Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14819 miejsce

Solidariusz, Vanesa, Ałła, Erenika, Jasmin i łzy Jewdochy

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-10-01 08:17

Kilkunastodniowa córka Michała Wiśniewskiego została obdarowana przez rodziców starofrancuskim imieniem Etiennette. Po francusku oznacza to „wybrana”.

Marta Wiśniewska z dziećmi - Xavierem i Fabienne. Fot. AKPAMatka dziecka żartuje, że do takiego imienia pasowałoby bardziej wyszukane nazwisko niż „Wiśniewska”. Ale dla gwiazdy popkultury to żaden problem. Piosenkarz nazywa córeczkę swojsko „Stefcią”, gdyż Etiennette po polsku oznacza Stefania. Wiśniewski lubi obco brzmiące imiona. Jego starsze dzieci noszą imiona Xavier i Fabienne.

W rodzinie łódzkich plastyków Anny Wojtunik i Tymoteusza Leklera każde z pięciorga dzieci ma niezwykłe imię. Najstarszy 19-letni syn to Miłosław. Jest 13-letnia córka Mi, 11-letni syn Pimon, nazywany Pim i córeczki: 10-letnia Nike i 2-letnia Tea. Rodzice zapewniają, że przy wybieraniu imion nie kierowali się artystycznym snobizmem.

– U mnie w klasie było pięciu Jacków, a u Ani siedem Anek – mówi Tymoteusz Lekler. – Stąd w nas taka niechęć do nadawania imion popularnych. Nie lubimy unifikacji.

Belzebub i Jewdocha

Według polskiego prawa, imię nie może być zdrobniałe, ośmieszające, powinno też pozwolić odróżnić płeć. Nie można też mieć więcej niż dwóch imion.

W jednym z łódzkich urzędów stanu cywilnego rodzice chcieli dziecku koniecznie nadać imię Malta. Okazało się to niemożliwe. Rada Języka Polskiego działająca przy Polskiej Akademii Nauk wyraźnie zaleca, by nie rejestrowano imion pochodzących od nazw geograficznych, np. Dakota, Eurazja, Korea, Malta, Pacyfik. Należy bezwzględnie unikać nadawania imion budzących złe skojarzenia, np. Belzebub, Kurtyzana, Lucyfer. Takie imiona, zdaniem Rady Języka Polskiego, krzywdzą dziecko.

Jewdocha Macharska, biznesmenka z Sieradza, do dziś nie może się pogodzić ze swoim oryginalnym imieniem.

– Mam pretensję do rodziców – mówi 50-letnia dziś kobieta. – W szkole koledzy, kiedy chcieli mi zrobić na złość, nazywali mnie „jędzą”. W pracy i w domu mówią do mnie „Jadzia”. Na służbowej wizytówce mam napisane „Jadwiga”, bo się wstydzę swojego prawdziwego imienia.

Moda na imiona zmienia się co kilka lat. W latach 40. i 50. było na przykład wielu Włodzimierzów i Józefów. Niektórzy zapatrzeni w idee socjalizmu w ten sposób chcieli uczcić pamięć Włodzimierza Lenina i Józefa Stalina. Rzadziej wybierano imię Bolesław, na cześć Bolesława Bieruta.

Zwolennicy socjalizmu mieli kłopot, gdy urodziła się im córka. Ale co sprytniejsi znajdowali rozwiązanie. Dawali dziewczynkom na imię Marlena. Wbrew pozorom nie miało nic wspólnego z demoniczną Marleną Dietrich, ale nawiązywało do Marksa i Lenina.

Potem imionami zawładnęły na wiele lat gwiazdy filmu i telewizji. I tak jest do dzisiaj. W latach 60. popularne stało się imię Brygida.

– Marzyłam, by mieć na imię tak jak Brigitte Bardot, a niestety, byłam tylko Małgosią – śmieje się Małgorzata Dobrowolska, farmaceutka z Łodzi. – Ale koleżankom kazałam się nazywać Brygida...

Małgorzata była jednym z najpopularniejszych imion przełomu lat 50. i 60. Wielu dziewczynkom nadawano też na imię Anna, Joanna, Katarzyna, Monika i Beata. Dużo było też Edyt, bo telewidzów ujmowała swoim wdziękiem spikerka Edyta Wojtczak. Wśród chłopców dominowali Paweł, Piotr i Dariusz.

W latach 70. w wielu przedszkolach co druga dziewczynka miała na imię Patrycja, a chłopiec Przemek czy Radek.

