Facebook Google+ Twitter

Sokołów Podlaski. Czy doszło do nieprawidłowości w SPZOZ?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-05-30 14:22

O tym, że mogło dojść do nieprawidłowości w sokołowskim SPZOZ mówiło się wiele, ale tylko w kuluarach. Bomba wybuchła, gdy funkcję po nim objął nowo mianowany dyrektor, Krzysztof Lubiński.

O tym, że mogło dojść do nieprawidłowości w sokołowskim SPZOZ przez ostatnie lata, gdy dyrektorem sokołowskiego szpitala był Tadeusz C. mówiło się wiele, ale tylko w kuluarach. Bomba wybuchła, gdy funkcję po nim objął nowo mianowany dyrektor, Krzysztof Lubiński. To on powołał specjalną kom misję, która zbadała czy umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia przez jego poprzednika były zawierane w sposób prawidłowy. Wykryto nieprawidłowości, które zaniepokoiły nowego dyrektora szpitala do tego stopnia, iż złożył on zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Sokołowie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Redakcja lokalnej "Gazety Sokołowskiej" o wykrytych nieprawidłowościach napisała, gdy 26 maja na sesji Rady Powiatu Sokołowskiego jeden z mieszkańców opisał nieprzyjemny incydent, do jakiego doszło dzień wcześniej w sokołowskiej placówce zdrowia. 26 maja br. na sesji Rady Powiatu Sokołowskiego w punkcie Zapytania mieszkańców powiatu wystąpił jeden z mieszkańców naszego miasta, prowadzący własną działalność gospodarczą. Opowiedział on radnym o zdarzeniu, do którego doszło 25 maja na terenie sokołowskiego szpitala.

Oto treść tego wystąpienia:

„W dniu wczorajszym, około godz. 13, udałem się do dyrekcji szpitala celem powiadomienia o prowadzonej na terenie szpitala prywatnej działalności gospodarczej przez nowego lekarza okulistę. Działalność gospodarcza, jaką prowadzi pan doktor, to wykonywanie usług optycznych. Dyrektora nie zastałem, natomiast zastałem zastępcę, panią dr Rudnicką, którą zaznajomiłem z faktami, wręczając jej kserokopię dowodów świadczących o prowadzonej na terenie szpitala przez lekarza okulistę dodatkowej, podkreślam prywatnej działalności gospodarczej i jak ustaliłem nigdzie nie zarejestrowanej. Tuż po rozmowie z panią doktor udałem się do gabinetu okulistycznego na terenie szpitala, w którym zastałem pana doktora Marcina S.
Po przedstawieniu się poinformowałem, iż prowadzona przez niego działalność jest sprzeczna z interesem społecznym, a ponadto pacjenci zmuszani są do zakupu okularów przez niego zalecanych, co rejestrowane jest w zeszycie, który prowadzi pielęgniarka, notabene zatrudniona na etacie szpitala. Pan doktor w sposób niegrzeczny wyprosił mnie z gabinetu.
Po rozmowie ponownie udałem się do sali konferencyjnej, by zaznajomić się z ofertą i cenami usług nowej konkurencji. Na sali znajdowały się w kuwetach oprawki okularowe w ilości około 1000 szt. w cenach od 250 do 700 zł za szt.

W przeprowadzonej rozmowie pani pielęgniarka wyjaśniła mi polecenie obsługi prowadzenia sprzedaży i obsługi nakłanianych pacjentów otrzymała od dyrektora. Wynagrodzenie za obsługę otrzymuje ze szpitala, a więc pan dr okulista nie zatrudnia tej osoby, nie odprowadza należnych państwu składek ZUS czy podatku od wynagrodzeń. Gdy poprosiłem panią pielęgniarkę o przedstawienie mi dokumentu wpisu działalności gospodarczej do świadczonych usług, wezwany przez nią doktor okulista pojawił się na sali i w sposób wulgarny wypchnięty zostałem na korytarz, przy czym zostałem uderzony w twarz. Pan doktor wyzywał mnie publicznie, iż jestem osobą pieprzniętą, psychicznie chorą i do jego gabinetu czy sali sprzedaży nie mam prawa wchodzić. Mam natychmiast udać do psychiatry, by uzyskać skierowanie na leczenie w odosobnionym ośrodku. Jest to zachowanie lekarza godne napiętnowania. Gdzież etyka lekarska, bo gdybym nawet był osobą psychicznie chorą publicznie, nikt nie ma prawa mnie obrażać, a w szczególności lekarz zatrudniony w szpitalu i opłacany z mych pieniędzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

xyz
  • xyz
  • 19.06.2011 09:48

W sokołowskim szpitalu największe zadłużanie następowało w styczniu i lutym dlatego były dyrektor w chwili kryzysu złożył papier . Teraz najprościej dołożyć do starego długu i wszystko przypisać nowej dyrekcji. A kto ten szpital tak zorganizował, zatrudnił kadrę . Największe zadłużanie następuje za sprawą oddziału dr D., może dlatego sam się odwołał .

