Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34260 miejsce

Śmierć rodziny czołowego aborcjonisty

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-03-31 08:56

Niedawno media podały wiadomość o katastrofie lotniczej w USA w której zginęło siedmioro dzieci i tyleż dorosłych, nie podano żadnych szczegółów, ot jeszcze jeden śmiertelny wypadek

Wkrótce pojawiły się informacje o innych tragediach, którymi środki masowego przekazu żywią się jak hieny. Tragedia w Montanie okazała się newsem na jakieś 15 minut i więcej do niej nie wracano. A jednak w całym tym wydarzeniu jest coś szczególnego, o czym mainstreamowe media nie wspomniały. Samolot uderzył o ziemię na katolickim cmentarzu św. Krzyża, przy Grobie Nienarodzonego Dziecka. Na pokładzie były dzieci i wnuki Buda Feldkampa, właściciela największej sieci klinik aborcyjnych w USA. Eksperci badający przyczyny wypadku twierdzą, że pilot nie miał żadnych problemów, a pogoda była dobra. Po prostu maszyna ni stąd ni z owąd nagle runęła na cmentarz.

Protestanccy sekciarze z głębokiego południa Stanów uznali to wydarzenie za przykład działania karzącej ręki Boga. Z punktu widzenia doktryny Kościoła katolickiego taka interpretacja jest niedopuszczalna, ponieważ zakłada, że stwórca karze grzeszników, zabijając im dzieci i wnuki. Absurdalne jest również założenie, że łajdaków spotyka jakaś kara w życiu doczesnym. Niestety potoczna obserwacja wskazywałaby na coś zupełnie innego. Nieszczęścia w równym stopniu dotykają ludzi porządnych jak i kanalie, którym i tak żyje się lepiej bo nie mają skrupułów. Dzieje się tak dlatego, że sprawiedliwość panuje jedynie w królestwie bożym a to, jak powszechnie wiadomo, jest nie z tego świata. W świecie doczesnym zło jest bardziej widoczne, króluje chaos a o naszym losie decyduje najczęściej przypadek, jak to słusznie zauważył Błażej Paskal.

Tragedię z Montany można wyjaśnić w racjonalny i naukowy sposób właśnie na gruncie stworzonej przez niego teorii prawdopodobieństwa. Dzisiaj już wiemy, że trzepot skrzydełek motyla w Patagonii może spowodować tornado na Florydzie. Działa tu prawo wielkiej liczby w myśl którego im bardziej chaotyczny jest nasz z świat tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia w nim serii zdarzeń odbiegających od normy, które ktoś zabobonny mógłby zinterpretować jako cud. Mówiąc kolokwialnie, im więcej razy będziemy wchodzić do drewnianej kaplicy tym bardziej ryzykujemy, że nam w niej spadnie cegła na głowę. Katastrofa w Stanach, w której zginęły niewinne dzieci, jest właśnie efektem takiej kumulacji przypadków, a nie efektem ingerencji sił nadprzyrodzonych.

Jednym z efektów dechrystianizacji Zachodu jest lawinowy wzrost wszelkiego rodzaju zabobonów. Lewacki ciemniak, który reaguje pianą na ustach na sama wzmiankę o Kościele, bez mrugnięcia okiem kupuje wszelkie ezoteryczne brednie. Dla katolika wiara w gusła, duchy i wróżbiarstwo jest po prostu grzechem. (Jak ktoś nie wierzy, radzę zajrzeć do katechizmu). Ateistyczne ciemniactwo, wyzwolone od tego rygoru jest zabobonne jak Murzyni, przeświadczeni, że weszło w nich Złe Mzimu. Dlatego tez uważam, że przemilczaną przez media informację o śmierci rodziny czołowego aborcjonisty należy jak najszerzej kolportować. Katolik po przeczytaniu takiej notki pomodli się za dusze ofiar katastrofy. Natomiast ci, którzy przykładają rękę do zabijania nienarodzonych dzieci, nawet jeśli się nie przestraszą, to przynajmniej zastanowią. To może uratować wiele istnień ludzkich.

Autor: Adam Kuź
Materiał ukazał się pierwotnie na: Adamkuz.blog.onet.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zapewne jakies skrzydeła w Patagonii nie zatrzepotały, bo w ostatnich latach zgineło strasznie duzo osób jadących na pielgrzymki. Dorosli i dzieci, w Polsce i we Francji, a tam to już całkiem dziwne, bo wiele miejsc swietych objechali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.