Facebook Google+ Twitter

Śmiać się czy płakać? Marszałek Komorowski o Iraku

Bronisław Komorowski kolejny raz w ciągu kampanii wyborczej, mimo wcześniej piastowanego urzędu ministra narodowej obrony, pokazał zupełną niekompetencję w zakresie spraw wojskowości, spluwając przy tym na polskich żołnierzy.

 / Fot. Flickr, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bronis%C5%82aw_Komorowski.jpgZ zaciekawieniem obejrzałem wczorajszą debatę prezydencką. Nie spodziewałem się jednak po niej niczego nadzwyczajnego. Tak jak poprzednio, choć może w troszeczkę mniejszym stopniu, wiało nudą i niczego konkretnego się nie dowiedzieliśmy.

Pozostawiając jednak wybory i debatę z boku, chciałbym zatrzymać się przy słowach, wykonującego obowiązki prezydenta RP, marszałka Bronisława Komorowskiego o polskiej armii, a dokładniej o zakończonej misji w Iraku. Marszałek mówił bowiem tak - "(...)Zapowiedzieliśmy wycofanie polskich wojsk z Iraku i zrobiliśmy to tak, że nikt o to nie ma do Polski pretensji. Wycofaliśmy się bo ta misja była misją bardzo długotrwałą i nie gwarantującą dalszego sukcesu(...)".

W związku z tymi słowami, pozwolę sobie zwrócić się bezpośrednio do Bronisława Komorowskiego, choć wiem, że mój apel rozbije się najpewniej o mur politycznej ignorancji, którym - wraz z innymi politykami - pan Komorowski się otoczył. Spróbować jednak nie zaszkodzi...

Szanowny Panie Marszałku! Jako zatroskany o losy ojczyzny obywatel, wzywam Pana i błagam, aby zaprzestał Pan szkodliwych i krzywdzących dla Wojska Polskiego wypowiedzi! Jeżeli jednak musi się pan na tematy wojskowe wypowiadać, to niech pan za każdym razem pomyśli kilkukrotnie, komu i co dokładnie chce pan przekazać. Wzywam Pana do tego z pełną świadomością, że sprawował pan ważny urząd ministra Obrony Narodowej, a więc w imieniu prezydenta RP i polskiego narodu, a więc także i w moim imieniu, szefował Pan polskiej armii. Tym bardziej powinien się Pan zastanowić nad swoimi opiniami i sposobem, miejscem oraz czasem ich wyrażania.

Bronisławie... Bronku! Nie wycofaliśmy się z Iraku dlatego, że misja była długotrwała, a już na pewno nie dlatego, że nie mogliśmy odnieść sukcesu. Wręcz przeciwnie, drogi Bronku - polscy żołnierze wycofali się z Iraku, bo swą misję - jako jedyni chyba - zakończyli sukcesem! Tragicznie zmarły w smoleńskiej katastrofie, gen. dyw. Tadeusz Buk, który dowodził przedostatnią - dziewiątą zmianą polskiego kontyngentu, tak meldował swoim zwierzchnikom, w tym i Tobie Bronku, zaraz po powrocie z Iraku: "Irackie siły bezpieczeństwa będą w stanie zapewnić stabilizację w regionie Iraku, za który obecnie odpowiadają Polacy. Mam czelność twierdzić, że my ustabilizowaliśmy sytuację w naszej strefie". Jaki większy sukces w misji stabilizacyjnej mogliśmy osiągnąć, niż właśnie ustabilizowanie strefy, której stabilizacji się podjęliśmy?

Choć nie jestem i nigdy żołnierzem nie byłem, w pewnym sensie ubodły mnie słowa marszałka Bronisława Komorowskiego. Mam ogromne i jakże przykre wrażenie, że swoją wczorajszą wypowiedzią marszałek znieważył Wszystkich Żołnierzy Rzeczypospolitej, którzy walczyli, odnieśli rany i oddali życie na obcej ziemi, za jej wolność i wolność naszej - polskiej ziemi, i że "splunął w twarz" wszystkim, którzy dziś walczą, odnoszą rany i giną także w Afganistanie, też walcząc za wolność naszą i afgańską, w tym wolność samego marszałka.

