Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20088 miejsce

Śmierć i podatki

Benjamin Franklin niegdyś zauważył celnie, iż w życiu pewne są tylko dwie rzeczy – śmierć i podatki. Trawestując to powiedzenie można powiedzieć, że w Polsce pewna jest śmierć i podwyżka podatków.

Podatki sukcesywnie od kilku lat stale rosły, jednak jak zapowiada rząd skala podatkowa w 2015 roku nie wzrośnie. Czy jednak mamy powody do zadowolenia?

Czy mamy prawo wierzyć zapowiedziom naszych dygnitarzy, to okaże się wkrótce. Faktem jest, że z roku na rok podatki stawały się coraz wyższe, albo koalicja PO-PSL ciągle wymyślała nowe, przy czym również znosiła ulgi (np. na internet). Donald Tusk w 2007 roku już jako premier w swoim expose zarzekał się, że każdego kto zechce podnieść podatki wyrzuci ze swojego gabinetu. Prawda czasu okazała się zupełnie inna niż prawda ekranu.

Jeśli wierzyć politykom to w 2015 roku podatki pozostaną bez zmian. Stawki VAT pozostaną na tym samym poziomie, podobnie jak progi podatkowe. Nie będzie również waloryzacji zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodu oraz kwot zmniejszających podatek. Kwota wolna od podatku również pozostanie bez zmian. Założenia odnośnie skali podatkowej 2015 zostały podjęte w czerwcu przez Radę Ministrów, więc wszystko może się jeszcze zdarzyć (należy zaznaczyć, że w tym czasie zmienił się przecież Prezes Rady Ministrów).

Absurdalnie żadnych korzyści nie przyniesie nam obniżka akcyzy na paliwa silnikowe. Dlaczego koszt zalania baku nie będzie dla Polaków mniejszy? Rząd obniżając jeden podatek postanowił podwyższyć drugi – o taką samą wartość wzrośnie opłata paliwowa, wobec czego konsumenci zapłacą dokładnie tyle samo. Rząd tłumaczy się faktem zwiększenia nakładów na inwestycje infrastrukturalne.

źródło: przezorny.org / Fot. nieznanyDwa progi podatku dochodowego pozostają na tym samym poziomie, czyli 18% i 32%. Roczny dochód w kwocie 85 528 zł wlicza się do pierwszego progu podatkowego. Dochód powyżej tej kwoty zmusza nas do zapłacenia podatku w wysokości 14 839,02 zł + 32% nadwyżki od dochodu przekraczającego tę kwotę. Skala podatkowa 2015 zostaje więc na tym samym poziomie. Czy mamy jednak powody do radości ciesząc się, że podatki nie rosną?

Istnieje wielu przeciwników podatku dochodowego. Libertarianie mówią, że nie może występować sytuacja, w której jesteśmy karani za pracę. Czym innym jest podatek dochodowy jak nie haraczem, bądź mówiąc ładniej daniną, którą musimy oddać państwu za to, że pracujemy? Przecież płacimy mnóstwo podatków. Każdy zakupiony przez nas towar bądź usługa zostały już kilkakrotnie "ovatowane" (producent->hurtownik->dostawca->handlarz->). Dodatkowo dochodzą do tego ogromne podatki takie jak akcyza zawarta w wyrobach alkoholowych, tytoniowych, paliwach czy energii elektrycznej. To jeszcze nie koniec, gdyż wymienić można jeszcze podatek od gier, abonament radiowo-telewizyjny, podatek od nieruchomości, gruntów, budowli, leśny, rolny, podatek od spadków i darowizn, podatek od posiadania psa, inflacja (tak tak, inflacja to też podatek tylko ukryty), podatek Belki, cło, opłaty skarbowe, adiacenckie...

Dlatego nie ma powodów do zadowolenia, ponieważ fakt, iż nie wzrasta skala podatkowa 2015 nie oznacza, że więcej zostanie w naszych kieszeniach. Obecnie w Polsce istnieje kilkadziesiąt różnego rodzaju podatków, a zapowiadają się nowe, gdyż politycy w tej kwestii bywają niezwykle kreatywni. Dlatego warto byłoby się zastanowić nad obniżeniem podatku dochodowego, który po pierwsze jest ukaraniem człowieka pracującego, zarabiającego pieniądze w sposób uczciwy, a po drugie podatek ten nie przynosi znaczących wpływów w skali całego budżetu. Wszystkie podatki stanowią główne źródło budżetu naszego kraju, jednak wpływy z podatku PIT stanowią jedynie 14% całego tortu budżetowego. Największym i najbardziej smakowitym kąskiem dla polityków jest podatek VAT i akcyza, które stanowią w sumie ponad 2/3 wpływów do fiskusa.

