Facebook Google+ Twitter

Śmietnik historii, czy historia na śmietniku?

Drobny mężczyzna w granatowym swetrze z książką na kolanach, który właśnie przysiadł na ławeczce w głębi podwórza to Antoni Walkiewicz, mój sąsiad spod dwunastki. Pochodzi z Wilna, z którego przybył do Gdańska w styczniu 1947 roku.

Miał szczęście, gdyż zabrał się jednym z ostatnich „pociągów ewakuacyjnych”. Przewoziły one do kraju, Polaków mieszkających przed II wojną światową na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej. W tym czasie każdy musiał sam zadbać o siebie. Opustoszałe miasta zasiedlali masowo ludzie z okolicznych wsi i miasteczek. Często brakowało im zawodu i ogłady. Górą byli więc ci, którzy posiadali jakieś wykształcenie.

Pan Antoni zyskał od razu szacunek, gdyż jeszcze w rodzinnym Wilnie (w czerwcu 1939 roku) zdążył złożyć maturę w Gimnazjum im. Adama Mickiewicza. Mówił dobrze po polsku (z charakterystycznym wileńskim akcentem), więc zatrudniono go na posadzie nauczyciela w szkole podstawowej w gdańskim Nowym Porcie. Początkowo uczył wszystkiego, lecz z czasem skupił się na historii. Pasję do tego przedmiotu pielęgnował od dzieciństwa. Kolekcjonował nawet różne, drobne pamiątki z przeszłości. Ozdabiał nimi swoje mieszkanie. Wśród tych drobiazgów znajdowało się miniaturowe, odlane w brązie, popiersie marszałka Piłsudskiego.

Był rok 1950, gdy podczas uroczystości imieninowej, którą pan Antoni wyprawił dla znajomych, jeden z gości zwrócił szczególną uwagę na ten przedmiot. Zaczął nawet wypytywać gospodarza o jego pochodzenie oraz cel przechowywania takiej pamiątki. Ot, taka imieninowa, niewinna pogawędka.

Jednak po tygodniu pan Antoni odebrał z rąk listonosza wezwanie na komisariat. Gdy się tam stawił następnego dnia, został aresztowany, a potem postawiony przed sądem. Rozprawa trwała może z piętnaście minut, a wyrok skazujący brzmiał: półtora roku więzienia oraz dożywotni zakaz wykonywania zawodu nauczyciela. Osadzono go w więzieniu w Sztumie, razem z czterema kieszonkowcami.

Gdy wyszedł na wolność, imał się różnych zajęć, wszędzie patrzono mu jednak uważnie na ręce – wiadomo kryminalista. Dopiero w połowie lat 60. jego sytuacja życiowa nieco się unormowała, gdyż dostał stałą pracę w Stoczni Gdańskiej, w zaopatrzeniu. Polubił to zajęcie i ludzi, z którymi pracował. Był wzorem solidności, więc w 1974 roku dostał nawet order XXX-lecia PRL oraz przydział nowego mieszkania.

W 1980 roku, gdy w gdańskiej stoczni wybuchł strajk, pan Antoni, mając w pamięci sztumskie więzienie, odmówił w nim udziału. - Władza jest zawsze silniejsza od robotników i jak tak dalej pójdzie to wszyscy wylądują w pudle lub na bezrobociu -tłumaczył kolegom. Jednak oni machali tylko rękami i robili swoje.

Poznałem Antoniego Walkiewicza w 2003 roku, gdy miał już 82 lata. Mimo zaawansowanego wieku, był ciągle sprawny fizycznie i umysłowo, chętnie włączał się w dyskusje, które prowadziliśmy na podwórku w gronie sąsiadów. Szczególnie, gdy mowa była o dawnych czasach, albo gdy komentowaliśmy bieżące wydarzenia polityczne.

Któregoś dnia pan Antoni stanął w moich drzwiach pytając, czy nie mam przypadkiem urządzenia do odtwarzania płyt DVD? Gdy odpowiedziałem twierdząco, wyjął z plastikowej siatki szarą kopertę zawierającą płytę z napisem „Historia Polski, część I”. Wyjaśnił mi, że znalazł ją przypadkowo na naszym osiedlowym śmietniku i jest bardzo ciekaw, co zawiera?

płyta z filmem pt.: "Historia Polski, część I" / Fot. Adam SobalZasiedliśmy więc przed telewizorem, a ja uruchomiłem odtwarzacz. Po chwili na ekranie pojawiły się ruchome obrazy. Przedstawiały marszałka Piłsudskiego, przyjmującego w Warszawie paradę wojskową. A potem tłum, wypełniający po brzegi wąską uliczkę przed Ostrą Bramą w Wilnie i manifestację robotników niosących transparenty z napisami „Chcemy chleba”. Kolejne obrazy przenosiły nas w różne miejsca przedwojennej Polski, by na końcu ukazać moment, w którym pancernik Schleswig-Holstein oddaje pamiętne strzały w kierunku Westerplatte.

Po godzinnym seansie ekran pociemniał. Pan Antoni długo siedział w milczeniu, nie kryjąc wzruszenia. Dopiero, gdy poczęstowałem go kieliszkiem absyntu, trzymanego dla specjalnych gości, spojrzał na mnie przez rogowe okulary. Po czym stwierdził, w nawiązaniu do okoliczności znalezienia tego, jak się wyraził, materiału filmowego: - Widzisz Adamie, z tej sytuacji można wysnuć osobliwy wniosek, że nawet historia Polski może z czasem wylądować na śmietniku, jeżeli się o nią należycie nie zadba.

Obaj spontanicznie wybuchnęliśmy śmiechem, ale po chwili uświadomiłem sobie, że w tych kilku prostych słowach zawarta jest naprawdę mądra myśl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Adam, piękne! Więc +++++ :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję wszystkim z ciepłe słowa pod adresem tekstu, który krążył mi po głowie już od dłuższego czasu. Takie mam widać dziwne życie, że ciągle coś się wokół mnie dzieje, a moja pamięć zapisuje to głęboko w pamięci. Pomyślałem więc, że skoro uzbierało się trochę takich życiowych historii, to dlaczego by nie podzielić nimi z czytelnikami w24. Muszę jeszcze tylko solidnie popracować nad stylem budzącym wiele wątpliwości w gronie fachowców, ale jak tylko przekroczę tę niewidzialną barierę, to z pewnością będę pisał tak pięknie, jak, nie przymierzając, pisarz Jacenty Kopytko, którego krowa kopnęła tak silnie w tył głowy, że od tej pory gada tylko wierszem i nic nie można na to zaradzić.
Adrianie, specjalnie na ostudzenie emocji wywołanych lekturą mojego tekstu polecam doskonały 68% absynt „Un Emile Pontarlier” firmy Ballantines. Smacznego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale absynt...;-))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ i nic więcej nie powiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby tak ciepło opowiedzieć, trzeba mieć wielkie serce i do starszych ludzi, i do historii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, nie wiem co napisać, bo i świetnie napisane i historia warta upamiętnienia.
myślą, że prawie każdy z pokolenia Pana Antoniego ma jakąś historie swoją do opowiedzenia. Tylko nie zawsze lubią przykre chwile wspominać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękna historia i piękny plus;-)


a absynt;) no,no narobiłeś mi smaku;-) aż zapachniało

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.