Jeżeli marszałek chce, wycofując polskich żołnierzy z Afganistanu, powiedzieć im "wracajcie, boście nic dobrego nie narobili i już nic dobrego z tego nie wyjdzie", to proszę bardzo. I tak, na koniec, oceni go historia. I choć nie wiem już teraz, czy mam się śmiać z kompromitacji marszałka Komorowskiego, czy płakać z powodu swojej własnej bezradności wobec niego, to jednak wierzę, że ktokolwiek prezydentem nie zostanie, będzie dbał o polską armię, tak jak ona dba i dbała o nas.

Źródło:
Wypowiedź marszałka B. Komorowskiego - debata prezydencka z Jarosławem Kaczyńskim
Wypowiedź ś.p. gen. dyw. T.Buka - "Przekrój", Kwiecień 2010

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Nie chodzi o to, że się nie podoba...

Tylko o to, że jeśli kradnę jabłka, to nie powinienem krytykować kolegi, który to robi... bo wiemy jak to się nazywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, zwracam uwagę na fakt, że jeden z kandydatów podpisał się pod wysłaniem żołnierzy na wojnę i jednocześnie podpiera się jej ofiarami w kampanii wyborczej. Moim zdaniem to żenujące. Podobnie jak argumentacja usprawiedliwiająca takie postępowanie.
Dziękuję za podpowiadanie wad kandydata PO, jednakże poziom tego kandydata dostarcza tylu argumentów do wyśmiania i krytyki, że podpowiedzi nie są potrzebne. W końcu to kandydat inteligencji rozumianej jako elitę społeczną.

