Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Wypadek. Zmiażdżone samochody. Obok przy drodze leżą martwi ludzie. Jedna rzecz budzi zdumienie – nie mają butów... Przypadek, czy tajemniczy fenomen?
Dokładnie pamiętam ten dzień. Wracałem samochodem do Warszawy, kiedy nagle stanąłem w potwornym korku, a droga byłazupełnie zablokowana. Okazało się, że pół godziny wcześniej doszło do tragicznego wypadku samochodowego. Zaparkowałem auto na poboczu i poszedłem obejrzeć miejsce zdarzenia. Dwie osoby leżały na jezdni przykryte ciemną folią. Jedna rzecz zwróciła moją uwagę - obie śmiertelne ofiary nie miały na nogach... butów. Niby drobiazg, ale trochę mnie to zdziwiło.Zobacz także:
Artykuły
(45)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.88)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarz radiowy i telewizyjny. Szef publicystyki w TVBiznes i autor audycji autorskich w Polskim Radiu. Od wielu lat prowadzi Fundację NAUTILUS.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Dorota Polak 25.11.2007 20:34
ciekawy artykuł...już dawnoo tym słyszałam i faktyczne byłamświadkiem takich zdarzeń,sama miałam poważny wypadek ponad rok temu i jak to potocznie się mówi wyskoczyłam z butów ale nadal jestem wśród żywych...może dlatego że w ten dzień obchodziłam urodziny chyba nawet o tej godz się urodziłam a może dlatego że byłam w laczkach?
Autor usunął profil 25.11.2007 23:05
zjawisko jak ciekawe tak i stare.
Tyle , ze nie ma gwarancji ani przy zdjetych butach ani przy zalozonych. Jest natomiast statystyka i na dobra sprawe tylko ona.
Natomiast samo badanie ludzkich mozliwosci i pradyspozycji jest prawdziwa kopalnia wiedzy.
Pozdrawam
Paweł Scoobany 31.05.2008 12:06
Taa, jasne, prawdziwe. Buty na prawdę spadają jednak wiecie czemu? Żadne duszki, Poltergeisty, Śmierć czy inna tego typu kreskówkowa postać. Oglądnijcie sobie symulacje wypadku samochodowego, podczas którego manekin ma założone buty. Podczas uderzenia ciało robi się swobodne, noga ze stopą prostują a siła odśrodkowa robi już swoje i buty lecą do przodu. Ehh...
paula papa 24.07.2008 13:44
Siemka wszystkim chcialabym tu napisac ze ja mialam wypadek samochodowy i mi spadly 2 buty i zyje nie wiem jak to sie stalo ale przezylam dostalam druga szanse a dlaczego buty spadaja to ja nie wiem dziekuje jesli ktos ma jakies pytania 7502275
Katarzyna Pucek 12.09.2008 12:57
baaardzo cieakwe, znajomy był śiwadkiem takiego wypadku - panna wyskoczyła z wiazanych, długich martensów...
Katarzyna Pucek 12.09.2008 12:57
bardzo cieakwe, znajomy byłświadkiem, jak panna wyskoczyła z gługich, wiazanych martensów...
michal marynowski 20.09.2008 01:14
wiecie co a ja to mam w dupie ja chciałem się zabić i na mojej r1 wyjebałem 200 km/h żeby nie było napiłem się żeby było łatwiej bo sam nie rozumiem do dziś dlaczego zwykle tchórzostwo :P jak bym się ba czymś świadczy rozpierdalal na motorze to bym nie pił nie ważne ja nie wyskoczyłem z botów wiec to chyba o czymś świadczy bo przelecialem ponad 20 m :P oczywiscie wedlug policji bo ja nic nie pamietam :/
ps teraz tez jestem pijaby
mira dzieciatko 02.12.2008 15:48
Cos w tym jest.Zwykle jak poszkodowanemu w wypadku spadna buty to przewaznie nie zyje.
Mariusz Orłowski 14.03.2009 00:25
Jak zwykle bredzisz Pan, Panie Bernatowicz. Wstyd tak oszukiwać latami ludzi. (Że nie jesteś idiotą tylko kłamiesz to widać i słychać: bloki, zakrywanie ust, pauzy, dystans od prawdy, kontakt wzrokowy, itd.)
Nie masz już pomysłów i jedziesz po bandzie. W prosektoriach przy zwłokach zmarłych poza mieszkaniem, szpitalem, itd jest tyle samo par butów co majtek. Sofistycznie rozpatrujesz przyczyny zjawiska, które nie ma miejsca (tak samo jak w przypadku nieistniejącej korelacji: pełnia księżyca a katastrofa). I jeszcze erystycznie podbudowujesz teorię powiedzeniem o śmierci w butach, które oznacza "śmierć w drodze". Jak zwykle dno intelektualne.
Marysia Dybcio 07.05.2009 15:22
bardzo ciekawy temat. nie sądziłam, że dam się aż tak wciągnąć :)
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)