Facebook Google+ Twitter

Smutny koniec UBekistanu

Miniony tydzień w skopanych sprawach do złudzenia przypominał najlepsze filmy kryminalne, realizowane przez słynnego Hitchcocka w których na początku następowało trzęsienie ziemi, a później było jeszcze straszniej.

Już w poniedziałek „Dziennik” podał informację, że kapitan reprezentacji Polski Maciej Żurawski zagroził TPSA (głównemu sponsorowi reprezentacji narodowej) procesem, zarzucając mu bezprawne wykorzystanie wizerunku w reklamach. Przy okazji wyszło wiele nieprawidłowości, by nie powiedzieć „molestowań reklamowych”, jakich dopuścił się były prominent PZPN - Zbigniew B. którego działanie w sprawie zawarcia kontraktu reklamowego z Coca- Colą (na wykorzystanie wizerunku reprezentantów) można określić jednym słowem…szantaż. Przypomnę tylko, że ówczesny szef sztabu mundialowego przed najważniejszym (być albo nie być) meczem z Portugalią na koreańsko-japońskich finałach „rzucił na stół” umowę i oznajmił: „Tu jest kontrakt z Coca-Colą, jeśli go kur…nie podpiszecie, to jutro was wszystkich wyp..i skończą się dla was mistrzostwa.”

Niestety, reakcja skopanych władz na roszczenia „Żurawia”, dobitnie potwierdziła opinię, że PZPN jest ostatnim bastionem ortodoksyjnej komuny w której aż roi się od byłych esbeków, tajnych agentów i zwykłych pospolitych kapusiów, którzy po upadku komuny schronili się pod parasolem polskiej piłki. Ta swoista „skopana familiada”, która doprowadziła do ogromnej - niespotykanej w historii światowego futbolu - korupcji, czego efektem są (póki co) zatrzymanie ok. 60 osób związanych z ligową piłką, postanowiła wysłać pisma do kandydatów na reprezentantów, w których domaga się podpisania swoistej reklamowej lojalki na bezgraniczne wykorzystanie wizerunku każdego zawodnika, który dostąpi zaszczytu reprezentowania Polski w międzynarodowych meczach. Ten typowo esbecki szantaż - czytaj ubezwłasnowolnienie i bezgraniczne posłuszeństwo - do złudzenia przypomina współpracę z tajnymi służbami PRL pewnego arcybiskupa, który publicznie oświadczył, że podpisał „lojalkę” tylko po to by wyjeżdżać za granicę i mieć możliwość doktoryzowania się.

Natomiast w tym konkretnym przypadku, każda podpisana lojalka, sprawiłaby , że pierwszym selekcjonerem kadry byłby ktoś z kierownictwa związku, a nie Leo Beenhakker, który z konieczności, a właściwie z przymusu musiałby powoływać do reprezentacji, kopaczy spod znaku BMW - czyli „biernych, miernych, ale wiernych.”.

Mam nadzieję, że przy okazji tego reklamowego skandalu zostaną wyjaśnione kontrakty z 2002 roku, kiedy to chłopcy z drużyny Engela (wielokrotnie bez ich wiedzy i zgody) byli na prawie wszystkich polskich i nie tylko, produktach---no, może poza prezerwatywami…ale kto wie czy tam też nie?

Poza tym , jestem o tym głęboko przekonany, że przy okazji wyjaśnią się stu milionowe kontrakty: za transmisje ligowych spotkań z Canal+, oraz umowa reklamowa z tajemniczą firmą Berlo?. I to by było na tyle, jeśli chodzi o poniedziałkowe trzęsienie ziemi.

W czwartek nastąpił jeszcze większy kataklizm w postaci zatrzymania członka zarządu PZPN: Wita Ż. Było to kluczowe aresztowanie dla dalszego biegu wydarzeń, ponieważ do tej pory prezesi PZPN twierdzili, że nie poddadzą się do dymisji , gdyż dotychczasowe aresztowania nie dotyczą ich, czyli wybieralnych władz związku. Z kolei, minister Lipiec autorytatywnie twierdził, że jeśli zostanie aresztowany choć jeden członek zarządu, natychmiast wprowadzi kuratora. W efekcie minister – zgodnie z zapowiedzią zażądał dymisji prezesa i całego zarządu PZPN.

Niestety, a właściwie „stety” trzeci kataklizm rozpoczęli jak zwykle skopani decydenci, którzy po raz kolejny odwrócili kota ogonem i zamiast, podobnie jak uczynił zarząd włoskiej piłki, podać się grupowo do dymisji i zwrócić do sportowych władz o ustanowienie kuratora, postanowili nadal tkwić przyspawani do „miodowych stołków. Całe szczęście, że minister Lipiec dotrzymał słowa i ustanowił kuratora - być może kosztem wykluczenia naszego futbolu z międzynarodowych rozgrywek. Nawet gdyby tak się stało, to jest to jedyny rozsądny krok w odnowie moralnej polskiej piłki i jak najbardziej słuszna decyzja, by eliminując dotychczasowych „przekrętów” ze środowiska poprawić wizerunek nowego PZPN w oczach opinii publicznej. Natomiast, w świetle powyższych faktów, ewentualne sankcje FIFA lub UEFA będziemy zawdzięczać uporowi przyspawanych do stołków futbolowych władz , którym w dotychczasowej działalności (jak publicznie próbowali nas otumaniać Michał L. , Eugeniusz K. i Grzegorz L. ): dobro, tylko i wyłącznie polskiej piłki leży na sercu!.