Co do pani artykułów. Dowcipne jak Strasburger. Widzę, że literatura Konopnickiej zrobiła na pani duże wrażenie. Polecam również Andersena, La Fontaine'a, Ezopa i braci Grimm... Chociaż nie, bracia Grimm nie. Niewłaściwi ideologicznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomku - żołnierze zawsze sa narażeni na smierc - nawet na poligonie. Tragizm sytuacji polega na tym, że giną "za bezdurno", czyli ich smierc nie ma nic wspólnego z naszym odwiecznym hasłem "za wasza i nasza wolność". Układy polityczne, w wyniku ktorych polscy żołnierze służą jako oddziały ekspedycyjno-kolonizatorsko-pacyfikacyjne w imię amerykańsko-rosyjskich rozgrywek jest tym, co nie ppowinno sie zdarzać. A my nie powinnismy za to płacić.
Bo koszt tych ekspedycji z pewnoscią posłuzyłby lepiej w kraju - tez na na potrzeby armii, ale bez walki w dzikimi plemionami, z ktorymi jeszcze nikt nigdy nie wygrał.
Byłoby dobrze, gdyby zabrał w takiej dyskusji głos zawodowy zołnierz. Wprawdzie wypowiadaja sie generałowie,(np. gen.Skrzypek) ale podejrzewam, że interes i prestiż generałow to całkiem inna bajka, niz zawodowy kontrakt zołnierski.
Politycy - również panowie Komorowski i Kaczyński rozważaja te sprawy z punktu widzenia kuknktatorskich zabiegów politycznych, dla zyskania przyjacielskich, pustych gestów wielkiego brata zza oceanu. Pan zabrał głos w obronie honoru kontraktowych żołnierzy, którzy dobrowolnie (???) i z całą świadomościa zagrożenia na tę wojne idą.
Poszczegolne operacje wojskowe z pewnościa sa ich sukcesem i chwała im za to. Całośc działań z punktu widzenia interesu narodowego sukcesem nie jest, bo byc nie może.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, nigdzie w tekście nie me informacji, jakobym marszałka nie popierał. Faktem jest, że jest to kolejny tekst mojego autorstwa, traktujący właśnie o marszałku. B.Komorowski, podejmując się bycia politykiem, marszałkiem, wykonującym obowiązki prezydenta RP, kandydatem na urząd prezydencki, wiedział, że będzie narażony na krytykę. By tego uniknąć mógł ograniczyć ilość gaf i błędów. Dla Pani wiadomości Kaczyńskiego też nie popieram, choć o nim zbyt wiele nie piszę. Wynika to głównie z faktu, że jaki jest Jarosław Kaczyński, każdy widzi. Jaki będzie po zmianie, jaką ogłosił - zobaczymy. Komorowski natomiast nie jest wg. nawet Platformy Obywatelskiej najlepszym kandydatem. Przecież tym miał być od samego początku D.Tusk, który się przestraszył, że może kolejny raz przegrać, a co za tym idzie platforma wybrała kandydata zastępczego, a nawet jednego z dwóch zastępczych (prawybory) i jako taki, Komorowski jest kandydatem złym. Staram się opisywać rzeczywistość, jaką jest. Jeżeli jest zła, to ją tak przedstawiam. Ton histeryczny, o którym Pani wspomniała wynika z tragiczności sytuacji, podczas której giną żołnierze, a politycy w tym samym czasie wygadują bzdury, które tylko narażają naszych żołnierzy, choć to akurat nie w kontekście słów o Iraku. Niemniej jednak ilość gaf Komorowskiego, a raczej tragicznych pomyłek, w wypowiedziach o armii, Iraku i Afganistanie, napawa mnie PRZERAŻENIEM, bo ma być on (w wypadku wygranej) prezydentem. Na rzeczywistość, którą opisuję, staram się również patrzeć dość trzeźwo. I mając na uwadze przewagę Komorowskiego oraz realia polityczne i zwykłą polityczną kalkulację, z której wynika, że to właśnie Komorowski wygra wybory, czuję się zobowiązany pisać o tym, co jest złe w jego działalności politycznej, a co będzie rzutowało na jego prezydenturę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje teksty (polityczne)zawsze były subiektywne i przesmiewczo-antykaczyńskie. Taka ich uroda i taki mój styl. Zawsze usiłowałam dokopać PiSowi oraz kaczyńskim, ale zauważ Łukaszu, że moja aktywność w trakcie kampanii wyborczej ogranicza sie do krótkich komentarzy pod cudzymi tekstami.
Ostatni mój przesmiewczy felieton nosi date 12 czerwca i dotyczy pana Tomaszewskiego.link

Panie Janie - ja nie "miłuję bliźniego" - ja mądrego bliźniego zostawiam w spokoju, a głupiego wyśmiewam. Mam zwyczaj pisac teksty nieprzyzwoicie prześmiewcze oraz nieobiektywne: na tym polega ich urok i poczytność.
Czym innym jest przyzwoitość/nieprzyzwoitość w tekstach traktujących rzecz serio (jak ten, pod ktorym piszemy), a czym innym - satyryczne spojrzenie i przesmiewczy komentarz na temat pewnych zjawisk/wydarzeń/opinii jakie obserwuję z dystansu emeryckiego doświadczenia życiowego.
Co do histerii w omawianym tekście - Autor rozdziera szaty i wygłasza apel w tonacji "nie rzucim ziemi..." w sprawie, która wymaga chłodnej, rzeczowej analizy. Szczegolnie, że Autor rwie szaty nad "sposponowanych" honorem żołnierskim zaznaczając, iż sam żołnierzem nigdy nie był. Może więc należało odnieść sie krytycznie do obietnicy zniżek na bilety dla studentów, lub nakładów na uczelnie? Brzmiałoby wiarygodniej.

Sorry, Panowie - nie podoba się Wam to co piszę? Trudno - nie jestem kotem i nie będę prężyć grzbietu do pogłaskania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mała uwaga, pan Skierko nie pisze tylko cytuje. Cytat być może napastliwy jednakże został wygłoszony przez samego p. Komorowskiego.

