Facebook Google+ Twitter

Soczi: Justyna Kowalczyk w ostrych słowach o "ekspertach"!

"Polska Królowa Zimy, Śniegu i Nart" ma złamane śródstopie. Poinformowała o tym w niedzielę na swoim Facebooku, a następnie udzieliła wywiadu dziennikarzowi TVP, aby m.in. wyjaśnić powody publikacji zdjęcia rentgenowskiego lewej stopy.

Justyna Kowalczyk / Fot. EPA/FILIP SINGERW niedzielę na kanałach TVP można było zobaczyć wywiad Sebastiana Parfjanowicza z Justyną Kowalczyk, która poinformowała na swoim Facebooku, że podczas XXII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi rywalizuje ze złamanym śródstopiem. Rozmowa najlepszej w historii polskiej biegaczki narciarskiej z dziennikarzem, to efekt reakcji różnych osób na jej szóste miejsce w sobotnim skiathlonie, tj. biegu na 15 km, łączącym styl klasyczny i styl dowolny.

Kowalczyk o wynikach prześwietlenia stopy i powodach jego wykonania


- Zdjęcie, które dostaliśmy, potwierdziło przypuszczenia. Jedna z kości stopy jest złamana. To, że stopa jest bardzo mocno pokiereszowana, najprawdopodobniej któraś z kości jest złamana, mogłam przypuszczać już wcześniej, bo po prostu bardzo, bardzo bolało. Przez trzy tygodnie jestem już z tą kontuzją, więc jeżeli byłoby to zwykłe stłuczenie, nawet mocne, to by już musiało się goić. A tak od pewnego momentu jest na podobnym poziomie bólu i wyglądu nogi. Byłam nawet przekonana, że tam jest dokładnie to, co zobaczyliśmy - powiedziała.

- Do prześwietlenia stopy skłonił mnie wczorajszy dzień, przede wszystkim reakcja na wczorajszy bieg (na 15 km - przyp. red.) różnej maści ekspertów. Skłoniły mnie słowa prezesa mojego związku (Apoloniusza Tajnera, prezesa Polskiego Związku Narciarskiego - przyp. red.), który powiedział, że biegłam ociężale. Chciałam po prostu pokazać im czarno na białym, że z różnymi ocenami eksperckimi ludzi, którzy znają się tak na biegach narciarskich, jak ja na astronomii, można było poczekać. Dodam, że zajęłam szóste miejsce w konkurencji, która była moją najmniejszą szansą medalową w Soczi - w dodatku z przypadkowym upadkiem, który pozbawił mnie szansy walki o medal. I tylko tak naprawdę on mnie pozbawił tej szansy - dodała.

Kowalczyk o przyszłych startach w Soczi i o tym, co mówią lekarze


- Co dalej? Mamy bieg na 10 km, nic się nie zmienia, będę miała podane leki przeciwbólowe, tak jak wczoraj. W czasie biegu nie odczuwam żadnego bólu, więc myślę, że na 10 km będzie dokładnie tak samo. No i walczymy. A co mówią lekarze? Doktor Szymanik (dr Stanisław Szymanik, członek komisji medycznej Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Międzynarodowej Federacji Narciarskiej - przyp. red.) przejął opiekę nad moją nogą i jego trzeba zapytać. Ja nie chciałabym poplątać się w terminologii medycznej, a wiem, że teraz wyrośnie milion medycznych ekspertów, którzy będą mi mówić co ja mam zrobić, jak ja mam zrobić, dlaczego mam zrobić. Będę łapana za słówka, a nie chcę być łapana za słówka. Powiem tylko, że to jest moja stopa i jako osoba dorosła decyzje odnośnie niej będę podejmować sama, a nie wszelakiej maści mądrzy ludzie. I tyle! - powiedziała.

