Pozycja materiału w rankingach:
Myślę, że na bazie twierdzenia, jakoby Osama Bin Laden nie rokował nadziei na resocjalizację, minister Sikorski powinien zostać natychmiast zdymisjonowany jako człowiek negujący wartości demokratyczne.
Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.19)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Oświecony 07.05.2011 14:15
@Zbigniew Jelinek
Coś panu się pomyliło, bo jak widać to ta walka z terroryzmem jest USA na rękę a nawet bardziej. W imię urojonego prawa święta inkwizycja mordowała ludzi. A Baskowie, Irlandczycy i wszystkie mniejszości narodowe które walczą o suwerenność i niepodległość jak i Polacy podczas zaborów przez zaborców w imię ich urojonego prawa byli odsądzani od czci i wiary i nazywani mordercami pozbawionymi wszelkich praw, mordowano Polaków w majestacie urojonego prawa. Też nazywa się te grupy ludzi walczące w narodowej sprawie terrorystami. Ale ich akty terroru są jedynie, aktami rozpaczy na obojętność świata politycznego. Na ich argumenty. Osama Bin Laden też nie zmaterjalizował się z powietrza. Finansowany był przez mocarstwa kiedy potrzebny był im do ich partykularnych interesów, w imię urojonego prawa silniejszego. A kiedy upomniał się o równe partnerskie traktowanie. No to już jest be, a więc morduje się go w imię urojonego prawa.
werol 06.05.2011 13:42
Co tu dużo gadać.Pan "ciepłe kluchy"(Obama) zabawił się w Johna Wayne'a i pokazał światu jaki z niego twardziel.szkoda,że nie był takim twardzielem w przeprowadzeniu zapowiedzianych reform,które miały zmniejszyć zadłużenie Ameryki i uniezależnić jej gospodarkę od zagranicznego kapitału.Jak sie nie ma sukcesów,to dla odwrócenia uwagi wsiada sie na konia i strzela do ludzi.
mam cichą nadzieję,że w nastepnej wojence "hebanowego chłopczyka"Polska nie weźmie udziału.Bo jak do tej pory USA ciągnie nas po swoich wojnach jak pijanego po ulicy.Ale co się dziwić,skoro znaleźli głupiego,który za friko nadstawia łba..
Radoslaw Zubrycki 06.05.2011 12:32
Mogę się tylko całkowicie zgodzić z ostatnim komentarzem. Jest duża różnica w popieraniu konieczności eliminacji terroryzmu, a koniecznością przestrzegania własnego ustawodastwa. Przeraża nie tyle samo wykonanie wyorku, ale arogancja władzy po tym akcie .. desperacji. Nie problem w tym żeby człowieka zabić, ale skoro już nawet nie stać nas na sprawiedliwy proces pozwalający społeczeństwu udowodnić winy skazańca, to czy nie oznacza to tego, że naprawdę zabrneliśmy w cywilizacyjny narożnik. Dajmy przykład Eichmana, który nie został zabity w ciemnej ulicy Buenos Aires, ale schwytany, postawiony przed sądem, gdzie znaleziono świadków i udowodniono mu winy. A przecież z moralnego punktu widzenia, Żydzi mogli oczekiwać zadośuczynienia/zemsty wielokroć większej niż Amerykanie, a tym bardziej Europejczycy? Naprawdę dziwi mnie coraz silnejszy głos europejskich polityków wyrażający daleko idący podziw dla Amerykanów. Kłóci się to z demokratycznym charakterem Europy i prawodastwem, któremu podlegamy i którego zgadzamy sie przestrzegać. Albo mamy jedno prawo dla wszystkich, ale nie miejmy prawa w ogóle.
@Zbigniew Jelinek 06.05.2011 12:27
Pozwolę sobie zauważyć,że Talibowie nie mieli nic wspólnego ani z Al-Kaidą,ani z samym Osamą.B.L
Pański przypuszczenia co do zradykalizowania działań terrorystów w akcie odwetu za pojmanie Osamy.B.L są pozbawione podstaw.Gdyby bliżej przyjrzeć się kierunkowi zmian w świecie arabskim,można zauważyć,iż są to zmiany oparte w dużej mierze na odcięciu się od radykalnych ugrupowań religijnych.
ROCHO
ROCHO 06.05.2011 11:34
Dorzucę jeszcze jedno,dość istotne spostrzeżenie:Akty terroru spod znaku Al Kaidy,miały miejsce w wielu krajach.Przywódcy,którzy zaakceptowali sposób działania Amerykanów, zrzekli się tym samym prawa do wymierzenia sprawiedliwości według własnego ustawodawstwa.Nie trzeba nikogo przekonywać,że prawo jest fundamentem bytu państwa i gwarantem jego niezależności.Jako trzeci filar cywilizowanej demokracji,opiera się na niezbywalnej zasadzie prawa do obrony każdego oskarżonego,oraz prawa do uczciwego procesu.