Ps. Do p. Jadwigi. Proszę przeanalizować swoje wpisy pod względem przyzwoitości i obiektywizmu. Życzę miłej, przyzwoitej i obiektywnej lektury. Aby wygłaszać podobne tezy najpierw trzeba spojrzeć na siebie samego. "Miłość bliźniego" emanuje z pani wpisów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całośc artykułu utrzymana jest w tonie histerycznym, majacym nadać wagę argumentom Autora, ktory pana Komorowskiego w wyborach nie popiera i szuka, czym by mu dokopać.

Szkoda, że Autor nie wziął na tapetę wyliczanki pana Kaczyńskiego na temat głosowań Komorowskiego w sejmie "przeciw..."

Przecież pani zawsze pisze artykuły o polityce z takim zamierzeniem - dokopania i nie użycia argumentów z obu stron. Po co więc tutaj się przyczepiać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całośc artykułu utrzymana jest w tonie histerycznym, majacym nadać wagę argumentom Autora, ktory pana Komorowskiego w wyborach nie popiera i szuka, czym by mu dokopać.

Szkoda, że Autor nie wziął na tapetę wyliczanki pana Kaczyńskiego na temat głosowań Komorowskiego w sejmie "przeciw..." - dla trzeźwo myslących jest oczywiste, że były to głosowania przeciw populistycznym poprawkom PiS do budżetu: nie były więc nakierowane przeciw ludziom (nauczyciele, domy dziecka itd.) ale przeciw probie rozwalania budżetu państwa w sposób typowy dla opozycji. "My jestesmy cacy, bo dalibysmy więcej, ale rząd jest be... bo kasuje nasze poprawki". Tak to przecież przebiega i na tym to polega.

I jeśli pan Skierko pisze o "braku przyzwoitości marszałka" w wypowiedzi na temat wojska, to wypowiedź Kaczyńskiego na temat g losowania w sejmie jest szczytem bezczelności i manipulanctwem do kwadratu.

Jesli się chce analizować szczegółowe wypowiedzi, to wypadałoby robic to symetrycznie: tak nakazuje przyzwoitość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poniżej zamieściłem streszczenie wystąpienia p. Komorowskiego (cytatuje za: http://kronika.sejm.gov.pl/kronika.2002/text/par-56-1.php?par=1&srdt=2):

Poseł Bronisław Komorowski (PO) stwierdził, że polskie doświadczenia pozwalają skonstatować, iż "nie zawsze pokój jest moralny, bo bywa także pokój egoistyczny". Ten ostatni ma miejsce w sytuacji akceptowania brutalnych dyktatur, zagrażających sąsiadom i łamiących prawo międzynarodowe - dodał, wskazując w tym kontekście m.in. na 1920 r. w Polsce, aneksję Czechosłowacji przez Hitlera oraz popieranie przez część społeczeństwa francuskiego nieudzielania pomocy Polakom w 1939 r.

Mówca uznał, że dziś RP - czynnie popierając USA - dokonała słusznego wyboru, bo opowiedziała się za demokracją i siłowym wymuszeniem rozbrojenia Iraku oraz za likwidacją dyktatury Husajna, a przeciw polityce dalszej bezradności i obojętności na łamanie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jednocześnie wytknął rządowi, że dopuścił do powstania w polskiej opinii publicznej wrażenia, że strona polska była nadgorliwa w trakcie podejmowania stosownych decyzji i przypomniał, że Klub wcześniej krytykował ministra spraw zagranicznych za "wychodzenie przed orkiestrę z deklaracjami o bezwarunkowym poparciu dla polityki amerykańskiej".

B. Komorowski podkreślił, że - zdaniem Klubu - użycie polskiego kontyngentu w Iraku jest legalne w świetle Konstytucji RP. Natomiast domaganie się tego, aby Sejm podejmował decyzje o stanie wojny z Irakiem, oznacza brak odpowiedzialności - dodał, za dziwne uznając kreowanie się na głównego obrońcę pokoju przez Samoobronę, która stosuje metody siłowe w uprawianiu swej polityki wewnątrz kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

popieram Panią Jadwigę. Nie będę powtarzał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.