Facebook Google+ Twitter

Snooker: “Czarny dzień” Szkotów w turnieju Masters

Ding Junhui i Ronnie O’Sullivan spotkają się w finale turnieju zaproszeniowego Masters w Londynie. W półfinałach odpadli dwaj Szkoci - Stephen Hendry i Stephen Maguire.

fot. www.sxc.huChińczyk wywalczył awans, zwyciężając 6:2 sześciokrotnego triumfatora tych zawodów, Stephena Hendry’ego. Ding od początku kontrolował przebieg meczu. Rozpoczął spotkanie wygrywając dwa pierwsze frejmy. W trzeciej partii lepszy okazał się Szkot, jednak ostatni frejm przed przerwą znów padł łupem Chińczyka.

Hendry zaliczył udany powrót do meczu, wbijając po przerwie 699. setkę w swojej karierze (128 punktów) oraz wysokiego brejka w kolejnym frejmie. Nie udało mu się jednak doprowadzić do remisu - Ding Junhui wykorzystał jego błąd i brejkiem 64 punktów zapewnił sobie prowadzenie 4:2. Ostatnie dwa frejmy to popis umiejętności młodego Chińczyka - brejki w wysokości 128 i 61 punktów zapewniły mu zwycięstwo w meczu i awans do finału jednego z najbardziej prestiżowych turniejów.

– Po raz pierwszy pokonałem Stephena w Wielkiej Brytanii – cieszył się po meczu Ding. – To bardzo trudny przeciwnik, przyzwyczajony do tutejszych warunków, więc wygrana z nim to dobre osiągnięcie – dodał Chińczyk. – Jeśli dalej będzie grał tak jak teraz, zostanie w okolicach pierwszej czwórki rankingu na najbliższe dziesięć, piętnaście lat – chwalił Chińczyka siedmiokrotny mistrz świata.

Przeciwnikiem Dinga w niedzielnym finale będzie Ronnie O’Sullivan, dwukrotny zwycięzca tych zawodów. To jego czwarty z rzędu finał turnieju Masters. Rok temu przegrał z Johnem Higginsem (9:10), którego gładko pokonał (10:3) przed dwoma laty.

fot. www.sxc.huO’Sullivan w półfinale wygrał ze Szkotem Stephenem Maguirem. Początek meczu zapowiadał dość gładkie zwycięstwo Anglika, gdy ten prowadził już 3:1. Jednak po przerwie obaj zawodnicy grali dość słabo. Mecz pełen był niewymuszonych błędów, nietrafionych bil i kiepskich odstawnych. Gdy Szkot doprowadził do remisu 3:3, Ronnie O’Sullivan odzyskał prowadzenie bo świetnym brejku 130 punktów. Kolejne frejmy były dość wyrównane… w ilości popełnianych błędów. Ostatecznie Anglik wygrał z Maguirem 6:4.

– Byłem bardzo zażenowany. Myślałem, że wszyscy śmieją się ze mnie, tak słabo grałem – mówił po meczu Ronnie O’Sullivan podczas swojej pierwszej w tym turnieju konferencji prasowej. – Nie mogłem uwierzyć, że Stephen nie wygrał ze mną 6:0. On też musiał grać tak słabo jak tylko potrafi – podsumował Anglik.

Również Stephen Hendry nie był zadowolony ze swojej gry w tym meczu. – Nie spudłowałem tylu bil odkąd skończyłem dziesięć lat – żalił się Szkot. – Po pierwszym frejmie ani przez chwilę nie myślałem, że mogę wygrać ten mecz – dodał.

Jutro Ronnie O’Sullivan zagra z Ding Junhuiem. – Jeśli czuję się dobrze i gram w porządku, chciałbym, żeby mecz trwał nawet cztery tysiące frejmów, abym mógł grać przez cały tydzień, cały rok – odpowiedział Anglik na pytanie o finałowy pojedynek. – Ale przy takiej grze nie będzie mi to sprawiało żadnej przyjemności – mówił.

Zwycięzca turnieju otrzyma czek na 130 tysięcy funtów i kryształowy puchar w kształcie trójkąta z czerwonych bil. Drugi z finalistów będzie musiał zadowolić się nagrodą w wysokości 64 tysięcy funtów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.