Facebook Google+ Twitter

Śmierci Polaka w Kanadzie można było zapobiec

W dniu tragicznej śmierci Roberta Dziekańskiego, na lotnisku w Vancouver przebywał pracownik mówiący po polsku, donosi "National Post". Polak zginął porażony paralizatorem przez kanadyjską policję, która nie mogła się z nim porozumieć.

Artykuł z dzisiejszego "National Post" / Fot. screen/http://www.canada.com/nationalpostSłowacki imigrant Karol Vrba był w pracy w dniu, w którym zginął Dziekański. W momencie, kiedy centrum operacyjne lotniska zostało poinformowane o zachowaniu Polaka, Vrba był niedaleko miejsca zdarzenia. Pomimo iż zna zarówno język polski, jak i rosyjski, nie został poproszony o pomoc w komunikacji z Polakiem, poinformował kanadyjski dziennik.

- Byłem naprawdę załamany, ponieważ zobaczyłem na video, co stało się z Dziekańskim i że można było temu zapobiec - powiedział Vrba w rozmowie z "National Post". Słowak podjął decyzję o rozmowie z dziennikarzem, ponieważ miesiąc po tragedii został zwolniony z pracy. Sądzi, iż przyczyną był fakt, że otwarcie mówił o śmierci Polaka, której można było zapobiec.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 21.11.2007 09:45

(+) ..........

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.