Facebook Google+ Twitter

Śmierć erotomana

Nick Cave - muzyk, aktor, scenarzysta filmowy, poeta, a sporadycznie również pisarz, wydał niedawno drugą powieść - "Śmierć Bunny'ego Munro".

Okładka / Fot. Materiały promocyjneNick Cave to przede wszystkim świetny muzyk, o ugruntowanej pozycji gwiazdy. Autor muzyki może nie zawsze wybitnej, ale nigdy nie schodzącej poniżej pewnego poziomu. Gdy twórca tej klasy nagle postanawia zająć się inną dziedziną sztuki zawsze jest to nieco podejrzane - może znudziła się człowiekowi muzyka, może już wszystko na tym polu osiągnął, szuka hobby itd. Niech szuka i tworzy na zdrowie, pytanie tylko czy takie książki, scenariusze, filmy ktoś by wydał, gdyby autor nie był gwiazdą (nie szkodzi, że na innym polu)? Wiadomo, że to się sprzeda bez względu na jakość.

Stąd odruchowy dystans do tego typu literatury i tendencja do wyolbrzymiania jej wad - z tych powodów dosyć długo (przez pierwsze kilkadziesiąt stron) książka mnie irytowała. Bo narracja mało oryginalna, bo motywy nie nowe, nastrój stylizowany. Ale, w zasadzie, co w tym złego? Kiedy ostatnio ktoś napisał książkę odkrywczą? I czy tylko dzieła odkrywcze (jeśli jeszcze kiedykolwiek powstaną) mają prawo się podobać?

"Śmierć Bunny'ego Munro" to utwór godny uwagi - wcale nie ze względu na osobę autora. Nieprzeznaczony dla każdego (z pewnością nie dla dzieci!), ale znajdzie grono przychylnych czytelników. Przede wszystkim dlatego, że książka jest ciekawa, wciąga.

Kim jest bohater? Bunny Munro to wdowiec, samotny ojciec, z zawodu akwizytor. Co najistotniejsze dla konstrukcji powieści - Bunny to erotoman i alkoholik zupełnie nie zamierzający walczyć ze swoimi słabościami. Niesłychanie charyzmatyczny, bez trudu uwodzi odwiedzane kobiety, rzadko wraca do domu, praktycznie nie trzeźwieje. Jego praca sprzyja coraz głębszemu pogrążaniu się w nałogach.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Mnie się podoba. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra recenzja, nie rozumiem zastrzeżeń Marka... Zgadzam się ponadto z Natalią, iż recenzja nie powinna być streszczeniem, lub co gorsza brykiem lektury...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uważam, ze recenzja jest świetna, inteligentnie i lekko napisana. Odnośnie argumentów Marka - recenzja nie jest po to, by zdradzać potencjalnemu czytelnikowi zakończenie powieści, albo szczegóły jej treści (np. pisać w drugim zdaniu jak się skończy książka, albo tłumaczyć dlaczego jej bohater jest lub nie jest wdowcem). Recenzja jest po to, by daną powieść ludziom przybliżyć, określić jej klimat i swój do niej stosunek, zachęcić, bądź zniechęcić do jej przeczytania. Recenzję Dominika przeczytałam więc jednym tchem i choć nie jestem koneserką "ordynarnego naturalizmu i języka przesyconego obrazowymi wulgaryzmami" - po książkę Cave'a chyba też sięgnę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A dlaczego został wdowcem to czytelnik przeczyta w książce

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapraszam do napisania recenzji:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze: Cave jest Australijczykiem, nie Brytyjczykiem. Ok, Australia teoretycznie wchodzi w skład UK, ale...
Poza tym książka ma totalnie angielski klimat - wypisz, wymaluj, Brighton. Zresztą Cave tam mieszka. No kurcze, słaba recenzja, bardzo słaba. Chyba sam będę musiał napisać recenzję na temat książki, bo co właściwie z tekstu Dominika wynika? Ano, nie za wiele...
Dwa: Nie jestem pewny, czy życie Bunny`ego jest takie wesołe... zapodaje przypadkowo spotkany w bardze dziewczynom pigułkę gwałtu i potem oczywiście je gwałci. A dlaczego został wdowcem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.