Facebook Google+ Twitter

Smuda: Cracovia groźniejsza niż Legia

- Obawiamy się Cracovii bardziej niż Legii – twierdzi Franciszek Smuda. Trener Lecha liczy jednak, że jego zawodnicy przystąpią maksymalnie zmobilizowani do meczu, który ma ich przybliżyć do Pucharu UEFA.

Franciszek Smuda, trener Lecha Poznań. / Fot. http://www.flickr.com/photos/10124789@N02/826742747/Poznańska drużyna tej wiosny wreszcie gra na miarę oczekiwań kibiców. A te są ogromne – już przed rokiem fani klubu domagali się od Smudy, by doprowadził zespół do europejskich pucharów. Wówczas się nie udało, jednak w obecnym sezonie szanse na to są znacznie większe. Lech zajmuje w tabeli drugą pozycję i jeśli ją utrzyma, zagra w przyszłym sezonie w Pucharze UEFA. W najbliższy weekend „Kolejorz” spotka się na wyjeździe z Cracovią Kraków.

Trener Smuda podkreśla, że to niewygodny przeciwnik. – Gra taką typową „krakowską” piłkę – mówił podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Dodał, że brak pierwszego bramkarza (Marcina Cabaja, ukaranego w ostatnim meczu czerwoną kartkę) wcale nie musi być osłabieniem dla gospodarzy. W bramce krakowian prawdopodobnie stanie Sławomir Olszewski. – Czasem zdarza się, że wejdzie taki rezerwowy i broni jak w transie – przestrzega Smuda. – Znam Olszewskiego, to solidny piłkarz.

Kibice w Poznaniu liczą na awans do europejskich pucharów. / Fot. http://www.flickr.com/photos/serdel/481082202/

Kontrowersyjny Reiss


Dość długą dyskusję wywołały pytania o atmosferę panującą w poznańskiej ekipie. Wszystko z powodu kontrowersyjnego wywiadu, jakiego najbardziej doświadczony zawodnik Lecha, Piotr Reiss, udzielił przed kilkoma dniami „Rzeczpospolitej”. – Nigdy nie byłem ulubieńcem obecnego trenera. Gdy przed sezonem przychodził Hernan Rengifo, wiedziałem, że będę musiał walczyć o miejsce w składzie. (...) Różnica polega na tym, że jego do Lecha sprowadził trener Smuda, a mnie nie. Gdyby było odwrotnie, to może ja bym grał – powiedział wówczas Reiss. Smuda przyznał, że po przeczytaniu tego tekstu załamał ręce. – Nie mógł tego powiedzieć w gorszym momencie – skwitował krótko. Przed Lechem być może najważniejsze spotkania w sezonie i wszelkie konflikty na pewno nie pomogą w wywalczeniu wicemistrzostwa.

- Ze swojej strony mogę zapewnić, że zrobię wszystko, aby atmosfera w drużynie była jak najlepsza – dodał dyplomatycznie Smuda, zaznaczając, że odbędzie z zawodnikami długą rozmowę przed wyjazdem do Krakowa.

W spotkaniu z Cracovią w pierwszej jedenastce Lecha niemal na pewno ponownie zobaczymy Rengifo, zaś Reissa – tylko na ławce rezerwowych. Smuda nie ukrywa, że bardzo ceni grę peruwiańskiego napastnika. – Nie sprzedałbym go – uciął krótko, zapytany, czy rozważyłby ewentualne oferty transferu Rengifo. Ujawnił też, że nie zastanawiał się jeszcze, którzy piłkarze z obecnej kadry Lecha powinni odejść latem.

Poznańskie postępy


Osobną sprawą jest problem Marcina Zająca. Skrzydłowy poznańskiej ekipy wciąż nie uzgodnił z władzami klubu warunków nowego kontraktu (obecny wygasa po zakończeniu sezonu). Szkoleniowiec nie ukrywa, że gdyby zależało to tylko od niego, chciałby zatrzymać Zająca w drużynie. Tyle tylko, że według doniesień prasowych interesuje się nim również Wisła Kraków. – Klub przedstawił Marcinowi warunki nowego kontraktu. Jeśli je zaakceptuje, zostanie z nami – wyjaśnił Smuda.

Spotkania Lecha z Cracovią to tzw. mecze przyjaźni. / Fot. http://www.flickr.com/photos/jumbojacek/225130381/Trener poznaniaków podkreśla, że zespół wykonał przez półtora roku ogromny postęp, a niektórzy zawodnicy bardzo się rozwinęli. Właśnie w tym jego zdaniem tkwi chociażby tajemnica znakomitej ostatnio defensywy. Krzysztof Kotorowski nie wpuścił gola przez 470 minut, aż do ostatniej kolejki, gdy pokonał go Mariusz Muszalik z Groclinu. Bramkarz Lecha już kilka tygodni temu miał podobną, równie imponującą serię (499 minut).

Były wątpliwości, czy Kotorowski będzie mógł zagrać z Cracovią, gdyż dopadła go choroba. – Już wyzdrowiał - zapewnił Smuda. - Może dlatego, że w świetnej formie jest Emilian Dolha – dodał żartobliwie. Jego zdaniem rywalizacja na różnych pozycjach pozytywnie wpływa na wspomniany rozwój zawodników. Dlatego nie ma nic przeciwko, by po sezonie zespół zasilił jeszcze jeden znakomity obrońca. Ma nim być Manuel Arboleda, skłócony z szefostwem Zagłębia Lubin. Lech interesuje się tym graczem już od dłuższego czasu.

Smuda nie chce jednak zbyt wiele mówić o następnym sezonie. – Gramy pojutrze ważny mecz, o tym chcę teraz myśleć – przyznał. Lech zmierzy się z Cracovią w sobotę o godz. 18.15 i zdaniem bukmacherów jest faworytem meczu. Przeciwko poznaniakom przemawia jedynie statystyka: od czasu powrotu Cracovii do ekstraklasy, Lech nie zdobył ani punktu na stadionie przy ul. Kałuży.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.