Komentarz został ukrytyrozwiń
plpl
  • plpl
  • 16.06.2011 11:04

co wy tam wiecie

Komentarz został ukrytyrozwiń
sono io cd.
  • sono io cd.
  • 12.06.2011 23:20

"Odnośnie nagród, to ciężko je wypłacać mając 2 miliony straty." Protokół z obrad XIII Sesji Rady Powiatu Sokołowskiego z dnia 10 kwietnia 2008 roku.
Ta oto wypowiedź byłego dyrektora SPZOZ świadczy, że zarzuty kierowane pod adresem obecnego dyrektora - któremu zarzuca się m.in. niegospodarność (???) ponieważ zadłużył szpital na ~ 1,4 mln- są fikcją literacką piszących paszkwile pieniaczy, którzy żyli w ułudzie oddłużonej placówki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
sono io
  • sono io
  • 12.06.2011 21:37

(...) Dyrektor szpitala w Sokołowie Podlaskim zapragnął zdobyć uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych spółek z udziałem skarbu państwa, choć na tym stanowisku nie są mu one potrzebne. A gdy przyszło do płacenia za kurs, bez żenady sięgnął do chudej szpitalnej kasy
- To istna plaga! Co kto dorwie się do stanowiska, zaraz rozjeżdża się po kursach i szkoleniach. Wszyscy zbierają kwity, bo może któryś kiedyś się przyda - oburza się jeden z sokołowskich lekarzy. - Jeśli nasz dyrektor chciał się zabezpieczyć na przyszłość, mógł za dodatkowe uprawnienia zapłacić z własnej kieszeni. Stać go na to - dodaje.

Sokołowski szpital jest zadłużony na ponad 5 mln zł. Szkolenie kosztowało 1750 zł, egzamin końcowy - dodatkowe 850 zł. - Uznałem, że taki kurs jest mi potrzebny. Zapłaciłem z kasy szpitala, bo wydelegował mnie starosta - zapewnia (...) , dyrektor SP ZOZ w Sokołowie.

To jest fragment artykułu z 2005 roku... Może jednak obecny dyrektor ma więcej racji ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
cde
  • cde
  • 12.06.2011 12:44

Nikt normalny nie podpisze się pod cudzymi działaniami niezgodnymi z prawem , bo jest to równoznaczne z wzięciem za te działania pełnej odpowiedzialności i czemu tu się dziwić ?
Ludzie mają prawo wiedzieć jaka jest sytuacja SPZOZ i nie ma to nic wspólnego z "kreowaniem się w mediach", bo póki co obecny dyrektor głównie obrywa cięgi i nie widać aby wzrósł mu wskaźnik popularności.
Zanim odsądzi się kogokolwiek od czci i wiary trzeba poczekać na ustalenia organów do tego powołanych i nie wytrząsać się na prawo i lewo, bo może się okazać, że trzeba będzie odszczekać obelgi. A to większości ludzi słabo wychodzi. Na ogół udają , że to nie byli oni... Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
nomedia
  • nomedia
  • 08.06.2011 10:43

Działanie na granicy prawa to nie to samo co działanie niezgodne z prawem. Do prokuratury i sądu należy wyjaśnienie czy przestępstwo było czy działania mieściły się w granicach prawa. Obowiązkiem urzędowym starosty jest zgłoszenie do prokuratury możliwości popełnienia przestępstwa. I proszę nie pouczaj kogoś czy ma się wypowiadać czy nie. Każda rzeczowa wypowiedz jest interesująca.

Komentarz został ukrytyrozwiń
abc
  • abc
  • 05.06.2011 00:04

do mm tak się składa że czasami nie ma wyjścia i trzeba troszkę balansować na granicy prawa jak nie masz o czymś pojęcia to się nie wypowiadaj proszę

Komentarz został ukrytyrozwiń
mm
  • mm
  • 04.06.2011 08:52

Każdy normalny dyrektor nie kantuje NFZ a jak ma nadużycia to zgłasza je do prokuratury. Coś masz droga Pani Julio jeszcze do powiedzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
julia Nowak
  • julia Nowak
  • 03.06.2011 17:25

Każdy normalny dyrektor nie wywleka w mediach nieprawidłowości, tylko je usuwa. Kreowanie się w mediach i inne zagrywki nie popawią wizerunku zakładu. Tylko kto ma o tym teraz myśli? Wstyd.
Na pewno nie zyskają na tym też pacjenci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.