Facebook Google+ Twitter

Smutek po odejściu Anastasiego

To już pewne - Andrea Anastasi kończy swoją przygodę z reprezentacją Polski. Jak będziemy wspominać Włocha w roli trenera reprezentacji Polski?

Sonda

Czy teraz, kiedy już wiadomo kto pozostał nowym trenerem chciałbyś/chciałabyś żeby Anastasi został na swoim stanowisku?

Andrea Anastasi / Fot. awGdy 23 lutego 2011 roku wybrano go na nowego trenera, wszyscy zastanawiali się, jak sobie poradzi sobie w tej roli, czy zapewni naszej siatkówce światowe sukcesy Anastasi zaczynając swoją karierę w Polsce, był już doświadczonym trenerem, który miał na koncie mnóstwo sukcesów z reprezentacją Hiszpanii i Włoch. To z pewnością miało wówczas decydujące znaczenie dla władz PZPS przy zatrudnieniu włoskiego szkoleniowca.

Już po pierwszym roku pracy w Polsce drużyna Anastasiego zdobyła trzy medale – brąz Ligi Światowej i Mistrzostw Europy, a także srebro w Pucharze Świata. Te sukcesy musiały zaowocować sympatią Polaków. Anastasi starał się być sprawiedliwy i nagradzał grą w pierwszym składzie zawodników, którzy ambitnie pracowali na boisku, a słabszych uczył, jak mają postępować, żeby dorównać najlepszym. Siatkarze bezgranicznie mu ufali, był dla nich niczym dobry ojciec. Z szacunkiem słuchali jego rad, pochwał, a także krytyki. Wszystko to, czego nauczyli się od swojego trenera osiągnęło najwyższy poziom w 2012 roku, kiedy to reprezentacja Polski zdobyła pierwsze miejsce w Lidze Światowej. Było to niezwykłe osiągnięcie w historii polskiej siatkówki, a widoku uśmiechniętych siatkarzy i trenera, z zawieszonymi na szyi złotymi krążkami, nie zapomni chyba żaden Polak. Anastasi zbudował prawdziwy zespół. Mówiono wtedy nawet, że Andrea to geniusz, bo osiągał same triumfy, a siatkówka powoli stawała się narodowym sportem w naszym kraju.

Po sukcesie w Lidze Światowej na polską reprezentację spadła plaga porażek. Wszystko zaczęło się od druzgocącej porażki z Rosją podczas olimpiady w Londynie, kiedy to Polacy przegrali 0:3. Przegrana bolała, ale wiara nie ustawała, gdyż zbliżały się Mistrzostwa Europy, na których mięliśmy nadzieję zdobyć medal, po cichu marzyliśmy o złocie. Niestety, tym razem szczęście również nie dopisało Polakom, bo zajęliśmy dopiero 12. miejsce, odpadając w barażach po ciężkim meczu z Bułgarią. To była chyba najcięższa porażka Anastasiego w ciągu jego całej trenerskiej kariery. Po tym wydarzeniu PZPS zaczął się na poważnie zastanawiać nad zmianą trenera, co dzisiaj niestety znalazło ostateczne potwierdzenie. Podczas podejmowania decyzji dużą wagę miały wyniki sportowe i osiągnięcia włoskiego trenera, które ostatnio nie były imponujące. Najwidoczniej zarząd stwierdził, że Anastasi już w Polsce nic nie zdziała.

Anastasi z pewnością kocha siatkówkę, co potwierdzają jego słowa: ”Siatkówka? To moje życie (…) przejęła kontrolę nad moją codziennością i stała się dla mnie czymś ważnym.” Ta myśl miała swoje odzwierciedlenie także na boisku. Trener intensywnie przeżywał każdy mecz swoich podopiecznych. Kibice uwielbiali go, bo był bardzo skromny, życzliwy i pracowity. Miałam okazję poznać Anastasiego w maju b.r., podczas Warszawskich Targów Książki (zdjęcie). Moje oczekiwania potwierdziły się w stu procentach - trener był bardzo otwarty, uśmiechnięty i dla każdego znalazł czas na rozmowę czy wspólne zdjęcie. Zainteresowanym podpisywał także książkę Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem Adelio Pistelliego. Była to okazja do dyskusji o siatkówce i poznania planów szkoleniowca na przyszłość. Wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się że po 6 miesiącach nie będzie już trenerem naszej kadry…

Jestem pewna że pomimo, iż Andrea Anastasi kończy przygodę z polską siatkówką, z pewnością pozostanie w sercach zawodników i kibiców. Mam nadzieję, że będzie częstym gościem w Polsce, bo, jak sam napisał na jednym z popularnych portali społecznościowych: „Wracam do domu, ale moje serce zostaje. Dziękuję chłopaki i do zobaczenia wkrótce.”
Powodzenia Andrea! Dziękujemy i zawsze zapraszamy do Polski!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.