Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17159 miejsce

Śmierć Chrystusa - prawdy i mity

Śmierć na krzyżu jest dla wielu katolików artystyczną wizją twórców opiewających przez wiele stuleci mękę i śmierć Chrystusa. “Pasja” Mela Gibsona w sposób niezwykle obrazowy ukazała szokującą rzeczywistość. Czy jednak to obraz prawdziwy?

Droga Krzyżowa w Gdańsku. Fot. Adam Warżawa Dziennik BałtyckiWielki Post w religii chrześcijańskiej kończy się celebracją świąt Wielkiej Nocy, czyli największego chrześcijańskiego święta religijnego. Syn Boży umiera na krzyżu, aby po trzech dniach zmartwychwstać i w ten sposób dokonać zbawienia świata. W oczach współczesnych chrześcijan ugruntował się jednak obraz tych zdarzeń w oparciu o dzieła pozostawione przez artystów tworzących w okresie wielu stuleci.

Drzewo

Przez całe życie nurtowały mnie pytania dotyczące szczegółów procesu i śmierci Zbawiciela. Zacząłem studiować wszelkie informacje dotyczące szczegółów związanych z makabrycznym sposobem śmierci, jakim jest śmierć przez ukrzyżowanie. Wydaje się , iż najbardziej wiarygodny obraz śmierci krzyżowej przedstawiają historycy tacy, jak Martin Hengel w “Judaism and Hellenism”, Józef Flawiusz w “Wojnie Żydowskiej” i “Dawnych dziejach Izraela”, F.T. Zugibe w “Death by Crucifixion”, P. Barbet w “Les Cinq Plaies du Christ” czy E. Brandetiburger w “Kreuz”. Wiarygodny obraz przedstawiają również w swoich hipotezach naukowcy współpracujący z kanałami telewizyjnymi National Geografic oraz Discovery Channel.

Jednym z nurtujących mnie pytań było, dlaczego człowiek skazany na śmierć przez ukrzyżowanie, niósł pokornie krzyż na ramionach zmierzając do miejsca śmierci? Dlaczego nie zrzucił z ramion tego jarzma, wiedząc, że i tak na końcu tej drogi czeka go śmierć w męczarniach? Otóż krzyża ów skazaniec nie mógł zrzucić. Krzyż w powszechnym rozumieniu, to dwie belki przytwierdzone do siebie prostopadle, gdzie krótsza stanowiła element poziomy. Do rozpostartych ramion przytwierdzano skazańcowi za pomocą sznurów tylko belkę poziomą. Biorąc pod uwagę, iż wymiary tej belki, które podaje F. T. Zuribe, oscylowały one w granicach ok. 25 cm na 15 cm na 250 cm czyli ok. 0,1 m sześć. drewna, gdzie waga 1 m sześć. wg. tabel budowlanych, to 700 kg, belka ta ważyła ok. 70 kilogramów - ciężar niebagatelny. Aby skazaniec nie zatrzymywał się, na szyję zarzucano mu postronek, za który ciągnął jeden z oprawców. Potwierdzaj to w swojej pracy nie tylko P. Barbeta, ale i słowa Biblii, które wyraźnie mówią, iż zbawiciel umarł na drzewie nie zaś na krzyżu.

Przybicie do krzyża

Jak powszechnie się uważa, skazańca przytwierdzano do belki już na miejscu kaźni, wbijając gwoździe o ścianach prostokątnych w śródręcze. Nic bardziej błędnego. W ten sposób, prawie cały ciężar ciała musiałby utrzymać się na 2-3 cm skóry na śródręczu. Przy średniej wadze skazańca ok. 70 kg, skóra nie byłaby w stanie utrzymać tak znacznego ciężaru. Tak więc skazańca przytwierdzano do belki wbijając gwoździe w nadgarstki jak pisze M. Hengel.

Mel Gibson w swojej “Pasji” pokazał scenę, w której rzymscy żołdacy obracają krzyż z przybitym do niego Chrystusem i zaginają gwoździe wystające po drugiej stronie poziomej belki. To fikcja. Ciało skazańca ściągane było z krzyża po jego śmierci. Zagięcie gwoździ znacznie utrudniłoby tą czynność. Na miejscu kaźni ustawiona była drewniana konstrukcja, tworząca swoistą kratownicę. M. Hengel pisze, że po przybiciu skazańca belkę podciągano przy pomocy lin zarzuconych na konstrukcję, na wysokość ok. 5-6 m. W ten sposób belka pozioma z pionowymi elementami konstrukcji istotnie tworzyła krzyż. Rzymianie, aby ułatwić sobie dokonanie czynności zdjęcia z krzyża, nie przytwierdzali do elementów pionowych konstrukcji poziomej belki, a jedynie podwieszali ją na specjalnie wyprowadzonych hakach lub kołkach. Ściągnięcie z krzyża polegało na zdjęciu z haków belki poziomej wraz z ciałem, a dopiero na ziemi wyciągano z nadgarstków gwoździe.

