Facebook Google+ Twitter

"Śmierć w Amazonii". Korupcja i morderstwa na drodze do bogactw

Co może nas, Europejczyków korzystających z wytworów techniki, łączyć z dramatami biednych ludzi zamieszkujących lasy Amazonii bądź górzyste tereny Ekwadoru i Peru? Uzmysławia nam to Artur Domosławski w cyklu reportaży "Śmierć w Amazonii"

Dziewczynka na tle beczki po ropie naftowej, porzuconej przez koncern Texaco w pobliżu jej domu w regionie Oriente w ekwadorskiej Amazonii. / Fot. Mitchell AndersonRabunkowa gospodarka zasobami naturalnymi regionów Ameryki Łacińskiej

Artur Domosławski w swojej książce Śmierć w Amazonii. Nowe eldorado i jego ofiary w sposób jednoznaczny na przykładzie korporacji przemysłowych eksplorujących dziewicze południowoamerykańskie regiony, przedstawia metody towarzyszące pozyskiwaniu surowców naturalnych. Nie ważne czyim kosztem, nie ważne istnienia ludzkie, które giną niejednokrotnie w dziwnych okolicznościach, a zleceniodawcom morderstw uchodzi to bezkarnie. Liczy się pieniądz. W tym odległym regionie świata, w malowniczym krajobrazie amazońskiej dżungli oraz górzystych obszarach Ekwadoru i Peru, toczy się wojna w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Bo, jakże inaczej nazwać zajmowanie siłą przez przemysłowych gigantów terenów, gospodarstw biednych wieśniaków, na połaciach których rosną cenne gatunki drzew, a ziemia kryje złotodajny kruszec i bogate pokłady ropy naftowej? Autochtoni, którym dobra Amazonii służą wyłącznie dla zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb są zdumieni ogromem inwestycji prowadzonych przez korporacje z odległych krajów. Wywołuje to u nich gniew, oburzenie, a jednocześnie są bezsilni, nie mając poparcia ze strony władz lokalnych, stanowych i krajowych. Bowiem władza ta, poczynając od stróżów prawa na ministrach i szefach rządów kończąc jest przesiąknięta korupcją.

Jeden z rozmówców Domosławskiego, pan Eduardo z brazylijskiej Novej Ipixuny, tak opisuje działania władzy: Zostaliśmy zdradzeni. Wcześniej rząd Luli, a obecnie Dilmy Russeff potrzebuje w Kongresie [brazylijskim] głosów "bancada ruralista", to znaczy lobby właścicieli ziemskich, hodowców, handlarzy drewnem, producentów surówki hutniczej i stali. Dlaczego mieliby nas chronić i narażać się na utratę głosów potrzebnych im do rządzenia? Nie jesteśmy rządzącym do niczego potrzebni.
Wieśniacy są oszukiwani i lekceważeni przez władze i firmy eksploatujące zasoby naturalne, a interesy rządzących, podstępne działania madereiros, fazendeiros, jak i koncernów, stwarzają podstawy, by ich przedsięwzięcia określić nielegalnymi i nieuczciwymi.
Z perspektywy czasu, jak uważają mieszkańcy, nie małą rolę w ich przesiedlaniu z intratnych terenów, odegrali misjonarze zwłaszcza z Letniego Instytutu Językowego. Miało tak mieć miejsce m.in. w ekwadorskim Lago Agrio, gdzie z misją współpracował amerykański koncern naftowy Texaco.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Wiesław Tuszyński - z dala od kamer i jeszcze w jakimś zagrożeniu? Mowy nie ma, no a poza tym kto by to sfinansował?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tam zielone ludki z Greenpeace mogliby protestować

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tej pogonii za pieniądzem problemem dla samych właścicieli koncernów jest to, że nie widzą otaczającego ich świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tym którym świadomość przyslonily pieniądze, nie myślą o przyszłości naszej Planety.
Szczególnie w Ameryce Południowej jest brak ekologicznego myślenia o tym co czeka nasz świat. Smutne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rządy na żołdzie koncernów, mamona przesłania im świat!
A ludzie, przyroda? - to materiał zapewniający życie w luksusie.
"Po nas choćby potop"! - niestety...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, jak widzę po "łapkowiczu" oceniającym Twój komentarz, to jest niezmiernie zadowolony z prac koncernów wydobywczych w tamtym regionie świata i wynikających z tego konsekwencji. Można tylko wywnioskować, że sam tak postępuje we własnym otoczeniu. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca recenzja, dająca do myślenia nie mniej zapewne jak sama książka. Świętą prawdą jest, że większość ludzi ma gdzieś, co dzieje się w odległej od nich Amazonii i z ludźmi ją zamieszkującymi. Poza tym świat dobrał się do amazońskich lasów, zadając naturze straty na niewyobrażalną jak dotąd skalę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.