Facebook Google+ Twitter

Śmierć kaliningradzkiego celnika czyli przyjaźń polsko-rosyjska

Chodzi niestety o przyjaźń szczególnego rodzaju, a właściwie o wymianę korzyści i usług między przestępcami, cywilnymi i umundurowanymi. Nasza granica ze strefą kaliningradzką zamieniła się w eldorado przemytników i nieuczciwych celników.

W ubiegły wtorek na ulicy w Kaliningradzie popełnił samobójstwo były szef Celnej Służby Operacyjnej tj. policji celnej (kilka dni przedtem podał się do dymisji) płk Sergiej Tiupin. Był to człowiek wielkiej kultury, który nawet w tak okropnej chwili, jaką jest chwila podjęcia postanowienia o odebraniu sobie życia, zadbał o czystość swojego mieszkania i dobre samopoczucie najbliższych. Mianowicie wyszedł z domu, położył się pod płotem i tam palnął sobie w łeb z legalnie posiadanego pistoletu. Brzmi to niczym kiepski dowcip, a na dodatek sąsiedzi widzieli go wychodzącego z aktówką w ręku, po której nie znaleziono potem śladu przy zwłokach. Koledzy celnicy, pytani o tę śmierć, okropnie się denerwują i nie chcą nic odpowiadać.

Kaliningradzka służba celna od lat bije wszechrosyjskie rekordy pod względem liczby funkcjonariuszy zatrzymanych pod zarzutem łapownictwa przez stróży prawa. Zdaniem miejscowego dziennikarza Igora Rudnikowa rekordowe w skali Federacji Rosyjskiej są również tamtejsze strumienie przemycanych towarów. „Celna Służba Operacyjna pełni w tej sytuacji rolę nadzorcy, który pilnuje, aby wszystkie te schematy [szarej strefy] działały zgodnie z wyraźnie ustalonymi zasadami tzn., aby działali tylko sami swoi, a obcy nie wchodzili im w drogę i nie zarabiali nie opodatkowanych pieniędzy” -powiedział w programie telewizji Rassija Wiesti. Dieżurnaja Czast z 11 b. m.

Tanie papierosy, alkohol i benzyna, kupowane na terytorium tej rosyjskiej enklawy w obrębie UE i NATO, wędrują do przygranicznych powiatów naszego kraju, gdzie sprzedaje się je z pokaźnym zyskiem. Ze strony rosyjskich celników (w przeciwieństwie do polskich - podkreślają dziennikarze rosyjskiej telewizji) nie ma prawie żadnego przeciwdziałania. Nasi rodacy jednak też nie są święci i dzielnie konkurują z obywatelami rosyjskimi w dziedzinie tego przemytu albo dla odmiany z nimi współpracują. Szczególnym uznaniem cieszą się usługi niektórych mechaników samochodowych po naszej stronie granicy, udoskonalających budowę samochodów osobowych przy pomocy dodawania skrytek na kontrabandę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się z przedmówcą. Niestety, ale każdy medal ma dwie strony. Nadmiernie wysokimi podatkami, wąskogłowymi, niekiedy wręcz niedorzecznymi przepisami państwo nakłania ludzi do przestępstwa. Tam autorytaryzm Putina, tu (podobno) pełna demokracja, a po obu stronach granicy skutki raczej niewesołe.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Wujo
  • Wujo
  • 13.08.2012 19:02

Zapijając herbatkę z mleczkiem i odkładając tomik poezji na bok, Mirek K napisał z centrum życia kulturalnego - Polski. Prawda jest taka, że jak jest popyt, to jest i podaż. Nasi zachłanni politycy nie są w stanie zrozumieć, że podnoszenie podatków w pewnym momencie lawinowo napędza szarą strefę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirek K
  • Mirek K
  • 13.08.2012 15:24

Jak ta bizantyjska banda wpadnie do Polski ,będzie rozpacz. Najpierw trzeba by ich nauczyć ,jak poruszać się w krajach cywilizowanych.

Czy ci idioci w PO i PSL, zdają sobie sprawę otwierając granicę, co nas czeka??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.