Facebook Google+ Twitter

Snooker. Rusza londyński Masters

Już jutro rusza jeden z najbardziej prestiżowych turniejów snookerowych. Weźmie w nim udział tylko 16 najlepszych zawodników oficjalnego rankingu.

Wielu snookerzystów marzy o tym, żeby wystąpić w turnieju Masters. Jest to swego rodzaju wyróżnienie i znalezienie się w elitarnym gronie najlepszych zawodników na świecie. Nie każdemu jednak jest dane wystąpienie w Masters, z racji tego, iż jest to turniej tylko dla 16 najlepszych snookerzystów oficjalnego rankingu.

Historia tego turnieju rozpoczęła się w roku 1975. Właśnie wtedy w Londynie odbył się pierwszy Masters. Można było w nim wystąpić jedynie mając specjalne imienne zaproszenie. Już wtedy nadano temu turniejowi rangę bardzo prestiżowych i elitarnych rozgrywek. Pierwszym zwycięzcą Masters był John Spencer, który po dramatycznym finale pokonał Raya Reardona 9:8. Wynik po 16 partiach był remisowy, decydujący 17. frejm również nie przyniósł rozstrzygnięcia. O zwycięstwie zadecydowała więc dogrywka na bili czarnej, którą wygrał właśnie John Spencer i tym samym stał się pierwszym zwycięzcą Masters.

Obecnie w turnieju bierze udział 18 zawodników. Czołowa 16 oficjalnego rankingu jest zapraszana automatycznie. Pozostałe dwa miejsca dostają zawodnicy z dzikimi kartami. Pierwszą można wygrać w specjalnie organizowanym turnieju kwalifikacyjnym, a drugą organizatorzy przyznają wedle własnego uznania. Jednak na tym walka o udział w Masters się nie kończy. Zawodnicy z dzikimi kartami o wejście do turnieju głównego muszą jeszcze rozegrać mecze z 15. i 16. zawodnikiem oficjalnego rankingu. Dopiero zwycięstwo w tym meczu daje przepustkę do udziału w turnieju Masters. Z reguły jednak zawodnikom z dzikimi kartami ciężko jest przebić się do ścisłej 16 i są to bardzo rzadkie wyjątki.

W tegorocznym Masters tytułu będzie bronić Mark Selby, który rok temu w finale pokonał Ronni'ego O'Sullivana 10:9. Ciężko będzie mu jednak powtórzyć ten sukces, ponieważ nie jest on zaliczany do grona faworytów. Wśród potencjalnych zwycięzców wymienia się Johna Higginsa, Ronni'ego O'Sullivana i Neila Robertsona. Ciekawostką jest fakt, iż Masters nie jest turniejem rankingowym, a mimo to jego prestiż jest bardzo duży. Pula nagród także jest bardzo wysoka, a lepiej opłacane są tylko mistrzostwa świata. Zawodnicy mają więc o co walczyć i jak sami mówią, jest to dla nich szczególny turniej, który budzi wiele emocji i zachwyca swoim poziomem. Jedno jest pewne, fanów snookera czeka kolejna snookerowa uczta.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.