Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27473 miejsce

Smakowanie miłości. Spotkanie z twórczością Izoldy Kwiek

W kawiarni hotelu Ibis, w Zabrzu, odbyło się spotkanie z romską poetką, Izoldą Kwiek, mieszkanką Orzegowa w Rudzie Śląskiej.

 / Fot. Marek PodgórskiPretekstu do spotkania, zaaranżowanego przez Jolantę Budniak, działaczkę i dziennikarkę obywatelską, dostarczyło ukazanie się na rynku wydawniczym szóstego tomiku poetyckiego Izoldy, zatytułowanego „Gorzka miłość”.

 / Fot. Marek PodgórskiWe wstępie do zbiorku Jolanta Budniak napisała: ”Wiersze Izoldy to wyselekcjonowane pamiętniki, opisujące przemijanie. Większość utworów zaskakuje prostotą, a przy tym celnością wypowiedzi poetyckiej. (…) Utwory Izoldy to szereg pytań, na które Autorka nie dostaje odpowiedzi. Nostalgiczne, odnoszące się do koczowniczego życia, taboru - świata, którego nie poznała, a jednak doskonale wyczuwa”.

 / Fot. Marek PodgórskiWspółprowadzący spotkanie, Adam K. Podgórski, opowiadając o osobistej znajomości z Izoldą, przyznał, że ma niemałe kłopoty, w jakim kręgu kulturowym ja lokować, gdyż ona sama mówi o sobie: „Ja też jestem Ślązaczką. I jeszcze Cyganką i Polką. Wszystkim naraz”. W krótkiej przedmowie do zbiorku, popełnionej wraz z żoną Barbarą, zauważył: „Kiedy Izolda mówi o miłości, możemy być pewni, że wie co mówi, i że mówi szczerze. Nawet, gdy nieco emfatycznie zabrzmią zapewnienia, że swą miłością pragnie obdarzyć cały świat i wszystkich ludzi. Bo Izolda taką jest! W uczuciach żywiołowa i spontaniczna, choć po ziemi stąpa twardo i zaradnie. Romka z krwi i kości. Poetka, śpiewaczka, tancerka, animatorka kultury, asystentka nauczycielska w rudzkiej szkole, prowadząca zespoły „Tabor” i „Mały Tabor”.

 / Fot. Marek PodgórskiIzolda Kwiek czytała swoje wiersze, odpowiadała na pytania gości, a nawet zaśpiewała ulubioną, osobiście skomponowaną piosenkę „Zwiędłe liście”. Towarzyszyła jej córka Śnieżyna, której „Gorzką miłość” dedykowała oraz wnuczka Dżenifer. Razem z nimi, z repertuarem pieśni cygańskich wystąpił Stanisław Lesiako-Kwiatkowski, kierownik zespołu „Gipsy Boys”.

 / Fot. Marek Podgórski / Fot. Marek Podgórski / Fot. Marek PodgórskiWieczorne spotkanie zakończyło brawurowe, wspólne odśpiewanie i odtańczenie „My Cyganie”, czyli Ore, ore, szabadabada amore!

Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Widzę siebie wśród żałujących swojej nieobecności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jolanto,wspaniały wieczór.Jestem pod wielkim wrażeniem.Zawsze chętnie wezmę udział w następnych spotkaniach.Ukłony dla Pani i Naszej przecudownej Izoldy Kwiek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dzisiaj taborów cygańskich już nie ma"!... Ale kto jak nie Cyganie i...Czardasz opowiedzą nam o prawdziwej Miłości?! Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

niech żałuje , ten kto nie był...prawda Adamie..nogi same podrywały się do tańca

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.