Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

128521 miejsce

Smuda ma materiał do przemyśleń

Reprezentacja Polski zakończyła dwutygodniowe zgrupowanie, podczas którego rozegrała trzy spotkania towarzyskie. Pogrom z Hiszpanią spotkał się z zasłużoną krytyką, ale w meczach z Finlandią i Serbią były symptomy dobrej gry.

W trzech sparingach Franciszek Smuda skorzystał z usług 22 piłkarzy. W tym gronie było czterech debiutantów: Adam Matuszczyk, Artur Sobiech, Adrian Mierzejewski i Mateusz Cetnarski.

To niezły materiał szkoleniowy, z którego można wyciągnąć wnioski.

Selekcjoner przetestował trzech bramkarzy. Przemysław Tytoń w spotkaniu z Finlandią nie miał okazji ubrudzić bluzy, więc trudno ocenić jego przydatność. Bramkarz z holenderskiej Eredivisie dostanie pewnie jeszcze szansę pokazania swoich umiejętności. Łukasz Fabiański w meczu z Serbią grał niepewnie, ale wpływ na jego postawę miały również warunki atmosferyczne, które nie sprzyjały dobrym interwencjom.

Z kolei Tomasz Kuszczak miał najtrudniejsze zadanie, ponieważ grał przeciwko mistrzom Europy. Za stracone gole nie można mieć do bramkarza Manchesteru większych pretensji, ale z drugiej strony sześć puszczonych goli chwały mu nie przynosi. Smuda nie rozwiązał nadal dylematu kto zasługuje na bluzę z numerem 1. Pamiętać należy, że szansy nie otrzymał jeszcze Artur Boruc, pewniak w bramce za kadencji Beenhakkera.

Nie mniejsze dylematy selekcjoner ma z linią defensywną, choć z ostatnich meczów można pokusić się o pewne wnioski. Na prawej obronie korzystnie zaprezentował się Piszczek, który ma predyspozycje do gry ofensywnej. Po transferze do Dortmundu powinien być jeszcze lepszym piłkarzem. Na środku obrony pewniakiem jest Żewłakow, który z Finlandią zagrał jak profesor, ale już w starciu z Hiszpanami dostosował się do poziomu reszty zespołu.

Smuda powinien znaleźć wartościowego dublera dla Żewłakowa oraz jego partnera. U boku kapitana terminują Glik, Sadlok i Wojtkowiak. Z tej trójki trudno wyłonić pewniaka do gry w podstawowym składzie, ale Wojtkowiak powinien występować raczej na boku obrony. Nietrafionym pomysłem wydaje się ustawianie (trochę z przymusu) Dudki na lewej obronie, ale innych kandydatur na tę pozycję na razie nie widać.

W drugiej linii selekcjoner ma większe pole manewru. Odkryciem Smudy jest Adrian Mierzejewski, który niespodziewanie stał się podstawowym zawodnikiem i nie zawiódł (poza meczem z Hiszpanią).

Trudno ocenić grę Adama Matuszczyka, który nie zdążył jeszcze zadomowić się w kadrze.
W przyszłości reprezentacja może mieć pożytek z tego piłkarza, podobnie jak z Sławomira Peszki, który zrobił w ostatnim czasie spore postępy i stał się ważnym ogniwem.

Niekwestionowanym liderem drużyny narodowej jest Błaszczykowski, szkoda tylko, że w spotkaniu z Hiszpanią nie wziął na siebie ciężaru i odpowiedzialności za zespół. W takich meczach postawa lidera ma olbrzymie znaczenie.

Poniżej oczekiwań wypadł Rober Lewandowski, ale jest to zawodnik, na którym Smuda oprze grę i co ważne ma do niego zaufanie. Szkoda tylko, że tak długo trwa zmiana barw klubowych króla strzelców polskiej Ekstraklasy, bo ma to negatywny wpływ na formę piłkarza.

Dawid Nowak i Artur Sobiech to na razie gracze wyróżniający się w lidze, ale jeszcze nie gotowi do odgrywania poważnej roli w kadrze.

W trzech sparingowych meczach Polacy nie odnieśli zwycięstwa, ani nie zdobyli gola. Patrząc przez pryzmat wyników było to nieudane zgrupowanie kadry, ale oceniając przydatność poszczególnych zawodników do reprezentacji, to Franciszek Smuda zdobył materiał do przemyśleń.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.