Facebook Google+ Twitter

Soczi: trener Justyny Kowalczyk ogłosił przejście na emeryturę!

Szkoleniowiec biegaczki narciarskiej Justyny Kowalczyk ogłosił na antenie Polskiego Radia, że po igrzyskach w Soczi wybiera się na emeryturę. – Nie mam siły na więcej, to ostateczna decyzja – powiedział Aleksander Wierietielny.

Zdjęcie ilustracyjne z 2010 roku / Fot. Mariusz MichalakSobotni bieg Justyny Kowalczyk na 30 km stylem dowolnym w Soczi może być jej ostatnim występem na igrzyskach olimpijskich. Czy najlepsza w historii polska biegaczka narciarska zakończy karierę po sezonie 2013/2014? Tego jeszcze nie wiadomo, ale słowa jej głównego trenera w rozmowie z Tomaszem Zimochem z Polskiego Radia mogą na to wskazywać.

- Po igrzyskach kosimy trawkę. Ne mam już siły na więcej. Co ja będę robił, gdy Justyna skończy (karierę - przyp. red.), a ponownie zaczynać - już nie te lata. Mi się wydaje, że to będzie faktycznie już emerytura. (...) Na zewnątrz widać po mnie siłę i entuzjazm, a w środku już truchlizna - powiedział Aleksander Wierietielny.

Wybitny szkoleniowiec podkreślił, że to ostateczna decyzja. Swoją przygodę z igrzyskami olimpijskimi rozpoczął w 1992 roku we francuskim Albertville, te w Soczi są więc jego siódmymi i - jak się zapowiada - ostatnimi. Aleksander Wierietielny odniósł się też do kwestii następczyń Justyny Kowalczyk w polskich biegach narciarskich.

- Wszyscy mówią: 'kto będzie naśladowcą Justyny', 'czy rośnie jakaś zmiana Justyny', ale trzeba znaleźć taką zawodniczkę jak Justyna, a oprócz tego jeszcze znaleźć takiego durnia, jakim jest Wierietielny, żeby tyle poświęcił temu wszystkiemu. Wszystkie karty postawiłem na to bieganie, każde igrzyska, każdy start przeżywam, nie ma zmiłuj się - mówił na antenie Polskiego Radia Rosjanin.

Justyna Kowalczyk pod opieką Aleksandra Wierietielnego wywalczyła pięć medali olimpijskich na trzech kolejnych igrzyskach (Turyn 2006, Vancouver 2010, Soczi 2014) - dwa złote, jeden srebrny i dwa brązowe. Duet ten ma na swoim koncie również siedem medali mistrzostw świata (dwa złote, trzy srebrne i dwa brązowe), cztery triumfy w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i tyle samo wygranych turniejów z prestiżowego cyklu Tour de Ski.

Nie ma oprócz mistrzostw świata w Sapporo (2007 rok - przyp. red.) takiej imprezy, z której Justysia nie przywiozłaby medalu. Nie ma chyba wielu takich sportowców w Polsce, którzy na pięciu najważniejszych imprezach zdobywali medal – zakończył 66-letni trener. Być może lista sukcesów Justyny Kowalczyk powiększy się w sobotę i wtedy dowiemy się czegoś więcej na temat jej dalszej kariery.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.