Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12896 miejsce

Smaki dzieciństwa

„są to wspomnienia dziecka, obrazki zatrzymane w kadrze. Sporo tu smaków, potraw, … dziecko najłatwiej zapamiętuje to, co je, co smakuje…”

 / Fot. internetMałgorzata Kalicińska – Fikołki na trzepaku. Wspomnienia z podwórka i nie tylko. Wydawn. Zysk i Ska, 2009


O autorce:
Małgorzata Kalicińska urodzila się 30 września 1956 w Warszawie.
Jest absolwentką XXXVII Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Dąbrowskiego w Warszawie. Ukończyła studia w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.
Pracowała w szkołach: Technikum Ogrodniczym w Konstancie-Jeziornie, Szkole Podstawowej nr 312 w Warszawie, Szkole Podstawowej nr 328 w Warszawie.
Była zbieraczką wiadomości w TVP1 w programie Kawa czy herbata?.
Współtworzyła program Forum nieobecnych, współpracowała przy redagowaniu programu Żyć bezpieczniej.
Wiele lat pracowała i była współwłaścicielką Agencji Reklamowej Camco-Media. W latach 2008-2012 współpracowała z czasopismem „Bluszcz”.
Od 2011 r. prowadzi własny blog internetowy.
Ma dwoje dorosłych dzieci: Stanisława i Barbarę z którą napisała wspólnie powieść „Irena” i „Kochana moja”.
Swoją karierę pisarską zawdzięcza trylogii: Dom nad rozlewiskiem, Miłość na rozlewiskiem, Powrót nad rozlewisko, na podstawie których nakręcono serial telewizyjny.

O książce:
Autorka we wstępie informuje czytelników, że napisała te wspomnienia na prośbę swoich dzieci, którym opowiadała o beztroskim dzieciństwie na warszawskiej Saskiej Kępie i o wiejskich wakacjach.
Obejmują one koniec lat pięćdziesiątych, sześćdziesiąte i początek siedemdziesiątych.
Książka składa się z pięciu rozdziałów: Saska Kępa; Zwykłe życie; Rodzina; Wakacje; Zmiany.
Jest też dość długi Wstęp w którym dokładnie i po nazwisku wymienia wszystkie koleżanki i kolegów z podwórka. Kalicińska ma dobrą pamięć do szczegółów i nam ich nie szczędzi. Nie zawsze wychodzi to książce na dobre.
Jest też Posłowie w którym trochę się usprawiedliwia, że nie ma w tej książce faktów historycznych: „O wiele barwniej, wyraziściej wspominam dzieciństwo, mimo że przypadło podobno na okres szarego PRL-u, dlatego bardzo chciałam uchronić je od niepamięci…”.
To słowo „podobno” jest charakterystyczne dla tych wspomnień.
Dla Kalicińskiej - dziecka wszystko było wspaniale i ekscytujące. Kochający tatuś, zabawy na podwórku i przyległych do bloków działkach z rówieśnikami i smaki jedzenia.
Poznajemy wszystkich sąsiadów – dorosłych i dzieci. Dokładnie – jak wyglądali, ubierali się, jakie mieli zwierzęta i zwyczaje i co matki koleżanek gotowały.
Także rodzinę autorki – rodziców po przejściach, wierzących w panujący ustrój i w pewnym stopniu będących jego beneficjentami. Kochającego ojca, mamę z zawodu i natury nauczycielkę.
Krewnych, kuzynów – starszych, młodszych, polskich i zagranicznych. Babcię Stasię, która miała kilku mężów, w tym geja, który po nocy poślubnej palnął sobie w łeb.
Najmniej jest o czytaniu książek, dopiero w rozdziale „Zmiany” wspomina, że przed snem lubiła poczytać „Kuchnię polską”.
Bo Kalicińska lubi jeść (ale nie słodycze): „Ja zawsze i wszędzie bywam głodna. Jedzenie stanowiło i stanowi dla mnie taką samą atrakcję jak zwiedzanie”.
Oprócz jedzenia bardzo lubiła być zakochana „W miłosny kompot wpadałam jak ta śliwka, często i łatwo”.
Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami rodzinnymi, jest też parę rysunków.
Autorce można pozazdrościć pamięci do szczegółów i niepamięci do przykrych zdarzeń.
Tym, którzy lubią takie wspomnienia – polecam.




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

chyba siegne po ksiazke pomimo jej wad, zbyt duza ilosc szczegolow moze zmeczyc ale wspominienia z dziecinstwa i mlodosci sa zawsze smaczne i przyjemne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dla mnie te wspomnienia są bardzo egocentryczne, jakby nic nie istniało poza tym co pamięta. Ale to wina rodziców, że nie opowiadali jej prawdziwego świata.
Dziękuję za komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba dam jednak książce szansę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękne są takie reminiscencje, to prawda. Z żalem myślę o tych, którzy ich nie mają. Choć trudno uwierzyć, że takie osoby istnieją...
Smaki książkowe z dzieciństwa! Wbrew pozorom nadzwyczaj ważne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.