Facebook Google+ Twitter

"Służące" - czyli segregacja rasowa w Ameryce

"Służące" to świetnie napisana książka, będąca debiutem autorki. Bardzo udanym debiutem o czym świadczy to, że była bardzo długo na czele listy bestsellerów "New York Timesa".

Akcja powieści toczy się w Jackson w stanie Missisipi w latach sześćdziesiątych XX w. W tym czasie wciąż panuje segregacja rasowa w Ameryce. Jest to naprawdę straszny podział na białych panów i czarnych służących. Przeraża ilość możliwości, gdy można popełnić błąd i wkroczyć na zakazany teren. Każda taka sytuacja jest surowo i bezmyślnie karana. Przykładem może być ciężkie pobicie czarnego chłopaka, który przypadkiem wszedł do ubikacji dla białych.

"Murzynom i białym nie można korzystać z tych samych publicznych dystrybutorów wody, kin, publicznych toalet, boisk do baseballu, budek telefonicznych i cyrków. Muni nie mogą chodzić do tej samej apteki ani kupować znaczków w tym samym pocztowym okienku co ja." (s. 223)

W atmosferze nierówności rasowej, autorka wykreowała szereg barwnych postaci, zarówno wśród białych, jak i czarnych mieszkańców Jackson. Głównymi bohaterkami są dwie służące: Aibileen i Minny oraz biała kobieta, panienka Skeeter, niezgadzająca się na poniżanie innych, tylko ze względu na ich odmienny kolor skóry. Skeeter jest samotna, wie że po studiach jej przyjaźń z kobietami z Jackson osłabła i mimo jej szczerych chęci nie da się jej odbudować. Niekorzystnie na jej stosunki z byłymi przyjaciółkami wpływa nienawiść jednej z nich do czarnych mieszkańców miasta. Kroplą, która przepełniła czarę, jest inicjatywa sanitarna dla kolorowej służby w każdym domu, która wymyśliła była przyjaciółka Skeeter - Hilly. W wyniku wielu sytuacji, zbliża się do służących, z którymi wpada na bardzo ryzykowny pomysł. Dzięki książce z wywiadami ze służącymi chce zmienić coś w postępowaniu ich pracodawców i pokazać światu jak naprawdę wygląda praca czarnej kobiety dla białej pani. Ich dążenie do celu, pomimo strachu o siebie i swoje rodziny nakłania do pomocy nad książką inne kobiety. Wszystkie chcą zmienienia sytuacji, albo chociaż pokazania, że także są ludźmi.

"Czy nie taki był sens książki? Czy nie chodziło o to, żeby kobiety zrozumiały: Jesteśmy tylko dwiema istotami ludzkimi, nie tak znowu wiele nas dzieli. Znacznie mniej, niż sądziłam’." (s. 539)

Życie w Ameryce w tym czasie było ciągłym tworzeniem podziałów i granic. Wydawało się, że ludzie robią coraz więcej by oddzielić dwie strony miasta. Nie chcieli dostrzec, że służba tak naprawdę wychowuję ich dzieci, że mimo tych wszystkich chorób, które niby przenosili, ich pracodawcy zgadzali się na ciągłą obecność służby w domu i przygotowywanie posiłków. Ciężko było im się przyznać, że dla niektórych czarna służba była bliższa niż większość krewnych.

Lektura powieści wzbudza wiele emocji, od złości, przez nadzieję, aż do radości. Autorka bardzo płynnie poprowadziła historię dzięki narracji trzech bohaterek, które zmieniając się pozwoliły czytelnikowi zobaczyć cała sytuację z każdej strony. Na książkę można spojrzeć także w wymiarze uniwersalnym, jako opowieści o walce z barierami i ograniczeniami, jakie stwarza dla każdego z nas społeczeństwo.

Dla mnie ogromnym plusem jest także gwarowy język Aibileen i Minny, który dodał powieści autentyczności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.