Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29 miejsce

"Służąca" to zmysłowa intryga rodem z Korei (recenzja)

Chan-Wook Park, najsłynniejszy koreański reżyser po amerykańskim debiucie ("Stoker" z 2013) wraca do kręcenia rodzimego kina. "Służąca" jest luźną adaptacją brytyjskiej powieści Sary Waters „Fingersmith”.

 / Fot. materiały prasoweAkcja toczy się w latach 30, w Korei okupowanej przez Japończyków. Pewien Koreańczyk (Jung-woo Ha) planuje wielkie oszustwo – podając się za japońskiego hrabiego, stara się zdobyć serce Hideko (Min-hie Kim), japońskiej arystokratki, aby ją poślubić a następnie przejąć majątek. W zadaniu pomaga mu Sook-He (Tae-ri Kim), która zatrudnia się u Japonki jako jej służąca.

Wyżej opisany zarys fabuły jest zaledwie czubkiem góry lodowej. Intryga z czasem robi się coraz bardziej skomplikowana, zawiła i pełna twistów fabularnych. Jeszcze bardziej intrygująca i zawrotna jest sama narracja. To jest ten typ, który lubi bawić się perspektywą, grać z widzem, opowiadać parokrotnie te same wątki, ale z odwróconego punktu widzenia.
Jeżeli do seansu zachęciły was hasła reklamowe („Zmysłowy thriller twórcy Oldboya”, albo „Perwersyjna gra, wyrafinowana zemsta”), to możecie poczuć się trochę zawiedzeni. To dużo bardziej nastrojowa i niekonwencjonalna produkcja. Na pierwszym planie mamy dramat, romans, erotyzm (co podkreśla sam plakat), oraz pewne elementy komedii, thrillera, a nawet horroru gotyckiego. Film nie raz bawi się konwencją, zmienia kurs i styl. Z tej mieszanki najlepiej wyszły wątki romantyczno-erotyczne – skupiające się na skomplikowanym, pełnym silnych, skrajnych emocji trójkącie miłosnym bohaterów. Ta część filmu jest najbardziej emocjonująca i zapadająca w pamięć. Duża w tym zasługa aktorek, czyli Min-hie Kim i debiutującej Tae-ri Kim, które zagrały znakomicie. Jedyne co może przeszkadzać w tej zabawie konwencją, to wymuszony, slapstickowy humor.

Reżyser jest estetą, co dobitnie potwierdza swoim najnowszym dziełem. Służąca wygląda olśniewająco. Kostiumy i scenografia tworzą piękne połączenie stylu wschodniego z zachodnim, a zdjęcia wyglądają niczym ożywione obrazy wybitnych artystów. Jest dużo scen, w których najważniejsze jest stworzenie odpowiedniej atmosfery za pomocą obrazu i dźwięku. Najlepiej to widać w scenach erotycznych - z jednej strony odważne, wręcz na pograniczu soft porno, a z drugiej romantyczne i poetyckie.

Służąca nie jest najlepszym dziełem Chan-Wook Parka – niektóre twisty wydają się wymuszone, gagi momentami drażnią, mimo to dostarcza praktycznie wszystkiego, czego miłośnicy reżysera powinni się spodziewać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.