Facebook Google+ Twitter

Snowden pracownikiem rosyjskiego Facebooka? Dostał taką propozycję

Edward Snowden otrzymał ofertę pracy od VKontakte - rosyjskiego odpowiednika Facebooka.

 / Fot. EPA/GLENN GREENWALD /1 sierpnia ogłoszono, że Snowden otrzymał tymczasowy, roczny azyl w Federacji Rosyjskiej. Opuścił już port lotniczy Szeremietiewo i obecnie przebywa w jednym ze stołecznych hoteli. Niemal jednocześnie z ogłoszeniem decyzji o azylu pojawiła się propozycja pracy dla Amerykanina. Jej inicjatorem okazał się twórca jednej z największych europejskich sieci społecznościowych – Pavel Durov. Założył on twór podobny do Facebooka. Na vk.com można publikować posty, zamieszczać zdjęcia, filmy, informacje o sobie itp. Serwis umożliwia nawiązanie kontaktu z każdym zarejestrowanym tam użytkownikiem. A tych jest już ponad 210 mln.

VKontakte jest stroną popularną przede wszystkim w państwach postsowieckich, ale jest dostępna także w wersji angielskiej. Odnosi coraz większe sukcesy i w tym momencie jest warta ponad 400 mln dolarów. Według amerykańskiej witryny ALEXA, znajduje się na 19. pozycji wśród stron internetowych na globalnej liście. Na vk.com zarejestrowali się tacy amerykańscy celebryci jak Tom Cruise, Kevin Spacey czy Eminem. VKontakte to, w tłumaczeniu na angielski, InContact (W Kontakcie).

Praca dla serwisu VKontakte i nie tylko

Pavel Durov, nazywany rosyjskim Zuckerbergiem i znany ze swoich libertariańskich poglądów, zamieścił 1 sierpnia na swoim profilu na vk.com następującą wiadomość: „Dziś Edward Snowden – człowiek, który potępił zbrodnie dokonane przez amerykańskie służby wywiadowcze przeciwko obywatelom na całym świecie - otrzymał tymczasowy azyl w Rosji. W takich chwilach czuję się dumny z naszego kraju i żal mi polityki USA – kraju zdradzającego wartości, na których kiedyś był zbudowany. Zapraszamy Edwarda do Petersburga i będziemy zadowoleni, jeśli zdecyduje on stać się częścią gwiazdorskiej ekipy pragramistów VKontakte. W końcu, nie ma popularniejszej europejskiej strony internetowej niż VK. Myślę, że Edward może być zainteresowany zajęciem się danymi osobowymi milionów naszych użytkowników”.

Według "The Register", VK rzekomo jest pod coraz większą presją rosyjskiego rządu, który nie ukrywa swojej chęci do większej kontroli ruchu internetowego. Angażując swoją firmę w głośną aferę ze Snowdenem, Durov może uzyskać przewagę nad Kremlem.

Na razie obowiązki Snowdena w VK nie są jasno określone. Spekuluje się, że miałby tam pełnić funkcję związaną z bezpieczeństwem firmy.

Jak podaje, cytowany przez rosyjski serwis informacyjny Russian RT, adwokat Edwarda Anatolij Kucherena, VK nie jest jedyną rosyjską firmą zainteresowaną byłym analitykiem wywiadu. "Kiedy powiedziałem mu o ludziach, którzy o niego pytali" powiedział dziennikarzom Kucherena, "w tym o dziewczynach, także Rosjankach, odpowiedział mi: Anatolij, nadal tęsknię za swoją dziewczyną”.

Administracja Obamy potwierdza doniesienia Snowdena

O Edwardzie Snowdenie zaczęły pisać media, gdy na łamach prasy, ujawnił tajne informacje o PRISM – programie inwigilacji prowadzonym przez NSA. Zgodnie z jego założeniami, Agencja Bezpieczeństwa Narodowego na szeroką skalę monitorowała skrzynki mailowe, połączenia telefoniczne obywateli, jak również serwisy społecznościowe. PRISM stanowi jedno z najważniejszych źródeł informacji dla rządu USA. W związku z tym władze Stanów Zjednoczonych zarzucają Snowdenowi ujawnienie tajemnic państwowych oraz szpiegostwo. Uciekając przed odpowiedzialnością, 30-letni były współpracownik służb specjalnych USA najpierw schronił się w Hongkongu, a następnie na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo.

Jak podaje rp.pl, administracja Baracka Obamy ujawniła kolejne tajne dokumenty dotyczące gromadzenia oraz przekazywania bilingów telefonicznych Krajowej Agencji Bezpieczeństwa. Są to raporty na temat bilingów z lat 2009 i 2011. Dołączono do nich również list, wyjaśniający cele programu zbierania tych bilingów, skierowany do obu izb Kongresu. Okazuje się, że na podstawie uchwalonego po zamachach z 11 IX 2001r., dokumentu Patriot Act NSA gromadziła informacje o połączeniach telefonicznych w USA (zbierano nr telefonów, daty połączeń, czas trwania rozmów). Ujawnione dokumenty, powołując się na orzeczenie Sądu Najwyższego wyjaśniają, że zebrane dzięki bilingom dane nie są chronione przez Czwartą Poprawkę do amerykańskiej konstytucji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.