Śmierć na krzyżu

Droga Krzyżowa. Fot. Adam Warżawa Dziennik BałtyckiCo jest przyczyną śmierci na krzyżu? Uduszenie. Normalnie człowiek, aby oddychać napełnia powietrzem płuca i opróżnia je poprzez wydech. Wisząc na krzyżu klatkę piersiową ma rozchyloną, po pewnym czasie organizm już nie ma siły wtłaczać i wypuszczać powietrza do i z płuc. Co więcej, jeśli skazaniec wisiałby jedynie na rękach, to śmierć nastąpiłaby w ciągu 10-15 min, ale dla Rzymian ważna była męka. Przytwierdzano więc nogi skazańca do pionowej belki tak, aby miał on podporę dla stóp, mógł unosić się nieco i zaczerpnąć powietrza, co wydłużało czas konania. Stosowano dwie metody mocowania stóp. Pierwsza to metoda, którą widzimy na większości obrazów, rzeźb lub ilustracji. Drewniany klocek w kształcie trójkąta przybijano do pionowej belki tworząc podnóżek, do którego przybijano stopy skazańca. Jednak częściej stosowaną metodą było przybijanie stóp do pionowego elementu konstrukcji w ten sposób, że nogi opasały ten element. Gwoździe przybijano do bocznej części stopy tuż pod kostką przebijając drewnianą płytkę, aby powierzchnia łba gwoździa była większa. Ten sposób, chociaż koszmarnie bolesny, sprawiał, że skazaniec odruchowo walczył o jeszcze jedną chwilę życia – pisze M. Hengel. Jak mówi Biblia, dwóm złoczyńcom ukrzyżowanym wraz z Chrystusem, którzy jeszcze żyli, złamano kości piszczelowe. Dlaczego? Właśnie, aby nie mogli się podpierać na nogach i w ten sposób podtrzymywać życia.

Miłosierny legionista

"Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda: czytamy w Biblii Tysiąclecia. Jeszcze jeden mit, który krąży wśród chrześcijan. Jednym ze słów, które Chrystus wypowiedział na krzyżu było słowo „pragnę”. "Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano”.

Legionista, który usłyszał tą prośbę, na włóczni podał Chrystusowi do ust gąbkę nasączoną octem i mirrą. Wydawać by się mogło, że to upiorny żart rzymskiego żołnierza – czy człowiekowi może dać ukojenie ocet i mirra? Otóż rozróżniamy kilka rodzajów octu, np. spirytusowy o ostrym zapachu i smaku, nie nadający się do picia albo balsamiczny powstający z moszczu winogron, kojący i wzmacniający, uśmierzający ból. To właśnie takim octem balsamicznym legionista nasączył gąbkę, zaś mirra to wonna żywica stosowana przez starożytnych do leczenia jamy ustnej i dróg oddechowych. Tak więc oprawca, który podał Chrystusowi tą potocznie rozumianą, ohydną mieszankę nie nadającą się do spożycia, w istocie wykazał się litością wobec skazańca.

Wszystkie te opracowania, poprzedzone wieloletnimi badaniami tematu, są jedynie hipotezami naukowców, historyków. Niemniej przybliżają nam obraz wspomnianych zdarzeń. Tak więc zagłębiając się w tajemnicę Wielkiej Nocy, poprzez szczegółowe studiowanie tematu, ukazuje się nam obraz bardziej prawdopodobny, nie ugruntowany jedynie wielowiekową spuścizną, przekazywaną nam przez artystów w swoich dziełach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.06.2007 08:51

(+) Doskonala praca...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzyżowano również na "krzyżach św Andrzeja". Tam była inna "technologia". Poza ty wydaje mi się, że tak jak i dzisiaj pewne "techniki" różnią się między sobą w zależności od regionu, tak mogło być również z krzyżowaniem. Z tego powodu skłonny jestem zaakceptować spojrzenie Gibsona .

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jeżeli przyjąć, że Judasz, wiedząc o potędze Jezusa, wydał Go w nadziei, że ten okaże swą moc. Przecież był Bogiem, mógł jednym ruchem strącić Piłata, Kajfasza, Annasza i innych. Okazało się jednak, że Jezus nie objawia "po judaszowemu" woli Bożej, nie rozpędza tłumów. Przeciwnie, pozwala się traktować jak zwykły skazaniec. Dlatego Judasz oddaje pieniądze i popełnia samobójstwo. On nie wiedział, że CHrystus musiał umrzeć, a Jego wielkosc pokaże się trzy dni później. I na tym polega dramat Judasza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

duży plus, dobrze przygotowane informacje, dla mnie ciekawe...znów Pana podziwiam Panie Witku
(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Garść badań i informacji. Przydatne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy przekonuje Ciebie, Witku, teoria, że nie istniał? Mnie nie, bo skąd taka precyzyjna informacja, że był skarbnikiem? Przyznam, że wcześniej nie zwracałem uwagi na tę różnicę pochodzenia. Czy to znaczy, że mogło byc tak, że niektórzy apostołowie po dniu spędzonym z Jezusem wracali do swoich domów (wybacz, ale nie pamiętam, czy jest o tym w NT)?

