Facebook Google+ Twitter

Śmierdzący problem miejski

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-21 21:03

Człowiek w kosmos latać potrafi, ale z psem załatwiającym się na ulicy poradzić sobie nie może. W dodatku ludzi, którzy z niechlujnymi właścicielami zwierząt chcą walczyć, posyła się do sądu.

Irytuje mnie, gdy chodząc ulicami różnych polskich miast muszę się bardzo starać, by nie wdepnąć w coś, co zepsuje mi cały spacer. Często sam jestem świadkiem załatwiania fizjologicznych potrzeb przez “Burka lub “Azora” zabranego przez swojego “pana” lub “panią” na spacer.

Pies na spacerze. Fot. Grzegorz Gałasiński/Dziennik ŁódzkiW związku z omawianym zagadnieniem, właścicieli zwierząt mogę podzielić na lekko skrępowanych całą sytuacją oraz tych, którzy kompletnie nie wstydzą się i nie przejmują sprawą. Ci pierwsi puszczają pieska ze smyczy i oddalają się w pośpiechu. Później jedynie wzywają zwierzę z daleka. Drudzy bez żadnego skrępowania stoją z psem na smyczy i czekają, aż ten zrobi co musi. Widziałem takie sytuacje we wszystkich miastach, w których często bywam. W Poznaniu, Wrześni, Wieliczce, Warszawie, Krakowie.

Szczytem bezczelnego zachowania była pewna staruszka, która późną porą na ulicy Głogowskiej w Poznaniu, (jedna z ważniejszych i często uczęszczanych ulic w mieście!) pozwalała swojemu pieskowi załatwić potrzeby na środku chodnika! Nie zadrżała nawet na widok przechodniów, którzy spoglądali na nią ze zdziwieniem i dezaprobatą.

Za każdym razem, gdy mam nieprzyjemność bycia świadkiem takiego wydarzenia w myślach powracam do sceny z filmu "Dzień Świra". I zazdroszczę tym samym Adasiowi Miałczyńskiemu odwagi i determinacji oraz pomysłowości w uświadamianiu innych. Wielki ukłon skierować w tym wypadku w stronę reżysera Koterskiego, który w oryginalny sposób ukazał problem bardzo uciążliwy, ale często pomijany.

Niedawno przeczytałem w gazecie, że oto Marek Raczkowski, znany rysownik, który od lat walczy z owym problemem, mógł za swoją działalność stanąć przed sądem. Przeprowadził bowiem swego czasu akcję, podczas której wetknął 70 małych biało-czerwonych flag w odchody na trawnikach w Warszawie. Sam opowiedział o tym potem w audycji radiowej. Niektórzy słuchacze poczuli się urażeni, a trójka z nich powiadomiła prokuraturę o przestępstwie znieważenia flagi narodowej! Postępowanie, na szczęście, zostało umorzone.

Można by złośliwie powiedzieć, że jak tu oczekiwać od rządzących udanych reform, kiedy nie potrafią sobie poradzić z tak banalną kwestią. Może jest tak, że na małe rzeczy się nie zwraca uwagi? Moim zdaniem jest to jednak problem bardzo uciążliwy. Tym bardziej, że odchody na ulicy staje się juz pewną normą, do której jednak wielu z nas nie chce się przyzwyczajać. A przecież rozwiązanie tego problemu wcale nie jest trudne. Wystarczyłoby dać policji i straży miejskiej odpowiednie narzędzia i zachętę...

Tymczasem jednak pozostaje nam albo bezradnie przyglądać się problemowi, albo za Adasiem Miałczyńskim odpyskować: "Co mi tu nim Pani sr...”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

moim zdaniem b. prostym sposobem na utrzymanie czystosci w miastach jest darmowy dostep do takich torebek/woreczkow. Tak jest na przyklad w Szwajcarii, jest worek i ludzie sprzataja po swoich pupilach. co do spoleczenstwa polskiego, to uwazam, ze gdyby dac nam szanse, to nie odbiegamy od standartu. i mysle, ze w wiekszosci wypadkow obyloby sie bez mandatow.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • x x
  • 23.10.2006 09:08

Moim zdaniem by wystarczyło egzekwować nakaz sprzątania po swoich psach i wlepiać mandaty tym, którzy tego nie robią. Jak człowiek coś odczuje na własnej kieszeni to szybko się uczy i zmienia nawyki.
Nie widziałem nigdy w sklepiach tych specjalnych torebek. Może i są ale nie mam psa i nie zwracam na to zbytniej uwagi. Nawet jak są to wątpię że schodzi chociaż 1 sztuka dziennie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

* przez “Burka lub “Azora”* - imiona piesków piszemy bez cudzysłowów.
* zazdroszczę tym samym Adasiowi Miałczyńskiemu* - p. Adam pasuje bardziej do kotów... :)
* Marek Raczkowski, znany rysownik* - dobrze, że rodzice nie dali mu Stefan, bo S.Raczkowski pasowałoby w temat na 100%...:)
Inna sprawa, że hece na 70 polskich flag wbitych w psie precjoza to jednak przesada. Ale czego nie zrobią artyści dla rozgłosu? Patrz - Nieznalska...
Sprawę umorzono pod jakim hasłem? Ja wiem, normalnego człowieka to by nękali, ale oni wiedzą dobrze, że rysownikowi chodziło o rozprawę sądową, zatem dlatego umorzono. I na czas się wycofali...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.