Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27862 miejsce

"Śmierć demona". Nowa książka Anne Holt

"Spójrz w oczy dziecka, zobaczysz Boga" - napisał Phil Bosmans, flamandzki pisarz. Na pewno wielu zgodzi się z tym stwierdzeniem. Jednak czy wszystkie dzieci są małymi aniołkami?

Czy tylko wychowanie ma wpływ na rozwój dziecka? I jak poradzić sobie z dzieckiem, które nie zachowuje się w sposób zrozumiały dla innych? Czy państwo jest w stanie zagwarantować odpowiednią opiekę nad tymi dziećmi, które sprawiają wychowawcze problemy? Te kwestie porusza Anne Holt w swoim najnowszym kryminale: Śmierć demona.

W norweskim domu dziecka zostaje zamordowana wychowawczyni. W tym samym czasie ucieka z niego dwunastoletni chłopiec, Olav. Chłopiec już wcześniej sprawiał kłopoty wychowawcze, teraz natomiast jego ucieczka nasuwa na myśl pytanie, czy miał on coś wspólnego ze zbrodnią. W trakcie śledztwa komisarz Hanne Wilhelmsen, jak zwykle natrafi na wiele skrywanych do tej pory tajemnic.

Norweska królowa kryminału zgłębiła w tej powieści najokrutniejszy rodzaj przemocy. Koniecznie sprawdźcie, jak ciemne sekrety może skrywać niewinnie wyglądająca instytucja… - w taki sposób skomentował książkę "Aftonbladet" (szwedzki dziennik popołudniowy). Ostatnio na polskim rynku wydawniczym pojawiło się mnóstwo skandynawskich kryminałów, których autorów przedstawia się na ogół jako wybitnych obserwatorów życia. W całym tym zatrzęsieniu można czasem trafić na zwykłe plagiaty, które pretendują do miana „najlepszych”. Z drugiej strony, nie zawsze kolejna książka autora, który już nas zachwycił, jest gwarantem, że będzie równie udana. Na szczęście, jak to zwykle w przypadku Anne Holt bywa, Śmierć demona broni się sama.

Powieść porusza problem ingerencji państwa w opiekę nad dziećmi - możemy przeczytać na okładce książki. Nie tylko. Powieść zwraca uwagę na to, jak często ingerencja ta jest traktowana zbyt "urzędowo". Nie ma w niej zrozumienia dla ludzkich uczuć, bo najważniejsze są rubryki urzędniczych dokumentów. W państwie, w którym władza ingeruje w większość społecznych aspektów życia, coraz trudniej odnaleźć "człowieka", ponieważ zastępuje go "jednostka w społeczeństwie". W Norwegii nie ma już prawie w ogóle "domów dziecka", zostały one zastąpione przez rodziny zastępcze. I jakkolwiek jest to bardzo dobry pomysł (w porównaniu z polską rzeczywistością domów dziecka), Anne Holt zauważa, że działania opiekuńczego państwa potrafią być często również zbyt radykalne. A nadmierna opieka państwa prowadzi do patologii.

Z losem nie wygrasz
Już po raz kolejny Holt zwraca uwagę, że życie zależy w wielu momentach od zwykłego przypadku. A osoby, które żyją spokojnie swoim życiem, natrafiają czasem na przeszkody, wymuszające na nich czyny, które wcześniej wydawały im się niewyobrażalne. "Każdy może popełnić przestępstwo, gdy zmusza go do tego życie" - zdaje się mówić autorka. Niczym bohater w grackiej tragedii, bohaterowie Anne Holt poddani są wyrokom fatum, przed którym nie ma ucieczki. A im bardziej próbują uciekać, tym szybciej je doganiają. Ta bezcelowa walka z losem przywodzi na myśl pytanie: na ile decydujemy o swoim losie, a w jakim stopniu zależy on od zwykłego przypadku? Autorka powieści porusza również, po raz kolejny, kwestię stereotypów i ich wpływu na ludzkie życie. Tego, że myślimy pewnymi schematami, z których bardzo trudno się wydostać. A społeczeństwo oparte na zbyt wąskich granicach tolerancji zagraża samo sobie.

Bohaterowie z "krwi i kości"
Holt w swej najnowszej książce pokusiła się również o bardzo trudny zabieg, który nie wszystkim się udaje: część akcji została przedstawiona z perspektywy dziecka. Niełatwe to zadanie, wcielić się w postać kilkadziesiąt lat młodszą. Mówić jej językiem, przedstawić jej sposób myślenia, podejmowania decyzji. Holt robi to świetnie zarówno pod względem językowym jak i psychologicznym (zwłaszcza, że bohater to lekko upośledzone umysłowo dziecko). Według mnie, zarówno autorka, jak i tłumaczka (Iwona Zimnicka) wywiązały się z tego zadania znakomicie. Z tego też powodu powieści Holt charakteryzują się świetnie skrojonymi, nieschematycznymi postaciami, takimi "z krwi i kości" bohaterami, którymi z łatwością moglibyśmy być my sami. To postaci, którym po prostu się wierzy.

Ciekawym zabiegiem, który z powodzeniem stosuje autorka w całej serii z komisarz Hanne Wilhelmsen, jest narracja personalna. Narracja ta prowadzona jest z punktu widzenia postaci należących do świata przedstawionego (a za nimi ukrywa się narrator). Dzięki temu ukazana z perspektywy bohaterów akcja nabiera swoistego, indywidualnego a zarazem obiektywnego charakteru. A przecież o to w kryminałach chodzi - o pozorny obiektywizm, na którym osadzona jest gra autora.

Świetnie skrojona akcja, wartkie dialogi oraz realistyczni bohaterowie czynią ze Śmierci demona książkę, dzięki której z przyjemnością można oderwać się od spraw codziennych.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Świetny materiał zachęcający do lektury. Pozdrawiam i gwiazdki zostawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.