Muszę przyznać, że gdy usłyszałem decyzję Tomasza Lipca o ustanowieniu komisarza, poczułem się ogromnie szczęśliwy, podobnie jak to miało miejsce po „ostatnim gwizdku” sędziego na zakończenie słynnego meczu z Anglikami na londyńskim stadionie Wembley w 1973 roku. Moja satysfakcja wynikała z tego, że od sześciu lat, jako jeden z niewielu, by nie rzec jedyny, publicznie walczyłem z aferami, skandalami i przestępstwami popełnianymi w naszej skopanej, za co wielokrotnie byłem wyzywany od oszołomów, półgłówków i niejednokrotnie porównywany do faceta, który ma urojenia. Ba zostałem nawet skazany przez Sąd Okręgowy w Łodzi za napisanie felietonu pod tytułem „Nierządy czarnych”, w którym opisałem działalność, ponoć nieistniejącej (według powoda i Wysokiego Sądu) „sędziowskiej mafii”. Jestem pewien, że, po publicznym apelu Wita Ż. o dobrowolnym (w celu oczyszczenia i maksymalnego złagodzenia kary) zgłaszaniu się „czarnych owieczek” do organów ścigania , już niedługo do wrocławskiej prokuratury zgłosi się (bo w przeciwnym razie dowiozą Go jak Wita Ż.) „właśnie ten jeden” o którego mi chodzi, a wówczas zwrócę się z prośbą do ministra Sprawiedliwości o rewizję mojego procesu.

Jeśli chodzi o osobę komisarza, to mam nadzieje, że jako prezes spółki Ekstraklasa nie zamiecie pod dywan przestępstw popełnionych przez cztery ligowe drużyny i zmobilizuje działaczy Wydziału Dyscypliny, by zostały one przykładowo ukarane z degradacją do IV-ligi, włącznie.

Oczywiście, mam nadzieję, że kurator powoła komisję do spraw upublicznienia dotychczasowych „tajnych kontraktów i umów” zawieranych przez PZPN, ponieważ w przeciwieństwie do większości drużyn ligowych związek jest Stowarzyszeniem i musi działać przy otwartej kurtynie.

Reasumując: Jestem głęboko przekonany, że dzień 19 stycznia 2007 r. będzie jedną z najważniejszych dat w historii polskiej piłki . W dniu tym o godzinie 17. 30 został zawieszony zarząd ( składający się w większości z ludzi z epoki „Dziurolandu”, którzy ze względów formalnych nie mogą być delegatami na najbliższe, prawdziwie demokratyczne wybory!), tolerujący wieloletnią, ogromnie szkodliwą dla polskiej piłki działalność sędziowskiej mafii.

Jan Tomaszewski.

* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: PZPN ubekistan


Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Pan zostałby tym kuratorem. Myślę, że sprawdziłby się Pan w tej funkcji. Zamiast "krawaciarzy" potrzeba w tym związku pasjonatów, kibiców, zapaleńców i fanatyków - ludzi, którzy kochają ten sport. I nie zapomną o tym, gdy znienacka pojawi się jakaś koperta pod stołem. Pan byłby idealnym kandydatem jako "piłkarski idealista". Jestem przekonany, że po paru miesiącach sytuacja w całym tym związku uległaby zmianie... gdyby ten pomysł stał się rzeczywistością.

Mówienie tego, co się myśli jest rzeczą godną uznania. I na pewno lepiej porywczo (i dzięki temu z przekonaniem) jak w Pana przypadku, niż flegmatycznie jak w tym cholernym związku (gdzie zresztą pewnie tylko z 2% mówi to, co myśli).

Nie wiem czemu tak jest na tym świecie, że szczerych ludzi wiele osób nie lubi, chociaż oficjalnie wszyscy chcą tej szczerości.

Oby tak dalej.
Sukcesywnej batalii z PZPN.
Szacunek.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W pełni popieram Pana działania na rzecz uzdrowienia polskiej od tych perfidnych patologii. Gdyby to ode mnie zależało, to

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Janku - Listek odejdzie i co? I straci Pan racje bytu... ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najszczersze gratulacje Panie Janku !
Ciekawe co teraz czują Ci co Panu zarzucali same kłamstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus dla p. Tomaszewskiego. Widziałem wywiad JT i G. Laty w TVN. Popieram p. Janka. Dzisiaj jednak straszą wykluczeniem z dalszych gier. Chyba nie wiedzą, co c zynią...
Przy okazji - parę pomniejszych błedów:
*wyjaśnią się stu milionowe kontrakty* ;
*do ministra Sprawiedliwości*;
*degradacją do IV-ligi*
oraz parę kłopotów z przecinkami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak się jakoś składa, że w ostatnim czasie na naszych oczach niemożliwe staje się możliwe, słowa odzyskują znaczenie, beznadzieja ustępuje miejsca sensowi.

A do tego niektórzy mają ikrę i nie boją się nazywać rzeczy po imieniu.

Pozdrowienia, Panie Janie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.