Facebook Google+ Twitter

Sobotnie mecze 16. kolejki Orange Ekstraklasy

W meczach Kolporter Korona Kielce - PGE GKS Bełchatów, Widzew Łódź - Zagłębie Lubin, Zagłębie Sosnowiec - Lech Poznań zanotowaliśmy remis.W Chorzowie, Polonia Bytom uległa Jagiellonii Białystok.

Wszyscy wiemy, że Widzew Łódź ma czerwone barwy, ale to nie dlatego dziś było czerwono na boisko, bowiem aż trzech piłkarzy (jeden z Widzewa, dwóch z Zagłębia) w dzisiejszym meczu zarobiło po czerwonej kartce. Spotkanie źle zaczęło się dla Mistrzów Polski, ponieważ już w dziewiątej minucie Tiago Gomes sfaulował wychodzącego na czysta pozycję Łukasza Mierzejewskiego i sędzię tego spotkania Robert Małek musiał pokazać piłkarzowi gości czerwona kartę.

W pierwszej połowie, większość czasu piłkarze grali w środku boiska. W czterdziestej minucie Łukasz Mierzejewski podał do Piotr Kuklisa, a ten doskonale przekazał piłkę Łukaszowi Masłowskiemu, który wykorzystał sytuację sam na sam z Alexandrem Ptakiem i kibice Widzewa mogli cieszyć się z bramki.

W drugiej połowie, inaczej niż w pierwszej, Zagłębie doskonale weszło, bowiem dobrym rajdem popisał się Grzegorz Bartczak, po czym dośrodkował w pole karne, a tam niepilnowany Rui Miguel głową skierował piłkę do bramki Bartosza Fabiniaka. W pięćdziesiątej szóstej minucie za drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Michał Chałbiński po tym jak przepychał się z Josephem Dayo Oshadoganem.

Piętnaście minut Piotr Kuklis mógł sie czuć tak samo jak napastnik gości, bowiem dostał druga żółtą kartę, a co za tym idzie sędzia pokazał mu "czerwień" za faul na Sretenie Sretenoviciu. Do końca meczu nic się nie zmieniło i oba zespoły musiały podzielić sie punktami.

Widzew Łódź - Zagłębie Lubin 1:1 (1:0)
1:0 -
40' Masłowski
1:1 - 49' Rui Miguel

Żółte kartki: Kuklis, Masłowski, Oshadogan - Jackiewicz, Chałbiński.
Czerwone kartki: Kuklis - Tiago Gomes, Chałbiński.
Sędzia: Robert Małek (Zabrze).

Widzew: Fabiniak - Stawarczyk (60' Szeliga; (78' Panka)), Ugochukwu Ukah, Joseph Dayo Oshadogan, Broź (72' Grzelczak) - Masłowski, Kłos, Juszkiewicz, Kuklis, Napoleoni - Mierzejewski.
Zagłębie: Ptak - Bartczak, Stasiak, Sretenović, Tiago Gomes - Pawłowski (68' Łobodziński), Jackiewicz, Iwański, Goliński (59' Manuel Arboleda), 17. Rui Miguel (77' Plizga) - Chałbiński.

Hit w Kielcach
Przed w meczem w Kielcach mówiono, że to spotkanie jest hitem tej kolejki i teraz możemy potwierdzić te słowa. Po bardzo dobrym meczu podopieczni Jacka Zielińskiego zremisowali 2:2 z gośćmi z Bełchatowa. Ten wynik odwzorowuje walkę, jaką toczyli piłkarze obydwu drużyn. Podkreślę, że obie ekipy mogły przeważyć szalę zwycięstwa na swoja stronę.

W spotkanie świetnie wszedł wicemistrz Polski, bowiem już w szóstej minucie Tomasz Wróbel dośrodkował z lewej flanki, a w polu karnym strzałem głową Carlos Costly pokonał Macieja Mielcarza. Kilka minut później Carlos Costly mógł zdobyć drugą, jednak futbolówka poszybowała obok bramki.

Później do głosu doszli piłkarze z Kielc. Piotr Świerczewski, Marcin Robak, Edi Andradina, Patryk Rachwał i Jacek Popek nie mogli znaleźć recepty na dobrze broniącego w tym spotkaniu Macieja Mielcarza.

W trzydziestej dziewiątej minucie po kardynalnym błędzie doświadczonego defensora PGE GKS-u, Macieja Stolarczyka Marcin Robak znalazł się sam na sam z bramkarzem i zdobył bramkę dla gospodarzy. Do końca pierwszej połowy wynik się nie zmienił i kibice mogli się cieszyć z dobrego widowiska.

Po zamianie stron, w czterdziestej dziewiątej minucie Andrius Skerla, w zamieszaniu pod bramką musnął piłkę, a ta wpadła do pustej bramki. Sześc minut później Paweł Sasin sfaulował Tomasza Wróbla, a sędzia tego spotkania pokazał na "wapno". Dariusz Pietrasiak musiał aż dwa razy wykonać rzut karny, ponieważ przy pierwszej próbie piłkarze za szybko wbiegli w pole karne. Wojnę nerwów jednak piłkarz PGE GKS-u wygrał i pewnie posłał piłkę w drugą stroną niż rzucił się goalkeeper.

Do końca spotkania mimo wybornych sytuacji wynik nie uległ zmianie.