Niektórym wydaje się całkowitą abstrakcją porównanie, tak nośne dla literatury i filmu, z obecnymi czasami. Tymczasem w ówczesnym czasie były miejsca na globie, gdzie życie tętniło równie intensywnym pulsem, jak w dzisiejszych metropoliach. W Rzymie musiano ograniczać ruch kołowy do godzin nocnych, żeby ograniczyć ryzyko wypadków i hałas. W tysiącach miast od Płw. Iberyjskiego po Anatolię odbywał się codziennie handel, budowano kariery, bawiono się i zabijano.
Sami Żydzi podzieleni byli na cztery główne frakcje polityczne, a w ich ramach na dziesiątki mniejszych odłamów. Podczas powstania przeciw rzymskiemu okupantowi w 132-5 r. po Chr. na portretach cesarzy rzymskich umieszczanych na denarach (srebrna moneta o śr. ok. 2 cm) przybijano z całej siły stempel z symbolami żydowskimi i napisami hebrajskimi, m.in. "Shim'on", czyli Szymon Kochba (przywódca tego krwawego powstania).

I dzisiaj Jezus byłby uwikłany w istną mieszankę wybuchową polityki, kwestii społecznych i ideowych. A jak w dzisiejszych czasach giną niektóre najwybitniejsze jednostki? Od zamachów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia Judasza z Kariotu jest tragiczna w istocie rzeczy. To , iż wybrany został na funkcję skarbnika świadczy jedynie o tym , że cieszył się zaufaniem zarówno swego nauczyciela jak i współbraci. To, że dokonał zdrady,było wedle naukowców wynikiem zarówno rozczarowania jak i złości. Judasz był jedynym apostołem , który nie pochodził z Galileii, tak więc jego wybór podążania za Chrystusem z racji odległości był największym poświęceniem. Ale istnieje jeszcze jedna teoria, którą głosi Uta Ranke - Heinemann, otóż ta znana teolożka uważa , że Judasz w ogóle nie istniał, a jedynie stanowił personifikację całego narodu żydowskiego, który wydał na śmierć Chrystusa. Idąc za tą teorią, próżne jest rozważanie jaki powód miał Judasz aby zdradzić swego nauczyciela. Ale Judasz wedle teorii innych naukowców, mógł być również wyznawcą politycznej sekty sikkarian, która miała na celu uwolnienie Izraela z niewoli Imperium Rzymskiego, zawiódł się na swoim przywódcy Jezusie ponieważ Ten głosił dobrą nowinę zamiast zbrojnie wystąpić przeciw Rzymowi. Teorii jest mnóstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witku, nie od dziś nachodzi mnie refleksja dotycząca Biblii, zwłaszcza Nowego Testamentu, że jest to źródło, które moglibyśmy traktować tak, jak Schliemann traktował "Iliadę", to znaczy wierzyć w nią jako w Słowo Objawione o tamtych czasach, a jednak dziś - miejscami zupełnie niezrozumiałe! Umówmy się od razu - Kościoły wszystkich odłamów chrześcijaństwa mocno się do utraty tego rozumienia Biblii przyczyniły przez dogmatyzm. Szansą na rozkodowanie Biblii byłoby stworzenie jakiejś ogromnej grupy specjalistów, naukowców, zwłaszcza historyków i językoznawców, którzy słowo po słowie objaśnili znaczenie kolejnych wersów. Tego samego wymagałby także Herodot.
Choćby taka kwestia: Judasz był skarbnikiem grupy skupionej wokół Jezusa (uczniów, może też zwolenników). Co to znaczy? Dysponował pieniędzmi, które były do dyspozycji Jezusa i Jego uczniów, a więc działalność Nazareńczyka była może lepiej zorgaznizowana, niż nam się dziś wydaje. Ale nie to jest najistotniejsze. Judasz zdradził za 30 srebrników. Były to najprawdopodobniej szekle tyryjskie, bite od 126 r. przed Chr. do 69-70 r. po Chr. Ich wartość nie mogła być wielka, raczej nie przekraczała wysokości miesięcznego żołdu legionisty rzymskiego (płatnej w denarach lub innej walucie o lokalnym charakterze). Judasz wskazał miejsce przebywania swojego Nauczyciela, powiedzielibyśmy dzisiaj: za miesięczną wypłatę. Moim zdaniem świadczy to o tym, że Judaszowi przez myśl nie przeszło, że Jezus będzie ukrzyżowany. Zbyt śmieszna jest tu suma. Jako skarbnik musiał obracać większymi pieniędzmi. Jako skarbnik musiał się cieszyć zaufaniem. Może Judasz był głupi? Chyba mało prawdopodobne. A może był rozczarowany działalnością Chrystusa, może oczekiwał, że Ten poprowadzi lud żydowski do walki zbrojnej? Może suma była symboliczna i zdrada była symboliczna (Rzymianie i sami znaleźliby Jezusa, chodziło tylko o uniknięcie zbytniego zamieszania), ponieważ grupa Żydów niezadowolnych z postawy Jezusa chciała w ten sposób dać temu dobitnie wyraz...
Tyle wątpliwości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.