Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42482 miejsce

Śmierć temat tabu

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-07-30 07:59

Śmierć aktorki Ewy Sałackiej przeraziła wszystkich. Wielu dopiero teraz rozumiało, że są śmiertelni...

Śmierć jest tematem tabu. Wystarczy oglądać telewizję, by przekonać się, że jej motyw jest wstydliwie przemilczany. W reklamach występują piękni, pozbawieni trosk ludzie, którzy wydają się nas przekonywać „życie to „fun”! Zabawa, wyciskanie z życia ile się da, sprawianie sobie ciągłych przyjemności! – oto coś, czemu poświęca się współczesny człowiek. Śmierć? Owszem, gdzieś tam jest, ale dotyczy kogoś dalekiego, przeważnie starego i schorowanego, kto w samotności odchodzi. Prawdziwy cios przychodzi wtedy, kiedy umiera osoba w pełni życia, która wydawała się „wieczna i nieśmiertelna”, która była jednym z nas. Informacja o odejściu Ewy Sałackiej zrobiła wrażenie na wszystkich moich znajomych. Wydawało by się – zupełnie irracjonalna sytuacja.


Pani Ewa chciała napić się soku z butelki, do której, niestety, zakradła się osa. Użądliła ją w wargę i natychmiast rozpoczęła się bardzo silna reakcja alergiczna. Mim o szybkiej pomocy medycznej było za późno... I nagle na ludzi padł strach. Jak to? Taka piękna, szczęśliwa kobieta odchodzi, bo użądliła ją osa? Efektem jest panika, ludzie sprawdzają po sto razy, czy gdzieś nie schowała się kolejna osa morderczyni... Tragiczna historia tej aktorki pokazała wszystkim coś, co wydawało się dalekie i nierealne, że śmierć jest całkiem blisko i że jest częścią naszego życia.
Młodość niczym pociąg podmiejski?

Na przyjęciach śpiewamy sobie „100 lat!” jako życzenie, by człowiek dożył tak sędziwego wieku. Jest to oznaka sukcesu w życiu, przeżyć wszystkich, rodzinę, znajomych, żyć jak najdłużej – to jest cel. A przecież ktoś kiedyś pięknie powiedział, że nie ma takich, którzy żyją długo, a są tylko tacy, którzy żyją odrobinę dłużej... Średnia życia w Polsce to ok. 70 lat. To bardzo krótko, ludzie starsi dobrze wiedzą, jak szybko przemija życie.

Młodość jest niczym pociąg podmiejski, od czterdziestki człowiek przesiada się do pośpiesznego, a na sam koniec jedzie już Intercity. Lata mijają niezauważalnie i nagle przychodzi ten moment, kiedy trzeba zostawić wszystko. Rodzinę, znajomych, niezapłacony rachunek na kredyt, psa i samochód kupiony na raty. Te wszystkie rzeczy, które tak mozolnie gromadziliśmy przez całe życie i których zdobywanie kosztowało nas tyle energii.

To wszystko gdzieś się rozejdzie, nasze ukochane płyty zostaną sprzedane, nasze książki zniszczone i nikt nigdy nie pomaluje półki, której my nie zdążyliśmy pomalować... Brzmi to smutno, choć tak naprawdę chciałem napisać felieton optymistyczny. Wszystkie te lęki wywodzą się bowiem z braku wiedzy o tym, że człowiek jest isto tą wieczną.

Życie człowieka nie może się tak po prostu skończyć...

Przez wiele lat zajmowałem się problem em życia i śmierci, zbierałem relacje i dokumenty dotyczące tego, czy życie kończy się w momencie śmierci. Nie chciałem się opierać na mądrych i powszechnie uznanych źródłach, ale zweryfikować to wręcz empirycznie. Tak zresztą kiedyś nauczał pewien mędrzec: nie wierz nikomu i niczemu, czego sam nie m ogłeś sprawdzić! Kiedy zacząłem analizować zebrany materiał stało się dla m nie oczywiste, że życie człowieka nie może się tak po prostu zakończyć, że nie m a początku, tak jak i nie może być końca. Z pełnią osobowości, uczuć, niepokojów i doświadczeń nasz umysł w jakiejś nieskończenie doskonałej formie żyje dalej i dalej prowadzi swoją wędrówkę. Jaki jest jej cel? To temat na zupełnie inny tekst i obiecuję, że do tego powrócę.