Kolporter Korona Kielce - PGE GKS Bełchatów 2:2 (1:1)
0:1 -
6' Costly
1:1 - 39' Robak
2:1 - 49' Skerla
2:2 - 55' Pietrasiak (k)

Żółte kartki: Edi Andradina, Mielcarz, Kaczmarek - Rachwał, Cetnarski.
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)

Kolporter: Mielcarz - Kuś, Drzymont, Skerla, Bednarek - Sasin (58' Kaczmarek), Wilk, Świerczewski (66' Bonin), Nowak - Edi Andradina, Robak (85' Kowalczyk).
PGE: Sapela - Jarzębowski, Pietrasiak, Stolarczyk, Popek - Wróbel, Rachwał, Garguła, Strąk, Cetnarski - Costly (80' Kuświk).


Sobociński ma receptę na Polonię
Remigiusz Sobociński zdobył czwartą bramkę w czwartym meczu Jagiellonii Białystok z Polonią Bytom. Trzeba przyznać doświadczonemu piłkarzowi, że znalazł receptę na bramkarzy z Bytomia.

Jagiellonia od początku spotkania miała lekka przewagę. Aleksander Kwiek w 13. minucie uderzył na bramkę Marcina Suchańskiego, ten jednak odbija piłkę, do której Remigiusz Sobociński próbuje dojść, jednak sędzia przerywa tę akcję, ponieważ napastnik gości był na spalonym.

Coraz bardziej widać było przewagę Jagi. W trzydziestej drugiej minucie znowu Remigiusz Sobociński mógł strzelić bramkę, jednak po jego strzale futbolówka trafiła w poprzeczkę, a na dodatek znowu został złapany na spalonym. Do końca pierwszej połowy wynik się nie zmienił, jednak kibice z Białegostoku mogą być zadowoleni, ponieważ ich podopieczni pokazali niezłą dla oka grę.

Po przerwie znowu Jagiellonia przeważa, w 57. minucie Dariusz Jarecki uderza z rzutu wolnego prosto w mur, jednak piłka przeciska się przez niego i ląduje obok Remigiusza Sobocińskiego, a ten nie czekając, strzela obok Marcina Suchańskiego i Jagiellonia wychodzi na prowadzenie.

Po tej bramce goście zaczęli grać pewnie, spokojnie i zdołali ten rezultat dowieść do ostatniego gwizdka sędziego. Piłkarze Polonii biegali po boisku i można im pogratulować za serce, które włożyli w ten mecz, ale niestety trzy punkty jadą do Białegostoku.

Polonia Bytom - Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0) 0:1 - 57' Sobociński
Żółte kartki: Dziółka, Jurczyk, Sojka - Sobociński, Rodnei.
Sędzia: Grzegorz Gilewski (Radom).

Polonia: Suchański - Chomiuk, Dziółka, Jurczyk (81 ' Mężyk), Marcinkowski (46' Plewnia) - Sosna, Trzeciak (61' Radzewicz), Grzyb, Wolański - Zieliński, Podstawek.
Jagiellonia: Banaszyński - Nawotczyński, Napierała, Rodnei, Łatka - Dzienis (84' Niedziela), Markiewicz, Falkowski, Kwiek (78' Marczak), Jarecki (72' Wasiluk) - Sobociński.


Lech strzela ślepakami
Na Stadionie Ludowym w Sosnowcu mecz o mały włos by się nie odbył, ponieważ nastąpiła awaria oświetlenia, na szczęście szybko ją naprawiono i mecz rozpoczął się trzydzieści minut później.

Od początku spotkania to Lech prowadził grę, w dziewiątej minucie Henry Quinteros strzela w Adama Bensza, ten odbija piłkę przed siebie, do której doskakuje Marcin Zając i strzela w kierunku pustej bramki, w ostatniej chwili Adrian Marek wybija piłkę na rzut rożny.

W pierwszej połowie Zagłębie próbowało atakować, jednak robili to tak nieudolnie, że Krzysztof Kotorowski nie miał zbyt dużo roboty.

W drugiej odsłonie znowu Lech zaczął grać swoje. W pięćdziesiątej drugiej minucie Piotr Reiss dośrodkował z lewej strony do Henry Quinterosa, który miał dużo miejsca i czasu na oddanie strzału, niestety Adam Bensz popisał się świetną interwencją i wciąż na tablicy wyników widniały dwa zera.

W 69. minucie Arkadiusz Kłoda podał na piąty metr przed bramką gości, jednak Grzegorz Kmiecik nawet nie musnął piłki. Minutę później to napastnik gospodarzy zajął sie rozegraniem piłki, świetnie podał za plecy obrońców, jednakże zanim do futbolówki dobiegł Przemysław Oziębały, to bramkarz z Poznania miał ją już w rękach.

Mecz zakończył się bezbramkowym wynikiem, mimo że obie strony mogły strzelić przynajmniej po jednej bramce.

Zagłębie Sosnowiec - Lech Poznań 0:0 (0:0)

Żółte kartki:
Piątkowski, Gawęcki, Berliński, Kłoda - Rengifo.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)

Zagłębie: Bensz - Gawęcki, Marek, Hošić, Kłoda - Piątkowski (56' Białek), Berliński, Pach, Cygnar (56' Kmiecik) - Bednár, Oziębała (71' Smarzyński)
Lech: Kotorowski - Kikut, Djurdjević, Kucharski, Wojtkowiak - Zając (68' Pitry), Murawski, Quinteros, Injać - Reiss, Rengifo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.