Po dziesięciu latach od wprowadzenia pakietu"ustaw antyterrorystycznych"przez amerykański kongres , wolność obywateli USA została drastycznie ograniczona poprzez nadanie urzędnikom nadzwyczajnych uprawnień.Amerykanie przyzwyczaili się do "naginania prawa"przez administrację rządową i uznają to za rzecz zupełnie normalną.Dlatego amerykański społeczeństwo bezkrytycznie podchodzi do"wyniesienia"tych przyzwyczajeń poza granice ich kraju.Zdumieniem napawa fakt,że Europa tak łatwo poddaje się dyktatowi "schyłkowej cywilizacji".
Zbigniew Jelinek 06.05.2011 11:15
Niechaj wszelcy moraliści, jacy nagle wypłynęli na fali śmierci Bin Ladena przyhamują swe osądy. Amerykanie uczynili rzecz aktualnie wskazaną. Pojmanie żywego taliba, przetrzymywanie go we więzieniu w oczekiwaniu na proces - momentalne rozpętałoby totalny terror talibów w celu uwolnienia zbrodniarza. Świat stanąłby w obliczu codziennych masakr niewinnych ludzi. I tego nikt by już nie opanował. Tak, tak byłaby to globalna noc św. Bartłomieja, ze wskazaniem także na Polskę.
Krzysztof Bień 06.05.2011 10:54
Dla Amerykanów Geronimo też był przestępcą bo się o swoje prawa i swoją własność upomniał. A my też za bardzo o te wizy nie upominajmy się bo za zbrodniarzy zaczną nas uważać. Z tymi prawami człowieka i demokracją made in USA. To zachował bym sceptycyzm.
ROCHO 05.05.2011 12:43
Z dymisją dajmy sobie spokój.
Akcja pod kryptonimem "Geronimo"nosi znamiona zwyczajnego mordu i stawia pod znakiem zapytania sens idei procesu w Norymberdze jak również istnienia Trybunału w Hadze.Przez Amerykanów przemówiła zwyczajna arogancja i jankeska buta.Brak poszanowania dla porozumień międzynarodowych.Całkowita pogarda dla wartości demokratycznego świata,zbudowanego na wartościach chrześcijańskich.Amerykańska opinia publiczna pomyliła sprawiedliwość z zemstą;a co gorsza,administracja Obamy utwierdza obywateli USA,że takie działania są całkowicie usprawiedliwione i zasadne.Co więcej;Szczycą się,że żołnierze wykonali rozkaz samego prezydenta, który brzmiał:zlikwidować.
Gdyby Amerykanie podali choć jeden wiarygodny powód,dla którego nie pojmali Osamy.B.L i nie postawili go przed sądem...gdyby.Zwyczajna arogancja.
"Boże,błogosław Ameryce"-w jakiego oni Boga wierzą?Jeżeli w starotestamentowego,który uczy:oko za oko,ząb za ząb-to nie są lepsi od muzułmańskich terrorystów
Nie będę osamotniony w opinii,że Polakom,doświadczonym przez barbarzyństwo nazistowskiego prawa:słuszność jest po stronie silniejszego;nie po drodze z ludźmi,którzy w taki sposób pojmują"sprawiedliwość".
Jeżeli chodzi o naszych decydentów,to oczekiwałbym od nich powiedzenia amerykańskim sojusznikom:polowanie zakończone,wracamy do domu.
Dosyć udziału Polski w nielegalnych wojnach,które nabijają kasę amerykańskiemu establiszmentowi.Niech wysyłają własne dzieci na wojnę.Polska nie ma żadnego interesu uczestniczyć w tej farsie.Swoje zobowiązania wypełniliśmy,a dalszy w niej udział będzie zgodą i usprawiedliwieniem bezprawia.
Ameryka przewodzi zachodniemu światu w drodze do upadku fundamentalnych wartości,a to prosta droga ku barbarzyństwu.
ela 05.05.2011 05:52
" trudno ocenić moralny aspekt terrorystów " -wydaje mi się ,że jednoznacznie negatywny. Czy pan szuka cienia usprawiedliwienia ? Przez lata znakomita większość społeczności światowej domagała się pojmania i zabicia bin Ladena terrorysty ,winnego śmierci tysięcy ludzie i zagrażającemu bezpieczeństwu .Teraz jak zginął zaczyna się lament i analiza słów wypowiedzianych przez różnych ludzi ? [w Polsce] . Przeciwnicy obecnego rządu upodobali sobie słowo -dymisja ! A gdzie wasza miłość do wielkiego brata zza oceanu ? raz popieracie poczynania a jak należy uderzyć w Sikorskiego - ganicie! Hipokryzja. Panie Tadeuszu zgadazm się z pana przemyśleniami.
Radosław Żubrycki 04.05.2011 21:04
Panie Tadeuszu, proszę przeczytać nieco uważniej i nie ulegać presji telewizora. Media lubią show, ale hasła niszczą konkretnych ludzi. Pomijam zupełnie kwestię winy czy nie winy konkretnego człowieka, chodzi o zasadę prawną zaakceptowaną przez społeczeństwo - sami stworzyliśmy to prawo.
Jeżeli pozwolimy politykom urządzać śmiercionośne rajdy na 'wrogów ludu' to chyba wrócimy do czegoś co już było. Ponadto Bin Laden jest tylko plakietką, a problem polega na tym, że taką plakietkę można przyczepić każdemu. Każdy może zostać Bin ladenem. Powinien Pan pamiętać socjalizm?