Facebook Google+ Twitter

"Śmierć proroka". Ten koniec świata już nadszedł

Ludzie rozdarci, nie wiedzący, jak odnaleźć się w przerażającej i co i rusz zaskakującej rzeczywistości – to bohaterowie trylogii Słobodzianka. Bliscy i nam. Choć od bohaterów dzielą nas dekady, ich koniec świata jest również naszym.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Tsar_nikolai.jpg&filetimestamp=20070609131719Zanim jednak przyjrzymy się analogiom, przyjrzyjmy się temu, co dzieje się w Wierszalinie, małej osadzie na Podlasiu, założonej w XX wieku. Jest ona niemym świadkiem różnych interesujących wydarzeń. To tu nagle pojawia się może cudownie ocalały car Mikołaj II, tu również prorok Ilja jako Chrystus, który znów przybył na ziemię, naucza, uzdrawia i wieszczy koniec świata. Tu widać walkę o władzę nad rzędem dusz, w której pojawia się lokalny policjant, lokalne (katolickie!) władze, chcące przy zmianach ustroju utrzymać się na swoich stołkach, a w szerszej perspektywie komunistów i wierzących w rychłą apokalipsę, z prorokiem na czele. Ilją, któremu nie po drodze z lokalną cerkwią...

W tym zamieszaniu próbują żyć zwykli ludzie, którzy nie stoją po żadnej stronie barykady: ani polskiej, ani niepolskiej, ani komunistycznej, ani głęboko wierzącej. Są to ludzie zwyczajni, „tutejsi”. I gubią się. Jedni ulegają urokowi cara, inni – powracającego Chrystusa. Są tacy, którzy pokutują i nawracają się, i inni, którzy chcą za grzechy świata i w celu jego zbawienia ukrzyżować proroka. W tej grze pozorów sam nawet czytelnik z trudem się odnajduje. Nie wie, czy ma się śmiać, czy płakać. Czy jest to tylko wyobraźnia Słobodzianka, a może tragiczna rzeczywistość, w której rzeczywiście ciężko się odnaleźć?

Co ciekawe, wydarzenia opisane w książce miały miejsce w ubiegłym wieku. Autor spotkał się z tymi historiami w dzieciństwie, w dorosłości zaś pojechał do Wierszalina, aby lepiej poznać tło i rzeczywistość poznanych opowieści. To właśnie realne wydarzenia były inspiracją do napisania tych trzech dramatów, nieprawdopodobnych historii, z których każda opowiedziana jest w XIV scenach.

Na koniec książki Tadeusz Słobodzianek oraz Leonard Neuger uzupełniają historię o zakulisowe ciekawostki. Neuger przedstawia również swoją interpretację dzieła, przy okazji przybliżając te niesamowite historie. Mamy możliwość poznać również ważniejsze realizacje tych dramatów. Co ciekawe, autor przez lata szlifował je i doskonalił, pod wpływem pomocnych uwag kilku reżyserów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.