Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13354 miejsce

Śmierć na stoku coraz częściej. W ciągu pięciu dni aż trzy ofiary

W ciągu kilku dni na stokach narciarskich w Polsce zginęły trzy osoby. Narciarze byli w różnym wieku: 17 lat, 39, 52... Dwóch z nich miało kask, jeden nie.

 / Fot. Goku122, CC3.0, GNU, http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Stok_narciarski_w_Przemy%C5%9Blu_-_Trasa_nr_1.jpg&filetimestamp=2009010315145630 stycznia 39-letni narciarz zginął na stoku w Szklarskiej Porębie. Mężczyzna jechał prawdopodobnie bez kasku i uderzył w hydrant. Lekarz już na miejscu wypadku próbował go ratować, ale narciarz zmarł na miejscu.

1 lutego 52-letni mężczyzna zginął na stoku w Szczyrku. Na tzw. Bieńkuli, uznawanej za najtrudniejszą w Beskidach (ma 1,5 km, różnica wzniesień wynosi 400 m), narciarz wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Reanimacja nie dała efektów; 52-latek zmarł w jej trakcie. Podczas zjazdu miał założony kask ochronny.

3 lutego 17-latek zginął na stoku Czantoria w Ustroniu (Śląskie). Także wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Narciarz zjeżdżał ze stoku ze swymi znajomymi. Gdy nie dotarł na dół, przyjaciele zaczęli go szukać. W tym czasie ratownicy próbowali już reanimować chłopaka, ale ten zmarł.

Trzy wypadki śmiertelne na stoku w ciągu niespełna tygodnia to dość przerażająca statystyka.
Czym są spowodowane te tragiczne zdarzenia? Brawurą? Brakiem kasków ochronnych? Małymi umiejętnościami narciarskimi?

Po informacji o wypadku w Szklarskiej Porębie, pod materiałem na ten temat, opublikowanym w W24 pojawiły się komentarze internautów-narciarzy.

@anons
"Byłem podczas reanimacji, co do stoku to się zgodzę, mogłoby być bezpieczniej. Jest znak przed zakrętem "SLOW" jednak nie jest aż tak widoczny jak powinien, zakręt prawie 90 stopni. Jednak 85 % narciarzy nie używa kasku bo nie ma takiego wymogu. Reanimowali go moi koledzy z grupy... Widok straszny [...]. Gdyby nie hydrant to byłoby drzewo. Co do ludzi, to jest masakra, momentami czekałem 5 minut na stoku żeby spokojnie zjechać. Dziesiątki małych dzieci bez opieki i dorosłych bez pojęcia.".

@andrzej sosnowski
"w ogóle Szklarska Poręba to jedna wielka porażka od zawsze. Żadna infrastruktura, tu trzeba płakać a jednocześnie cieszyć się że jest tylko tyle ofiar.To tylko cud, że każdego dnia tu ktoś nie ginie. Trasy tu nigdy nie były dobrze przygotowane[...]Co to za kurort narciarski w którym 100 tys ludzi nie ma się gdzie podziać, bo wszędzie tłok i na trasach, na wyciągach i pod kasą .[...]No i jeszcze ci wspaniali instruktorzy narciarscy jeden lepszy od drugiego .Czy ktoś w ogóle sprawdza kwalifikacje tych mistrzów narciarstwa. Pojechałem z takim na Lolę żeby się doszkolić, a tu okazuje się że gość sam się nadaje do nauki; po prostu żenada".

@#Ingeborga
"Na weekend byłam w Szklarskiej, w sobotę 29.01.2011, ludzi było tysiące [...] Na stoku porażka,człowiek na człowieku, niektórzy jadą z taką prędkością jak błyskawica i nie uważają na innych narciarzy, brak wyobraźni? dodatkowo wiele miejsc na stoku było oblodzonych, jak nawet ktoś na takim oblodzeniu stanął na nartach była wywrotka, nie mówiąc już o takich, co wjeżdżali na oblodzenie z prędkością błyskawicy! Ja w każdym razie nogi już na tych stokach nie postawię".

Od lutego 2010 młodzież powinna jeździć w kaskach , ale od października ustawa o kulturze fizycznej została zastąpiona przez ustawę o sporcie, w której ten passus pominięto. Brakujący zapis ma znaleźć się w ustawach przygotowywanych przez MSWiA.

Na stronie GOPR widnieje dekalog narciarski. Używanie bezpiecznych wiązań, odpowiedni dobór tras, dostosowany do umiejętności narciarza, dbałość o to, by nie być zagrożeniem dla siebie i innych, zachowanie odpowiednich odstępów, mądre wyprzedzanie, dbałość o kondycję przed wjazdem na stok
- to tylko wybrane zalecenia ratowników, które być może gwarantowałyby większe bezpieczeństwo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

SkiFever
  • SkiFever
  • 09.04.2011 19:32

Przecież Ci narciarze nie byli pijani a przynajmniej nikt nie wspomina o tym w artykule więc chyba nie tu leży problem, brak wyobraźni to główna przyczyna wypadków narty taliowane pozwalają rozwinąć duże prędkości jazda na krawędzi daje dużo Fun-u ale w pewnych warunkach może być powodem wypadku wystarczy że przy wyjściu z zakrętu siądzie się na tyłach i narty uciekną w siną a dalej to już tylko trzeba liczyć na szczęście.

http://www.skifever.pl/forum

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek Popiel
  • Marek Popiel
  • 05.02.2011 18:58

W Alpach, w każdym schronisku w górach serwują gluewein i nikt z tego powodu szat nie rozrywa. Więc problem nie w tym piwku (byle umiarkowanym) tylko w braku wyobraźni i samokrytycyzmu. Zdarza mi sie piwko strzeleć, szczególnie grzane i nie staję się od tego niebezpieczny dla otoczenia. Ale uczono mnie, że dobry narciarz jedzie szybko po śniegu ale wolno po stoku, czyli odpowiednio sterując kontroluje sposób poruszania i jest w stanie w razie potrzeby zatrzymać sie lub zmienić kierunek. Statystyka mówi, że ilość złamań na nartach zmalała wraz z udoskonaleniem bezpiecznikowych wiązan, natomiast ilość zderzeń wzrosła wraz z pojawieniem sie karwingowych nart. Co nie oznacza, że domagam się zakazu używania takich nart.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Alpach karze się mandatami za zderzenie narcairzy, oraz za jazdę na nartach w stanie wskazującym. Jest to tak samo niebezpieczeństwo w ruchu narciarskim. jak w ruchu DROGOWYM Na picie alkoholu idzie si tzw . APRES SKI. czyli PO nartach idzie się na piwko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To tragiczny bilans. :((
po 1. narciarstwo jest już obecnie masowym sportem. Tłok na stokach zwiększa ryzyko. Tym bardziej, że na trudne trasy pchają się nowicjusze.
po 2. zmieniła się technika narciarstwa i sprzęt narciarski. Łatwość jaką daje nowy sprzęt powoduje zwiększoną prędkość i łatwość skrętu, co dodaje pewności siebie i brawurę, przy bardzo małym doświadczeniu i umiejętnościach zaledwie po kilku lekcjach.
po 3. przygotowanie tras, ostrzeżenia i zabezpieczenia, hydrant powinien by zabezpieczony workiem, drzewa , te wyeksponowane także.
po 4. Wypadki będę się zdarzały, nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, dlatego każdy narciarz powinien mieć zakodowaną nadzwyczajną ostrożność, bo nie ma na 100% bezpiecznych tras i zawsze znajdą się brawurowi narciarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.