Papież Benedykt XVI zaapelował do społeczności międzynarodowej o solidarność w obliczu kryzysu. Solidarność... To słowo miało kiedyś ogromny potencjał, a dziś?
Zobacz także:
Artykuły
(138)
Galerie
(15)
Średnia ocen
(3.89)
Wiek: 71 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Gdybym był młody to bym wyjechał na Antypody. Jednak, już nie jestem młody. Muszę więc cierpieć polskie niewygody. To żart. Kocham Polskę. Ubolewam. Bo mając tak piękny i bogaty kraj można byłoby tu żyć, jak rzadko gdzie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bogusław Sielecki 17.07.2009 02:04
"A tak na dobrą sprawę, czy ta - okrzyczana - Solidarność, w ogóle przyniosła oczekiwany po niej, pozytywny skutek? Przecież w końcu lat osiemdziesiątych ub. wieku wszyscy spodziewali się "lepszego jutra". A czy dla wszystkich ono nadeszło? Czy wszystkim jaśniej zaświeciło słońce?" Niektórym żyje się dobrze - tym w nagrodę za zasługi uwłaszczonym na majatku narodowym. Znakomita większość społeczeństwa została jednak po prostu zrobiona w... bambuko. Okazało się, że to taki zbiór Łysków z pokładu Idy. Bywa, że marzenia o rycerzu na białym koniu przekreśla romans ze stajennym. W końcu nie zajedzie daleko ten, kto zamiast koni zmienia woźnicę. Jak się okazało, darowany koń dopiero później kopie!!!
Jadwiga Kowalczyk 13.07.2009 16:51
Ujełabym to inaczej - wleźlismy na piedestał w pewnym momencie. A potem wrócilismy do "normalności", czyli kazdy dba o własne cztery litery. Nie da sie śpiewać nieustająco na wysokim "C".
BARBARA Romer Kukulska 13.07.2009 07:37
Nie ma się co oszukiwać, wolny rynek i kapitalizm zabił, zmiótł solidarność w narodzie.
Taka sytuacja jest wszędzie. Solidarność występuje tam gdzie ludzi coś łączy.Coś tak silnego, że nie myślą w danej sytuacji o sobie w pierwzej linii.
"Solidarność" tamta. nie wróci na taki piedestał, gdyż go zburzyliśmy... sami.
Jadwiga Kowalczyk 13.07.2009 05:50
"...nie znalazłem nikogo pomocnego..." - a więc nikt z cokołu nie wyciagnął do Pana ręki.
I to wystarczy, aby cokołów nie polerowac na wysoki połysk.
Tadeusz Śledziewski 12.07.2009 22:13
Pani Jadziu!
Całe moje, dotychczasowe, życie stosowałem, głoszoną przez Panią zasadę. Ale w pewnym momencie zostałem rozdeptany i nie znalazłem nikogo pomocnego. Moja Ojczyzna - Polska - już po przemianach, których byłem gorącym zwolennikiem, wypięła się na mnie. Jej agendy utrzymywane, między innymi z moich podatków odpowiedziały: Pańskie roszczenia są na siódmym miejscu i niestety, dla Pana pieniędzy już nie starczy. Dlatego, szanujące się Państwo, powinno traktować wszystkich obywateli jednakowo i nie wyrzucać narzędzi, których używało do swojej rekonstrukcji. Tym narzędziem była "Solidarność". A solidarność to zapewnienie poczucia bezpieczeństwa w środowisku społecznym. Czy społeczeństwo bez tego może dobrze funkcjonować - ja śmiem wątpić.
Jadwiga Kowalczyk 12.07.2009 21:22
Panie Tadeuszu - a czy potrzebne nam nieustająco piedestały? Czy nie czas zamiast koturnów, włozyc normalne buty i maszerowac w przyszłośc tak zwyczajnie, dzien po dniu, krok za krokiem, ale uczciwie, wytrwale i skutecznie?
Tadeusz Śledziewski 12.07.2009 21:17
Przede wszystkim bardzo dziękuję całej trójce. Oglądanie Państwa pod swoim tekstem to już dla mnie ogromna satysfakcja. Jeśli już jesteście i bliski jest Wam poruszony przeze mnie temat, no to może by tak zaczął rozniecać tlący się, zapewne nie tylko we mnie, żar niezadowolenia i nie godzenia na zeszmacenie wartości, które wstrząsnęły połową Europy. Może znajdą się inni i pomogą, aby Solidarność powróciła na swój piedestał.
Pozdrawiam Serdecznie!
Stefania Najsarek 12.07.2009 17:12
Verbis ut nummis utendum est - czyli, słowami należy posługiwać się jak pieniędzmi.
Niestety, i słowa ulegaja dewaluacji.... w ustach wielu ...
Autor usunął profil 12.07.2009 16:02
Tadeuszu, to słowo budzi już teraz tylko moją odrazę; to słowo nie ma odpowiednika, desygnatu i = wielkie oszustwo! Marr
Jadwiga Kowalczyk 12.07.2009 13:28
Słowo uzywane tak często i w takich konotacjach, że aż wyświechtane.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)