- Nie będę słuchać nikogo odnośnie tego, czy powinnam startować, czy nie. Jestem na igrzyskach olimpijskich, dobrze wiedząc, że z moją stopą jest bardzo źle. Podjęłam walkę trzy tygodnie temu, trenowałam przez ten okres z wielkim bólem, startowałam w Toblach bez żadnych leków przeciwbólowych. Tutaj mogę liczyć na blokady bólowe. Podkreślam, podjęłam walkę i mam gdzieś to, co ktoś będzie mówił. Jestem na igrzyskach olimpijskich, a stan mojej stopy jest tylko moim problemem. I tyle - dodała.

Kowalczyk o niesprawiedliwej ocenie po rywalizacji w skiathlonie


- Bez względu na to co dzieje się w moim bucie, to jako sportowiec z takim dorobkiem (m.in. 4 medale olimpijskie, 6 medali mistrzostw świata, 4 Kryształowe Kule za rywalizację w Pucharze Świata, 4 triumfy w Tour de Ski - przyp. red.) i kobieta w tym wieku (19 stycznia skończyła 31 lat - przyp. red.) zasługuję na szacunek. Nie będę go oczekiwać, ale myślę, że praca, którą wykonałam przez 15 ostatnich lat oraz wieloletnia praca mojego trenera i kilkuletnia praca mojej drużyny są warte szacunku, a nie wypowiedzi typu pana Bogdana Chruścickiego (komentatora sportowego, który skrytykował Kowalczyk za zbędny start w Toblach 1 lutego - przyp. red.) i pierwszego trenera (Stanisława Mrowca, który skrytykował Kowalczyk za sobotni występ w skiathlonie, mówiąc, że była ona cieniem samej siebie i nie walczyła - przyp. red.). To są momenty, w których nie wolno siedzieć cicho. To są momenty, w których polscy eksperci pokazują jak bardzo nie wiedzą o czym mówią - powiedziała.

- Dodam, że zajęłam w sobotę szóste miejsce po bardzo dobrym biegu, zwłaszcza stylem dowolnym. Po bardzo dobrym biegu - będę to powtarzać bez przerwy. Być może po biegu ociężałym, jak mówi mój prezes, ale po bardzo dobrym i skutecznym. Po upadku i po tym jak rywalki mi uciekły w połowie dystansu. Zostałam wtedy sama, a mimo tego uzyskałam dziesiąty czas za część biegu stylem dowolnym. To naprawdę imponujące. Kto trochę zajmuje się biegami narciarskimi, ten wie. Poza tym szóste miejsce na igrzyskach olimpijskich wcześniej w biegach narciarskich się nie zdarzało. Pan Józef Łuszczek wywalczył najlepsze piąte miejsce. Mam nadzieję, że będzie się to zdarzać w przyszłości, ale jestem pewna, że nie będzie to chleb powszedni w polskich biegach narciarskich - dodała.

Kowalczyk o presji medalowej i okolicznościach doznania kontuzji


- Nie schodzi ze mnie presja medalowa, bo niby dlaczego? Ja z tym bólem trenuję od trzech tygodni i jestem nastawiona na walkę o medale olimpijskie. I mam zamiar walczyć. To, że ja dzisiaj zobaczyłam zdjęcie rentgenowskie stopy, tak naprawdę niczego nie zmienia. Będę walczyć z całych sił i jestem na to gotowa. 1 lutego w Toblach pobiegłam właśnie dlatego, żeby się dowiedzieć czy mogę wystartować na igrzyskach olimpijskich w Soczi. To też jest jedną z odpowiedzi dla niektórych naszych ekspertów. Wzięłam udział w biegu na 10 km, zajęłam piąte miejsce na słabych nartach, tracąc do podium trzy sekundy (Kowalczyk straciła do trzeciej lokaty dokładnie 2,4 s - przyp. red.). Dzięki temu dowiedziałam się, że jestem w stanie walczyć i mam zamiar walczyć w kolejnych startach tak, jak zwykle - powiedziała.

- Jak to się stało? W sytuacji prywatnej, nie w sytuacji sportowej, nie na treningu - zakończyła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.