Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24015 miejsce

Smart City Forum

Próba odpowiedzi na pytanie czy w Polsce mamy inteligentne miasta.

Na Forum zorganizowanym przez MM Conferences gościł Mark Day, główny menadżer firmy Microsoft d/s kontaktów z administracją rządową. Odnosząc się do roli miast we współczesnym świecie zauważył, że choć obszary zurbanizowane zajmują jedynie 2% lądowej części naszego globu to odsetek mieszkających w nich ludzi przekroczył już 50%, a według prognoz liczba ta zwiększy się do 70% w 2050 r. Jednocześnie już teraz miasta odpowiedzialne są za 80 % zużycia światowej energii. Jedną z konsekwencji tego stanu będzie przyspieszenie cywilizacyjnego rozwoju z zastosowaniem coraz to nowszych technologii i procesów, co będzie generowało ogromną ilość danych, zjawisko znane pod hasłem "big data".
Zgodnie z prognozami firmy Gartner do 2016 r. ilość danych w chmurze wzrośnie do 8 Zb (zetabajtów) - o 300% więcej w stosunku do 2011 r. Przedstawiciel Microsoftu pochwalił się swoim rodzimym miejscem - główną siedzibą firmy w Redmond, gdzie na obszarze 88 akrów, czyli jakieś 35 ha (projekt pod nazwą 88Acres) utworzono najnowocześniejszy na świecie kampus, w którym działa własna komunikacja miejska, a niezliczona ilość sensorów, liczników i mierników generuje niebywałą ilość 500 milionów danych każdego dnia, co pozwala przede wszystkim uzyskać milionowe oszczędności na zużyciu energii w miasteczku. Trzeba bowiem stwierdzić, że obniżenie kosztów oprócz poprawienia warunków, komfortu i bezpieczeństwa życia mieszkańców są głównymi aspektami idei inteligentnego miasta.
Do Redmond z pewnością jeszcze nam bardzo daleko, ale prosty przykład z naszego podwórka świetnie wpisujący się w hasło "smart" w zakresie wdrożenia oszczędności zaprezentował Jan Buczkowski, prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Wodociągów i Kanalizacji w niewielkiej (ok. 20 tys. mieszkańców) Środzie Wielkopolskiej. Aby ograniczyć lub wręcz powstrzymać ciągłe podwyżki cen wody i ścieków dla swoich mieszkańców postanowiono uporządkować gospodarkę wodną w gminie podległej przedsiębiorstwu. Chodziło zwłaszcza o ograniczenie strat generowanych w sieci, głównie z powodu niedokładnych urządzeń pomiarowych lub ich złego doboru, awarii oraz - co tu ukrywać - częstych przypadków "nieujawnionego" poboru wody, które sięgały ogółem 25-30% rocznie. Przyjmując roczne zużycie 1,5 mln m sześc. wody oraz średnią cenę kubika 11-12 zł daje to ponad 4,5 mln zł strat, kwota niebagatelna dla budżetu gminy. Kosztem 80 tys. złotych na istniejące liczniki zamontowano 1100 prostych urządzeń wyposażonych w moduły gsm, produkcji jednej ze szczecińskich firm, w szczególności na terenach wiejskich gminy, gdzie "wycieki" wody były najczęstsze. Już w pierwszym roku działania systemu przychody wzrosły o 10%, w kolejnych latach o następne 3-4%. System dodatkowo pozwala monitorować całą sieć w szczególności w celu błyskawicznego reagowania na awarie - w przypadku np. pęknięcia rury informacja ta jest już dostępna po 2 minutach. Dodatkowa oszczędność to brak konieczności zatrudniania inkasentów, wszystkie dane są gromadzone na komputerach przedsiębiorstwa drogą radiową, pozostaje jedynie wystawić fakturę.
Ten prosty przykład to z pewnością jeden z elementów składających się na większą całość - budynków i miast objętych monitoringiem i siatką czujników, dzięki którym nasze życie powinno się stać tańsze, bardziej komfortowe i bezpieczniejsze. Wpisuje się w to pomysł tzw. beaconów, czyli urządzeń służących do mikronawigacji, których twórcą jest Adam Jesionkiewicz, założyciel firmy Infinity. W chwili obecnej system kilku tysięcy urządzeń jest testowany w Warszawie. Beacony podobnie jak w poprzednim przykładzie bazują na wykorzystaniu technologii gsm i ich zadaniem jest generowanie dwóch parametrów - obiektu i przestrzeni, w której ten obiekt się znajduje. Będąc w zasięgu tychże mikronadajników i uruchamiając aplikację na naszym tablecie lub smartfonie możemy zostać np. nakierowani na wolne miejsce postojowe w parkingu podziemnym, lub stojąc przy jakimś obrazie w muzeum otrzymać całą porcję informacji na temat tego dzieła, jego twórcy i historii z nim związanej. Stojąc koło słonia w zoo również możemy się sporo o nim dowiedzieć, a nawet go wirtualnie "nakarmić", natomiast wsiadając do komunikacji miejskiej mamy możliwość korzystania z e-booka, który nam zaproponuje przewoźnik spośród wielu dostępnych. System w szczególności sprawdza się jako pomoc dla osób niewidomych, co zdało już egzamin w kilku stołecznych urzędach (Jesionkiewicz otrzymał nagrodę Bloomberg Mayors Challenge za to rozwiązanie).
W wielu polskich miastach z kolei są już wdrożone ITSy - Inteligentne Systemy Transportowe, które w znaczący sposób usprawniają ruch i umożliwiają nad nim pełną kontrolę. Największy system ITS obecnie funkcjonuje w Łodzi, gdzie jest wykorzystywany do monitoringu 234 skrzyżowań (na 280 istniejących). W ramach aplikacji działa również 121 kamer do rozpoznawania tablic rejestracyjnych, w sytuacji przejechania pojazdu na czerwonym świetle. W mieście działa nawet 169 skrzyżowań wyposażonych w radarowe czujniki priorytetu rowerzystów, zmieniających dla nich, w miarę możliwości światła na zielone.
We Wrocławiu na ITS składa się 220 aktywnych tablic na przystankach prezentujących informacje o czasie przejazdu pojazdu, zmiany trasy i awariach, system monitoringu i detekcji zdarzeń na 68 skrzyżowaniach, system parkingowy z informacją o zajętości miejsc, 532 kamery wideonadzoru, w tym również kamery rozpoznające numery rejestracyjne. Cały tabor MPK (250 tramwajów i 350 autobusów) jest wyposażony w urządzenia pozwalające śledzić przebieg trasy pojazdów, co jest wykorzystywane przy sterowaniu tzw. "zieloną falą" dla komunikacji miejskiej.
Do ITS włączony jest również działający od kilku lat system ważenia aut składający się z wag zainstalowanych na pięciu głównych arteriach wylotowych z miasta (funkcjonujący pod hasłem "Wrocław chroni drogi").
Niestety na tych skrzyżowaniach na których działa już system, zmieniający min. światła w zależności od natężenia ruchu na drodze i udrażniający przejazd autobusów i tramwajów będą musiały być zdemontowane funkcjonujące od kilku lat i naprawdę przydatne "sekundniki" pokazujące realny czas pozostały do zmiany świateł. Miejmy jednak nadzieję, że uda się zaadoptować to rozwiązanie do nowych warunków i zarówno inteligentny Wrocław jak i wszystkie polskie miasta będą coraz bardziej "smart".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.