
Już wiadomo. Do starcia Kaczyński - Kwaśniewski dojdzie w najbliższy poniedziałek o godz. 20. Miejscem debaty będzie siedziba TVP na Woronicza 17, ale transmitować ją będą trzy kanały telewizyjne (TVP2, TVN24 i TV Biznes) oraz Program Pierwszy Polskiego Radia.
Jak podaje Wprost.pl rozmowy w sprawie debaty Kaczyński - Kwaśniewski prowadzą od miesiąca Adam Bielan z ramienia Prawa i Sprawiedliwości oraz Andrzej Szejna ze strony Lewicy i Demokratów. Pomysłodawcą tej debaty, twierdzi Gazeta.pl, był Lech Nikolski z SLD, były szef gabinetu politycznego Prezesa Rady Ministrów w rządzie Leszka Millera, znany głównie z wystąpień przed komisją do zbadania sprawy Rywina.
Pomocnik Kwaśniewskiego
Nic dziwnego zatem, że oba partyjne sztaby doszły do porozumienia w tej sprawie. Debata Kaczyński - Kwaśniewski spycha całkowicie na margines Donalda Tuska, dając wyborcom do zrozumienia, że lider PO nie jest godnym rywalem (co bez przerwy podkreśla premier), a jego miejsce jest w drugiej lidze partyjnych liderów razem z Giertychem i Lepperem.
- Niech Donald Tusk publicznie stwierdzi, że nigdy, pod żadnym pozorem, nie zawrze sojuszu z LiD. Chciałbym, żeby to powiedział, wtedy będziemy mogli rozmawiać. Jeżeli tego nie powie, to jest tylko pomocnikiem pana Kwaśniewskiego - powiedział premier na zeszłotygodniowej konferencji prasowej w Łodzi.
Czysty zysk
Bez wątpienia głównym celem tej debaty jest uderzenie w Platformę Obywatelską i zdeprecjonowanie Donalda Tuska jako liczącego się gracza na scenie politycznej. To oczywiście jest na rękę zarówno Prawu i Sprawiedliwości, jak i SLD. Platforma ma największe szanse, by w wyborczej gonitwie prześcignąć PiS. Dlatego liderom partii rządzącej opłaca się wskazać na Lewicę i Demokratów jako głównych konkurentów wyborczego wyścigu oraz określić główny podział polskiej sceny politycznej na obóz postsolidarnościowy, którego przedstawicielem ma być PiS oraz obóz postkomunistyczny, czyli LiD.
Taki zabieg może spowodować odpływ części elektoratu (zwłaszcza liberalnego) przeciwnego Kaczyńskim z PO do LiD. Traci Platforma a zyskuje Lewica, ale także Prawo i Sprawiedliwość, bo różnice w sondażach między partią Kaczyńskiego i Tuska są niewielkie. Zmniejszają się więc szanse PO na wyborczą wygraną. To daje Kaczyńskiemu większe prawdopodobieństwo wygranej, a Lewicy pozwala uszczknąć być może nawet kilka procent Platformie podnosząc swoje i tak od pewnego już czasu rosnące notowania.
Kaczyński wzmacnia SLD
- Jarosław Kaczyński wspiera SLD, chce żeby SLD osiągnęło lepszy wynik, stąd jego debata z Aleksandrem Kwaśniewskim i odrzucenie zaproszenia Donalda Tuska - tak skomentował zapowiedź debaty Kaczyński - Kwaśniewski marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Według niego debata z Aleksandrem Kwaśniewskim wzmocni SLD i dlatego należy postawić sobie pytanie czy Jarosław Kaczyński aby na pewno nie planuje "sojuszu z Sojuszem"?
Choć tak to wygląda, to obie partie stanowczo temu zaprzeczają. Jednak magia kampanii wyborczej sprawia, że nic tak nie łączy zwaśnionych stron, jak walka ze wspólnym wrogiem, w której obaj sojusznicy w wyniku przemyślanej taktyki mogą tylko zyskać.