Facebook Google+ Twitter

Smutne Barbórki górników węglowych

Tragedia w kopalni Halemba i zbliżająca się Barbórka 2006 to okazja do refleksji nad obecną sytuacją górników węglowych. Zaprasza były górnik.

Górnicze przepisy BHP pisane są krwią. Wszystkie wypadki w kopalniach są rejestrowane i analizowane przez Urząd Górniczy. Jeśli wypadek nastąpił mimo przestrzegania aktualnie obowiązujących przepisów BHP, to po wypadku często dopisuje się nowy rozdział. Ostatnia tragedia w kopalni Halemba będzie potwierdzeniem tej prawdy. Z racji mnogości zagrożeń i zmiennych, niepowtarzalnych, warunków geologiczno-górniczych przepisy BHP są wyjątkowo rozbudowane. Spełnienie wszystkich wymagań tych przepisów „przeszkadza” w uzyskaniu oczekiwanej wydajności pracy i minimalizacji kosztów wydobycia. Jest tajemnicą poliszynela, że górnicze przepisy są z tych powodów nagminnie omijane.

Mamy „przyjemność” żyć w czasach szybkich zmian popytu na specjalistów. W ostatnim półwieczu w naszym kraju istotnie zmniejszyło się m.in. zapotrzebowanie na fachowców od wydobywania węgla kamiennego. Spowodowało to, że górnicy węglowi z grupy uprzywilejowanych spadli do grupy niepotrzebnych. Kiedyś byli przodującą grupą klasy robotniczej. Dzisiaj media pokazują ich wyłącznie przy okazji katastrof w kopalniach, jak giną w bieda-szybach lub jak agresywnie manifestują w sprawie swoich „przywilejów”. Spójrzmy na naszych węglowych gwarków łaskawszym okiem.

PRL – złote czasy dla węgla

Przez cały okres PRL-u węgiel był naszym najważniejszym produktem eksportowym i źródłem dewiz, był naszym „czarnym złotem”. Górnicy węglowi wraz z hutnikami byli najważniejszą grupą zawodową klasy robotniczej. Jako przodownicy pracy, swoje normy „często” przekraczali o kilkaset procent. Ich święto – Barbórka – było omalże świętem narodowym. Dostojnicy partii i państwa obowiązkowo, przed uroczystą akademią, gdzie wręczano niekoniecznie zasłużonym górnikom najwyższe odznaczenia i medale, osobiście wizytowali w obecności mikrofonów i kamer pracujących w znoju na przodkach górników. Wiecznym problemem Ministerstwa Górnictwa i Energetyki był brak rąk do pracy. W każdym Urzędzie Powiatowym każdy dorosły mężczyzna bez kłopotu mógł otrzymać skierowanie do pracy w kopalni wraz z darmowym biletem PKP (mając 18 lat skorzystałem z tej możliwości). Początkowo do pracy w kopalniach przymuszano poborowych i więźniów. Sytuacja diametralnie zmieniła się pod koniec lat 80. ubiegłego wieku.

Przyczyny zmniejszenia zapotrzebowania na górników węglowych

Jednocześnie zadziałało kilka niezależnych i niekorzystnych dla węglowych gwarków okoliczności:

1. Nastąpiło globalne zmniejszenie zapotrzebowanie na węgiel kamienny. Do ogrzewania mieszkań i w hutnictwie coraz częściej zaczęto używać gazu ziemnego lub ropy naftowej, a do wytwarzania energii elektrycznej - energii atomowej.

2. Udostępniono i rozpoczęto na dużą skalę wydobycie nowych złóż węgla kamiennego miedzy innymi w Australii i RPA. Tamtejsze złoża zalegają w korzystnych warunkach geologiczno-górniczych. Ich eksploatacja jest łatwiejsza i tańsza niż na Śląsku. Spowodowało to dodatkowe zmniejszenie zapotrzebowania na nasz węgiel i spadek jego ceny.

3. W górnictwie nastąpiła rewolucja technologiczna. Łopatę, kilof, ręczną wiertarkę, stojaki drewniane służące do zabezpieczania wyrobisk zastąpiono kombajnami, wozami wiertniczymi, zmechanizowaną obudową hydrauliczną itp. Wzrosła wydajność pracy – zmniejszyło się zapotrzebowanie na górników.

Te okoliczności spowodowały, że sytuacja górników węglowych zmieniła się diametralnie. Z sytuacji dużych niedoborów w krótkim czasie górnicy węglowi znaleźli się w sytuacji nikomu niepotrzebnych. Spadli z wysokiej drabiny. Wydobycie węgla w Polsce zmniejszyło się z ok. 200 mln ton w 1980 r do ok. 100 mln ton w 2004 r. Zatrudnienie w górnictwie węglowym w tym okresie zmniejszyło się z ok. 400 tys. do ok.130 tys.! Ostatnie lata, za sprawą Chin, są dla nich nieco łaskawsze.

*******

Drodzy czytelnicy, jeśli media będą pokazywały górników w negatywnym świetle, oceniając ich weźmy pod uwagę istotne „okoliczności łagodzące”:
– pracują w naprawdę wyjątkowo niebezpiecznych warunkach;
– znaleźli się w sytuacji – DO LIKWIDACJI - z powodów od nich niezależnych.

Przy okazji zbliżającej się Barbórki 2006 życzmy im SZCZĘŚĆ BOŻE. Niech dotrwają bez wypadków, w zdrowiu, do wymarzonej emerytury górniczej.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za artykuł. Cenny, bo napisał go górnik. Sercem. Górnictwo - to najtrudniejszy chleb. Wymaga nie tylko sił, wyjątkowej dyscypliny ale przede wszystkim wyjątkowej odwagi. I poświęcenia. Każdy gram węgla i rudy jest okupiony zdrowiem, często życiem. I tyle godzin bez słońca... Tego żadne, żadne pieniądze nie zwrócą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.