Facebook Google+ Twitter

Smutny krajobraz po tęczy. Element przestrzeni miejskiej, z którego uczyniono symbol

"Tęcza" - to najczęściej powtarzane i odmieniane słowo w bieżącym tygodniu. Powstawały nawet przy jego użyciu obraźliwe związki frazeologiczne. Dla jednych stało się symbolem walki z ciemnotą, a dla przeciwnej strony przejawem ofensywy homolobby. Obie strony się zapędziły.

 / Fot. PAP/Jacek Turczyk11 listopada podczas Marszu Niepodległości, tęcza na placu Zbawiciela w Warszawie padła ofiarą chłopców w kominiarkach, nazywających siebie patriotami. To uruchomiło dyskusję, a w zasadzie lawinę doniesień na temat instalacji Julity Wójcik. Dociekano dlaczego tęczę odnowiono tuż przed marszem, z drugiej strony nawoływano do naprawienia jej po raz kolejny. Jedne serwisy internetowe pokazywały dowody na to, że dzieło nie zostało podpalone przez narodowców, druga strona te dowody obalała. Na miejscu "tragedii" pojawiła się Edyta Górniak. "Ambasador Szwecji @StaffHerrst wsparł ideę #tolerancji, wpinając kwiaty w Tęczę przy pl. Zbawiciela" - mogliśmy z kolei przeczytać na twitterowym profilu ambasady Królestwa Szwecji.

Tęcza stała się linią frontu. Esencją sporu obyczajowo-politycznego. Murem oddzielającym dwie różne cywilizacje. Znakiem podziału. Pytanie tylko czy instalacja na placu Zbawiciela zasługuje na miano symbolu? Czy można ją porównać na przykład do ostrzelanych przez talibów w 2001 r. posągów Buddy w Bamianie? Czy rzeczywiście posiada atrybuty, które nadały jej obie strony tego surrealistycznego sporu?

Podpalenie instalacji jest godne potępienia, jak każdy akt wandalizmu, ale czy czynienie z niej obiektu martyrologii nie jest grubą przesadą, jakąś koszmarną hiperbolizacją? Szkoda, że nie jesteśmy świadkami równie ekspresyjnych reakcji na przejawy łamania praw człowieka w Chinach. Żal, że delegacje zagraniczne nie pojawiają się choćby w miejscu śmierci 29-letniego mnicha, który podpalił się w 2001 r. w Tybecie. Tęcza ze stołecznego placu to łatwy symbol. Symbolik. Tak samo mało znaczący dla cywilizacji, jak gest ambasadora czy Edyty Górniak. Druga strona nadała jej "nadznaczenie", a jest przecież niczym więcej, jak elementem przestrzeni miejskiej.

Na Filipinach trwa liczenie ofiar i strat po przejściu śmiercionośnego tajfunu Haiyan. Swoje domy musiało opuścić prawie milion osób. 12 milionów znalazło się w zasięgu żywiołu. Od kilku do kilkunastu tysięcy zginęło. Organizacje z całego świata zaoferowały pomoc humanitarną. My zaś obrzucamy się błotem przez pozostałości po tęczy na placu Zbawiciela. To jest dopiero symbol.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Do mojego komentarza o księdzu wspomagającym biednych ktoś dał ocenę minusową, proponuję aby ten ktoś wyjaśnił czemu? Nie podoba mu się taka działalność czy po prostu programowo daje minusy wszędzie gdzie pozytywnie pisze się o kościele?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Brzezicki - jak już odbiegamy od tematu to dla równowagi, niedaleko Pionek jest parafia gdzie ksiądz jeździ do parafian na rowerze, wspomaga różnymi kwotami najbiedniejszych a za sakramenty bierze naprawdę co łaska albo w ogóle nic nie bierze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk - Mówi się miał być Nowy Świat a jest Palma, co zatem ona symbolizuje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nawet z tęczy zrobiono męczennika.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.11.2013 16:03

Na Filipinach trwa liczenie ofiar i strat po przejściu śmiercionośnego tajfunu Haiyan. Swoje domy musiało opuścić prawie milion osób. 12 milionów znalazło się w zasięgu żywiołu. Od kilku do kilkunastu tysięcy zginęło. Organizacje z całego świata zaoferowały pomoc humanitarną. A w parafii pod Ostrołęką ustępujący proboszcz pozostawił po sobie 150 tys. długu. Ludzie otrzymali prikaz od nowego proboszcza: to jest wasz dług, nie mój i nie kurii i to wy musicie go spłacić. Parafianie są w szoku. Nie wiedzą, na co poszły te pieniądze? Przecież teraz mogłyby iść dla ofiar huraganu na Filipinach.

To jest dopiero symbol.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.11.2013 16:01

Nie chodzę na parady, srady i tym podobne rzeczy, więc tęcza dla mnie znaczy tyle co troska prezeski KPH o moje prawa. Czyli nic.

Więc - odpowiadając na pytanie, czy zasługuje na miano symbolu, mówię: nie, nie zasługuje. To po prostu instalacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzy ostatnie zdania bardzo wymownie podsumowują stan naszego społeczeństwa. Całkowicie się z nimi zgadzam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tęcza - symbol spółdzielczości, kominiarki - symbol bandytyzmu ulicznego.
Została jeszcze palma - komu odbije pod sufitem i wytnie ten element dekoracyjny, jako symbol przerostu ambicji u "onych"?

Budda, Filipiny, Tybet - to abstrakcja odległa w czasie i przestrzeni dla tych, którzy na ten temat cokolwiek wiedza. I terra incognita dla bandytów, których wiedza ma pojemność kominiarki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.