Na początku lat 80. serca widzów podbił wyciskający łzy brazylijski serial „Isaura”. Za jego sprawą wiele dziewczynek nosiło takie imię.

W latach 80. i 90. królowali: Mateusz, Łukasz, Justyna, Weronika, Ola i Agnieszka.

Nadal o wyborze decyduje moda i... polityka. W Łodzi rejestruje się Xavierów, pojawiły się też małe Zyty. Rejestruje się: Dorianów, Erwinów, Kornelów, Martinów. Dzieciom daje się też na imię Vanesa, Ałła, Erenika, Jasmin, Noemi. Ale urzędnicy stanu cywilnego w regionie są zgodni, że najpopularniejsze dziś imiona to: Kacper, Jakub, Oliwia, Julia, Natalia i Wiktoria.

Shade nie przejdzie

Do USC na Górnej w Łodzi zgłosił się przed laty mężczyzna, który chciał nadać dziecku imię Jezus. W zasadzie nie było żadnych przeciwskazań formalnych, ale urzędniczka dała ojcu do zrozumienia, że takie imię nie jest przyjęte w naszej kulturze. Szczęśliwy ojciec zastanowił się chwilę i zrezygnował z tego imienia.

Czasem jednak urzędnicy nie ustępują. Kiedy w USC Łódź Centrum rodzice chcieli nadać córce imię Shade, Aneta Papis wysłała w tej sprawie pismo do Rady Języka Polskiego. Rada ostro skrytykowała to imię, porównała je nawet do markiza de Sade, choć pewnie rodzice chcieli tak nazwać dziecko na cześć znanej piosenkarki.

– Pokazałam rodzicom to pismo i zrezygnowali z nadania córce imienia Shade – wspomina pani Aneta.

W mniejszych miastach nie nadaje się tak często udziwnionych imion. W USC w Skierniewicach urzędnicy twierdzą, że nie mają z tym problemu.

– Rodzice wybierają raczej imiona polskie, powszechnie znane, a nie udziwnione – twierdzi Halina Wiśnik, kierownik skierniewickiego USC. W Sieradzu urzędniczkom spowszedniały zaś takie imiona, jak Alwin czy Michael.

Małgorzata Lachowicz-Skrzyńska, kierownik USC w Piotrkowie Trybunalskim, podkreśla, że Rada Języka Polskiego zaleca, by obywatele polscy nosili polskie imiona. Nawet, gdy rodzice wybierają obcobrzmiące, to powinny mieć polską pisownię.

– Jeśli ktoś chce nazwać dziecko Xuaviuer, tłumaczę wtedy, że w języku polskim jest imię Ksawery i takie wpisuję do akt – mówi Małgorzata Lachowicz-Skrzyńska.

Marcjanny kłopoty z imieniem

Co zrobić jednak wtedy, gdy ktoś nie chce się dostosować do ortodoksyjnych zasad Rady Języka Polskiego? Anna Wojtunik i Tymoteusz Lekler opowiadają o drodze przez mękę z rejestracją każdego imienia dziecka.

Kiedy chcieli nazwać pierworodnego syna Miłosław, urzędniczka w USC powiedziała, że nie ma takiego imienia. Rodzice musieli pokazać w słowniku, że jest takie starosłowiańskie imię. Pimonowi chcieli dać na imię Pim. Tak miał na imię muzyk, którego zdjęcie zobaczyli na plakacie w Holandii. Ale urzędniczki zgodziły się zarejestrować Pimona, bo takie rzymskie imię znalazły w słowniku. Na kompromis trzeba było także pójść z Niki.

– Niki to imię rzeźbiarki Niki de Saint Phalle, mieszkającej w Toskanii, której prace bardzo ceniliśmy – mówi pan Tymoteusz. – Urząd Stanu Cywilnego zgodził się na Nike. Najmłodszej córce chcieliśmy dać szwedzkie imię Tea. Musieliśmy napisać uzasadnienie, skąd pochodzi takie imię.

Z Mi jest problem do tej pory. Oficjalnie dziewczynka ma na pierwsze imię Marcjanna, a Mi na drugie. Tłumaczono im, że Mi to imię z kreskówek i inne dzieci będą się później śmiać z córki. A przecież imię to nosi mała bohaterka słynnej powieści o Muminkach.

