Facebook Google+ Twitter

Soczi: Czy będzie historyczny medal polskiej drużyny skoczków?

Poniedziałek może przynieść polskim kibicom sportów zimowych kolejne powody do radości, bowiem o historyczny medal olimpijski w konkursie drużynowym powalczą w Soczi nasi skoczkowie narciarscy. Takiego sukcesu Polska jeszcze nie miała.

Drużyna polskich skoczków na mistrzostwach świata w Val di Fiemme (2013): Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Maciej Kot / Fot. Tadeusz MieczyńskiKonkurs drużynowy na dużej skoczni (HS 140) jest trzecią, ostatnią konkurencją w skokach narciarskich mężczyzn podczas XXII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Na liście startowej znalazły się nazwiska czterdziestu ośmiu sportowców z dwunastu zespołów, w tym czterech Polaków z numerem dziewiątym: Macieja Kota (9-1), Piotra Żyły (9-2), Jana Ziobry (9-3) i Kamila Stocha (9-4).

Rywalizacja o zwycięstwo zapowiada się bardzo ciekawie. W ostatnich kilku latach faworyt był tylko jeden - drużyna Austrii. Tym razem jednak kandydatów do końcowego triumfu będzie kilku. Austriacy mają w składzie utytułowanych zawodników, ale ich ostatnie rezultaty nie wróżą sukcesu. Tuż przed igrzyskami na wielkich faworytów do złotego medalu olimpijskiego wyrośli Słoweńcy, ale już w Soczi kontuzji doznał ich mocny punkt - Robert Kranjec - i stawka się wyrównała.

Wyniki rywalizacji w konkursie drużynowym na skoczni dużej


Gdyby sobotnie zawody indywidualne na dużym obiekcie były zawodami drużynowymi, Słowenia zdobyłaby medal brązowy. Natomiast Medal srebrny przypadłby Polsce, a złoty Japonii. Oczywiście przyjęto założenie, że skoczkom, którzy nie uzyskali kwalifikacji do drugiej serii pomnożono przez dwa punkty za pierwszy skok. I faktycznie, w obecnej formie Japończyków - z Noriakim Kasaim na czele - kraj Kwitnącej Wiśni ma bardzo duże szanse na zwycięstwo.

Szansę mają też Polacy. Kamil Stoch jest w wyśmienitej formie, a Maciej Kot i Jan Ziobro prezentują się dobrze. Wiele może zależeć od postawy Piotra Żyły. Jeśli poprawi się znacznie w porównaniu z konkursem indywidualnym (zakończył rywalizację na 34. pozycji) i odda dwa co najmniej dobre skoki, poniedziałek może przynieść biało-czerwonym kibicom sportów zimowych kolejne powody do radości. Historyczny już jest sam fakt, że Polskę wymienia się w gronie faworytów.

Wcześniej na igrzyskach olimpijskich Biało-czerwoni nie byli wskazywani jako potencjalni kandydaci do medali, a tym bardziej do zwycięstwa. Drużyna istniała bowiem tylko z nazwy. Tak naprawdę liczył się jedynie wybitny Adam Małysz. Obecnie jest inaczej, Kamil Stoch ma wsparcie reprezentacyjnych kolegów, co pokazały ubiegłoroczne mistrzostwa świata w Val di Fiemme, na których Polacy stanęli na najniższym stopniu podium. A jak będzie w Soczi? Okaże się po godz. 18:15, kiedy to rozpocznie się rywalizacja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gdyby Piotr Żyła i Kamil Stoch skoczyli po dwa równe skoki to może byłoby trzecie - a tak zabrakło drużynie 13 pkt i zajęli miejsce tuż za podium...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.