Myślę, że ludzie popełniają błąd starając się narzucić rozmowom o śmierci gorset tej czy innej religii. Taka droga prowadzi donikąd. Moim zdaniem te zagadnienia powinno się raczej traktować w kategoriach takiej dziedziny wiedzy jak np. fizyka. Po prostu po śmierci ciała fizycznego nasze życie w jakieś formie trwa dalej, a tezę taką można oprzeć nie na żadnych „przemyśleniach i wydumaniach”, ale na faktach. I naprawdę nie interesuje m nie to, że ktoś uważa sprawę życia po śmierci jako nadzieję, którą ciągle m ają śmiertelni... Mam prawo to mówić, gdyż w odróżnieniu od wielu innych ja naprawdę badałem te zagadnienia, czemu poświęciłem kilkanaście lat.

Wiedza rodzajem tarczy

Tego typu wiedza daje rodzaj tarczy, którą człowiek trzyma w ręku i od której odbijają się te wszystkie lęki atakujące nas w takim momencie jak ten, kiedy odeszła Ewa Sałacka. Ta tarcza sprawia, że idziemy przez życie pewniej i czujem y się bezpiecznej, jesteśmy spokojniejsi. Wierzę, że kiedyś taką tarczę będą mieli wszyscy ludzie na ziemi, a zagadnienia życia i śmierci ciała fizycznego będą wykładane w szkołach jako przedmiot z zakresu nauk ścisłych.

Za ile lat to będzie? 100? Może więcej? Zobaczymy. Wiem jednak, że na pewno ta wiedza pozwoli łatwiej znosić te trudne momenty najbliższej rodzinie osoby, która poszła tam, gdzie my pójdziemy odrobinę później. I co naprawdę nie powinno nas tak bardzo smucić, a co powinniśmy przyjąć z lekką zadumą...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

dawidos145
  • dawidos145
  • 02.07.2011 14:25

Sprawdźcie swoją datę śmierci na www.smierc.org to się sprawdza!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wielu dopiero teraz rozumiało, że są śmiertelni..." (chyba miało być: [z]rozumiało). Są śmiertelni?! Mało. Chyba większość Zrozumiała, że życie można stracić naprawdę w każdym momencie i w dowolnej, z pozoru błahej sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszyscy boją się zapewne obiektywnej a surowej prawdy - 100 lat temu nas nie było i za 100 lat też nie będzie.
Pod żadną postacią, jedynie zostanie po nas, ile zapisaliśmy na papierze i w kompie. Do czasu wywalenia na makulaturę lub do wykasowania. No i w pamięci bliskich lub milionów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądze, że jedną z najwiekszych porażek cywilizacji byłby moment gdy o zagadkach życia i śmierci mówiłoby sie w szkołach..Buta ludzka sięga tak daleko,tak czupurnie pragniemy ogarnąc wszechświat,że zapominamy o jego wielkości.Brak w nas pokory...Dlatego uwazam ,że bardzo potrzebne jest istnienie sfer ,których swym wścibskim ,niedouczonym nosem nie jest w stanie zbeszcześcic człowiek.Ludziom wydaje sie tak wiele...sadzą,że tyle mogą osiągnąc,tylko pojawia sie pytanie-po co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe to, co napisałeś, ale, w jaki sposób badałeś tą tajemnicę, jaką jest śmierć, jakich metod fizycznych użyłeś? Moim zdaniem szukanie wytłumaczenia tej tajemnicy jest bezcelowe i bezsensowne. Przed tobą było wielu, którzy próbowali to rozwikłać im się to nie udało, po tobie też będzie wielu. Mimo to życzę Ci powodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tezy bardzo śmiałe. Gorzej będzie chyba z weryfikacją tych tez. Nikt nigdy nie udowodnił istnienia życia po śmierci za pomocą praw fizyki. Obawiam się, że tobie też to się nie uda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.