źródło: www.quizme.pl / Fot. nieznanyNasi politycy, albo są niedouczeni, albo wykazują złą wolę. Otóż podnoszenie podatków powyżej pewnego poziomu nie przynosi większych dochodów dla budżetu państwa. Jestem przekonany, że gdyby została podwyższona skala podatkowa 2015, to wpływy do budżetu dość znacznie by zmalały. Związane jest to z likwidowaniem miejsc pracy przez przedsiębiorców, uciekaniem w szarą strefę, bądź po prostu dogadaniem się pracodawcy z jego pracownikiem, że część pensji będzie wypłacana poza kwotą, która widnieje w umowie. Na pierwszych latach studiów (a czasem nawet już w szkole średniej) uczy się studentów czym jest krzywa Laffera. Najwidoczniej osoby, które nami zarządzają, albo pominęli, któryś z tych szczeblów edukacji, albo celową dręczą społeczeństwo wysokimi podatkami. Należy zaznaczyć, że stawka VAT istniejąca obecnie w Polsce wynosi 23% i jest jedną z najwyższych w Europie.

No dobrze – mówią zwolennicy wysokich podatków – a co z krajami Skandynawskimi, gdzie podatki są strasznie wysokie, a poziom życia i zadowolenie z niego są na najwyższym poziomie? Tak, to prawda, w Szwecji czy Norwegii są bardzo wysokie podatki i żyje się tam dobrze. W myśleniu ludzi gloryfikujących wysokie podatki jest jednak zaburzony pewien ciąg przyczynowo-skutkowy. Te kraje nie są bogate, bo mają wysokie podatki, tylko są bogate, dlatego mogą pozwolić sobie na wysokie podatki. Inaczej nie będzie. Konsumują one swoje bogactwo, którego dorabiali się przez dziesiątki lat, a Norwegia posiada jeszcze ogromne złoża ropy.

Dlatego nie powinniśmy cieszyć się, że skala podatkowa 2015 nie ulega zmianie, bo jest ona bez większego znaczenia dla naszej kieszeni. Łupieni przez rząd jesteśmy w innych podatkach i powinniśmy walczyć o ich zmniejszenie. Po pierwsze, aby została uwolniona tłumiona w Polakach kreatywność i przedsiębiorczość. Po drugie wzrost podatków nie oznacza podniesienia jakości naszego życia – służba zdrowia jest równie niewydolna, że łatwiej jest umrzeć niż się leczyć, system edukacji mocno kuleje, a drogi i chodniki są równie krzywe. Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedzi udzielić nam może Milton Friedman, jeden z najważniejszych ekonomistów XX wieku. Wyróżnił on cztery sposoby wydawania pieniędzy.
źródło: dailyplunge.com / Fot. nieznany
- własne pieniądze, na własne potrzeby
- własne pieniądze, na cudze potrzeby
- cudze pieniądze, na własne potrzeby
- cudze pieniądze, na cudze potrzeby

Jak myślisz, która forma wydawania pieniądza jest najbardziej efektywna i racjonalna? Oczywiście wydawanie własnych pieniędzy na swoje potrzeby. A który ze sposobów jest najmniej pożądany? Oczywiście wydawanie cudzych pieniędzy na cudze potrzeby. Bo czy urzędnik państwowy będzie przejmował się, że zmarnuje nie swoje pieniądze na potrzeby kogoś innego. Odpowiedź wydaje się banalna, dlatego podatki powinny być możliwie, podkreślam możliwie, jak najniższe, gdyż są w większości przypadków marnotrawstwem pieniędzy.

Skala podatkowa 2015 nie wrasta i progi pozostają na tym samym poziomie, jednak nie mamy zbyt dużo powodów do zadowolenia, gdyż podatek PIT po pierwsze nie generuje zbyt dużych zysków, a po drugie koszt jego obsługi jest gigantyczny. Wszak opłacenie armii urzędników kosztuje, no ale przecież na coś muszą iść nasze podatki...

Artykuł powstał w konsultacji ze specjalistą portalu http://program-pit.net.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.