Facebook Google+ Twitter

Śmiesznie już było, czyli "Boks na ptaku"

Wydawnictwo Prószyński i S – ka reklamuje wydaną właśnie książkę „Boks na ptaku” hasłem: „Tak śmiesznie chyba jeszcze nie było!”. Nic bardziej mylnego, bowiem śmiesznie to już było. A teraz jest raczej smętnie i jakby nijako.

Okładka książki Boks na ptaku. / Fot. www.proszynski.plŚmiesznie było w pierwszej części wywiadu Artura Andrusa z Marią Czubaszek stanowiącej zawartość książki „Każdy szczyt ma swój Czubaszek”, która ukazała się niecałe dwa lata temu i stała się, jakże zasłużenie, bestsellerem wydawniczym i czytelniczym. Wywiad – rzeka spowodował swoisty boom na z lekka zapomnianą autorkę satyrycznych audycji prezentowanych w radiowej Trójce w latach 60. I 70. I to właśnie jej trójkowy kolega, Artur Andrus, namówił Marię Czubaszek na wspomnienia. „Autorka głupot”, jak zwykła mawiać o sobie twórczyni cykli słuchowisk „Dym z papierosa” czy „Serwus, jestem nerwus” z właściwą sobie swadą, dystansem wobec siebie i absurdalnym, groteskowym miejscami humorem opowiadała o swoim wojennym dzieciństwie, studiach dziennikarskich, pracy w radiu, twórczości satyrycznej, miłości do zwierząt i papierosów, ale także o niełatwych stosunkach z matką i siostrą. Sporo miejsca w książce „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” zajęły też związki małżeńskie: ten, któremu „zawdzięcza” odpowiednie dla satyryka nazwisko i ten drugi, z doskonałym jazzmanem, Wojciechem Karolakiem, który to związek trwa już szczęśliwie wiele lat (ile – obydwoje małżonkowie nie potrafią z całą dokładnością stwierdzić, gdyż zaginął im akt ślubu). Tamta książka miała lekkość narracji, inteligentny humor zawarty w wielu autentycznie śmiesznych anegdot (jak choćby ta o sesji dla Playboya wykonana na… cmentarzu), ale również w osobowościach interlokutorów.

Kto tak jak piszący te słowa oczekiwał w kontynuacji wywiadu – rzeki podobnych doznań, czyli przede wszystkim dobrej zabawy i wielu uśmiechów podczas lektury, będzie się czuł zawiedziony książką „Boks na ptaku czyli każdy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak”. Tym razem Artur Andrus namówił na zwierzenia Wojciecha Karolaka, głównie jego, choć obu panom towarzyszy (nie tylko na okładce i w copyrightach) pani Maria, oglądająca wciąż włączony telewizor i wtrącająca od czasu do czasu swoje trzy grosze. Nie są one jednak już tak zabawne i błyskotliwie żartobliwe, jak w poprzedniej książce czy w zawartych w obu publikacjach tekstach autorstwa Czubaszek (jeden humorystyczny tekst napisał Karolak, który jest także autorem ilustracji zamieszczonych w obu „Czubaszkach”).

„Boks na ptaku” to opowieść jednego z najbardziej uznanych polskich muzyków i kompozytorów o swoim małżeństwie z satyryczką, a wcześniej z panią Bożenką, dzieciństwie spędzonym głównie u dziadków (jego dziadkiem był znakomity przedwojenny aktor, Józef Orwid), pracy w Szwecji, koncertach jazzowych w czasach PRL – u, przyjaźni z Tomaszem Szukalskim i Jarosławem Śmietaną, współpracy z Michałem Urbaniakiem i zmarnowanej szansie na międzynarodową karierę. I choć jest w tej opowieści kilka anegdotek wywołujących uśmiech czytającego, generalnie jednak są to w większości poważne dywagacje na temat nieciekawej sytuacji muzyki jazzowej i jej twórców w czasach skomercjalizowanej rozrywki serwowanej przez polskie media z telewizją na czele. To z całą pewnością ważne uwagi i spostrzeżenia, na pewno jednak nie pasujące do książki sygnowanej nazwiskami Artura Andrusa i Marii Czubaszek, a anonsowanej jako kontynuacja jej uprzednich wynurzeń. To także trywializacja poważnych i wartych odrębnej publikacji rozważań Wojciecha Karolaka, z powodu których on sam czasami się irytuje, co jest wyczuwalne w zapisie rozmowy. Ponadto wiele wątków zostało już przedstawionych w pierwszej książce (na przykład choroba alkoholowa muzyka). W tej ciekawość może budzić przede wszystkim wyjaśnienie dość tajemniczego tytułu i tego, co spowodowało, że Maria Czubaszek musiała chwycić za broń.

Niestety, nie po raz pierwszy okazuje się, że są książki, które lepiej, aby nie powstały, a jeśli już wydawnictwa muszą „iść za ciosem”, to opracowanie koncepcji takiego swoistego sequela powinno być bardziej przemyślane.

Maria Czubaszek, Wojciech Karolak w rozmowie z Arturem Andrusem, Każdy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak
Prószyński i S - ka
Warszawa 2013

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.