem i przekazaniem je istoty.

Marcin Koziak / Fot. Ryszard K. HetnarowiczPo przerwie przyszła kolej na Marcina Koziaka, studenta krakowskiej Akademii Muzycznej. Ma on na swoim koncie liczne nagrody i wyróżnienia, ale jedna z nich - niejako w atmosferze mistycyzmu festiwalowych liczb i Roku Chopinowskiego - nabrała szczególnej wymowy. Przed trzema laty Koziak został laureatem Estrady Młodych FPP i jako drugi w historii estradowej rywalizacji wyróżniony koncertem z orkiestrą. Ta wyjątkowa nagroda wręczona została jako pierwszemu Rafałowi Blechaczowi, który później zwyciężył w Konkursie Chopinowskim w Warszawie. Krakowianin udowodnił na słupskiej estradzie, że takie wieszczenie wcale nie jest bezpodstawne. Chopin w jego interpretacji objawiał się w okazałości muzycznych odcieni i barw. Pianista połączył w jedno zawartość treściową granego programu i osobisty stosunek do niej. Każde pianissimo czy mezzoforte miało swoje interpretacyjne uzasadnienie w przekazywanym obrazie, brzmiało emocjami i rozterkami myśli a osobowość artystyczna Marcina Koziaka pozwoliła na utrzymywanie stałe stałego kontaktu z słuchaczami. Kontaktu pełnego skupienia, wewnętrznego porozumienia i... panowania nad nastrojami. Publiczność dopóty oklaskiwała pianistę, dopóki nie skłoniła go do bisu.

Dwoje kolejnych uczestników Konkursu Chopinowskiego zaprezentuje się festiwalowej publiczności w najbliższy czwartek. Będą to Marek Bracha i Joanna Różewska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.