– Po kilku latach próbowaliśmy zamienić kolejność imion, ale się nie udało – mówi Anna Wojtunik. – Okazało się, że nie ma problemu, by dać dziecku imię Alexis czy Isaura, bo wszyscy wiedzą, kto to jest, ale Mi nie można, bo to ośmiesza dziecko. Byliśmy oburzeni, że prawo jest nierówne dla wszystkich.

Solidariusz może być

Aneta Papis mówi, że można stworzyć własne imię, ale musi ono spełnić warunki określone przez ustawę.

Na przykład w latach 80. rodzice chcieli nadać dziecku na imię Solidariusz. Urzędnicy nie zgodzili się, sprawa oparła się o sąd, który wyraził zgodę na zarejestrowanie takiego imienia.

Nie ma jednak zakazu nadawania dziwnych, obco brzmiących nazwisk. Wśród urzędników stanu cywilnego krąży anegdota, że rodzice dziecku nazywającemu się Kaczor, dali na imię Donald. Podobno mężczyzna został kawalerem, bo żadna panna nie chciała się umówić na randkę z Kaczorem Donaldem...

Oryginalne imię nosi Kajus Augustyniak, rzecznik prezydenta Łodzi. Na drugie ma Mścisław.

– Kiedy byłem dzieckiem, kilka razy musiałem pięściami bronić moich imion, ale dziś bardzo mnie cieszą – twierdzi. – Gdy ktoś woła na ulicy: Kajus, od razu wiem, że chodzi o mnie, bo nie spotkałem nikogo z takim imieniem, chyba że w literaturze.

Rodzice wybierając mu imię chcieli połączyć tradycje polskie, patriotyczne, słowiańskie z antyczną i katolicką. W starożytnym Rzymie Kajus był popularnym imieniem. A w czasach chrześcijańskich papież Kajus został świętym. Mścisław jest imieniem słowiańskim. Zdobywa sławę, mszcząc się na wrogach ojczyzny lub rodu.

– Moje imiona wzbudzają sympatię, choć i czasem zdziwienie – mówi Kajus Augustyniak. – Kiedy miałem zostać rzecznikiem Komisji Krajowej „Solidarności” stanąłem jako kandydat przed delegatami i miałem odpowiadać na pytania. Wtedy ktoś zapytał mnie o moje imiona. Opowiedziałem ich historię, dostałem brawa i nikt nie miał już do mnie więcej pytań. Tak zostałem rzecznikiem.

Hygin Rymdejko, łódzki adwokat i radca prawny, twierdzi, że swoje imię lubi „średnio”. W zestawieniu z nazwiskiem brzmi szczególnie oryginalnie. Kiedy ludzie słyszą to imię po raz pierwszy, nie kryją zdziwienia. Ale z drugiej strony jest to łatwo rozpoznawalny „znak towarowy”, jak żartuje prawnik.

– To imię pochodzenia rzymskiego. Nosił je jeden z papieży. Dostałem imię po bracie mojego ojca – wyjaśnia Hygin Rymdejko. – Ale synowi dałem popularne imię Piotr.

Anna Wojtunik i Tymoteusz Lekler twierdzą, że nie sprawdziły się proroctwa urzędniczek, że ich dzieci będą cierpieć z powodu imion. – Są z nich zadowolone – mówi ich ojciec. – Nigdy nie przyszły do domu spłakane, że ktoś je szykanował z powodu imienia.

Anna Gronczewska , Joanna Leszczyńska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ale przyznacie, że istnieje subtelna rożnica pomiędzy *Maryna* a *Marina*? Jak byście dali córce? Z tych dwóch imion...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.10.2006 17:00

To może i wybrana, ale po polsku jest Stefania, Stefcia, Stefa.... jakby nie patrzeć, chcieli oryginalnie, a jest banalnie

Komentarz został ukrytyrozwiń

RJP nie zgadza się na imiona zwierające x, q, v, zatem żadne imię dzieci Wiśniewskiego nie spełnia owych wymagań. Nawet ta najmłodsza - ma dwa zdwojenia, a w naszym języku jeśli nie czytamy podwójnie to i nie piszemy.
W latach 80. był w modzie Wojciech - wiadomo, generał.
Opisani rodzice (ci od Nike itp.) to jacyś ekscentrycy czy nawiedzeni? Oboje wpadli na ten pomysł? Jednocześnie? Prędzej czy później będą się śmiać z tych imion. Niby nie chceli popularnych, a nie łaska zajrzeć do kalendarza - mamy kilkaset uznanych imion. Niektóre starodawne, ale wiele ładnych i rzadkich. NikE powinna ewentualnie - NikA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.