Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21412 miejsce

„Śniąc o potędze”. Recenzja książki duetu: Haski - Stachowicz

„Śniąc o potędze” to książka dla miłośników historii, ale nie dla fanów literatury wysokich lotów. Odkrywa tajemnice pragnień i lęków naszych przodków. My też nie jesteśmy od nich wolni, więc nie śmiejmy się ze snów o potędze.

 / Fot. .Na pierwszy rzut oka książka „Śniąc o potędze” Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza wywiera sympatyczne wrażenie. Twarda oprawa, świetnie zaprojektowana okładka. Chce się zajrzeć do wnętrza. Gdy tylko przekartkujemy, szybko zorientujemy się, co do zawartości. Jest podzielona na osiem części. Podam trzy ich tytuły: Kolonialne sny, Polska potęgą oraz Koniec świata (i jego początek).

W każdej części jest komentarz do cytowanych fragmentów przedwojennej prozy. A także krótka biografia jej autora.
W książce nie brakuje rysunków i fotografii. Niestety te ostatnie nie są podpisane. Pierwsze jest zdjęcie Józefa Piłsudskiego. Pewnie większość z czytelników odgadnie kto to jest, pozna po wąsie. Natomiast kiedy pan Marszałek, dał się uwiecznić, to już gorzej z odpowiedzią. Konia z rzędem temu, kto będzie umiał opisać dokładnie następne zdjęcia.

Zamorskie kolonie


Czas na rozprawienie się z tym co najważniejsze czyli z treścią książki. Jest ona poświęcona tzw. historiom alternatywnym. Przedwojenni autorzy piszą jak być mogło a nie było. Przewidują jak to będzie pod koniec XX lub w XXI wieku. Możemy więc sprawdzić, co udało się przedwojennym autorom przewidzieć. Od razu uprzedzam - niewiele. Możemy się śmiać, ale nie wiemy czy nasza wizja XXX wieku bardziej nie rozśmieszy naszych następców. Ciekawe jest zrozumienie przedwojennych Polaków, czego pragnęli i czego się bali.

Warto to wiedzieć, gdy się ocenia postępowanie naszych przodków. My w przeciwieństwie do nich, wiemy to, co dla nich było nieznaną przyszłością. Widzieli oni, że Wielka Brytania jest potęgą, bo ma kolonie zamorskie. Wniosek prosty: zabiegajmy o nie. No cóż, my wiemy, że system kolonialny po 1945 roku się rozsypał.

Skamandryta fantasta


Pora wyjaśnić dlaczego fani literatury pięknej mogą być zawiedzeni. Cytowana proza, przeważnie nie jest, mówiąc delikatnie, najwyższego lotu. Dlatego nie oceniajmy jej pod względem artystycznym. Zwróćmy uwagę na pragnienia i obawy Polaków. Wbrew pozorom nie tak wiele się różnimy. Chcemy żyć wygodniej, bezpieczniej. Boimy się, ale czytamy o końcu świata, wojnach, totalnej zagładzie.

Na pocieszenie zwolennikom prozy tylko wysokich lotów podam, że autorem jednego z cytowanych fragmentów jest Antoni Słonimski, tak tak, skamandryta i autor tekstów kabaretów Qui Pro Quo i Cyrulik Warszawski.
Opublikowane w książce „Dwa końce świata” wyróżniają się wśród innych autorów. Bohaterem jest Szwalba, warszawiak. Najprawdopodobniej jedyny w mieście przeżył bombardowanie promieniami śmierci. Gdy wyszedł z kryjówki w szopie fabrycznej zobaczył... Nie będę ujawniać co, przeczytajcie Państwo sami.

Książka „Śniąc o potędze” jest dziewiątą z cyklu „Zwrotnice czasu”, wydana przez Narodowe Centrum Kultury.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawe streszczenie. Nie lubię historii alternatywnych, ale recenzję przeczytałem z wielką ciekawością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.