Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

168808 miejsce

Sonda to dopiero początek

Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości rozstrzygnęły już czwartą edycję Konkursu na Biznesplany. Konkursowa Kapituła, w której zasiadali m.in. przedstawiciele świata biznesu, mediów i AIP zdecydowała, że główna nagroda – możliwość założenia własnej firmy w strukturach AIP oraz 10 tys. zł – powędruje do 26-letniego Tomasza Wiśniewskiego z Torunia.

Tomek na uroczystej gali wręczenia nagród w Konkursie na biznesplany. / Fot. www.inkubatory.plRozmawiałam z nim o jego drodze do własnego biznesu, planach na przyszłość i nadziejach, jakie wiąże z firmą założoną w Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości.

Skąd dowiedziałeś się o konkursie?
- O konkursie dowiedziałem się przypadkiem. W 2007 roku skończyłem Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (kierunek fizyka techniczna, specjalność miernictwo i sterowanie komputerowe – przyp. autorki) i miałem problemy ze znalezieniem pracy. Odwiedziłem Biuro Karier Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, które pomaga znaleźć zatrudnienie absolwentom UMK. Co jakiś czas dostawałem pocztą elektroniczną listy z ofertami, a w jednym z nich była informacja o konkursie organizowanym przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Szybko zapoznałem się z zasadami konkursu i postanowiłem spróbować swych sił. I - jak widać – udało się.

Jak wspominasz Konkurs na Biznesplany? Spodziewałeś się wygranej?
- Muszę przyznać, że wysyłając mój pomysł biznesowy niczego się nie spodziewałem. Jeżeli mnie pamięć nie myli, pracę konkursową wysłałem w grudniu. Później w ciągu dwóch miesięcy raz, może dwa razy wszedłem na stronę Inkubatorów, by się dowiedzieć, czy jest już rozstrzygnięcie. Pewnego dnia telefon zaczął dzwonić co 5 minut. Dzwoniła prasa, radio, telewizja. Gratulowali mi zakwalifikowania się do grona 10 laureatów konkursu i zapraszali na krótki wywiad. Jeszcze większe było moje zaskoczenie, gdy dowiedziałem się, że zostałem zwycięzcą. Na pewno wygrana pieniężna, nawiązanie wielu cennych kontaktów, jak i rozgłos w mediach spowodowały, że bardzo wzrosły szanse na założenie własnej firmy, która może pomóc osobom niewidomym i słabowidzącym.

Skąd pomysł na Twój biznes? Dlaczego akurat sonda ultradźwiękowa?
- To długa historia. Wszystko zaczęło się w grudniu 2005 roku, kiedy to zacząłem rozglądać się za tematem pracy magisterskiej. Założyłem sobie, że chciałbym pracować nad skonstruowaniem urządzenia elektronicznego, ponieważ to było i jest moim hobby. Doktor Zygmunt Turło, wspaniały fizyk i elektronik, zaproponował mi kilka tematów – idei, które sam wymyślił, jednak nie były one zrealizowane w praktyce. Jedną z takich idei było urządzenie, które pomagałoby osobom niewidomym w swobodniejszym poruszaniu się. I tak to się zaczęło...
 / Fot. fot. T. WiśniewskiOczywiście na początku pracy nad skonstruowaniem urządzenia napotkałem sporo problemów i nie raz było tak, że chciałem zająć się innym zagadnieniem. Jednak dzięki pomocy promotora mojej pracy magisterskiej udało nam się zrealizować model, który przekazaliśmy do celów testowych prezesowi toruńskiej placówki Warsztatów Polskiego Związku Niewidomych, panu Edmundowi Janke. Zdawałem sobie jednak sprawę z tego, że urządzenie to miało słabe parametry detekcji przeszkód i miało nieestetyczny wygląd. Po obronie pracy magisterskiej (wrzesień 2007 roku – przyp. autorki) postanowiłem pracować nad udoskonaleniem urządzenia.

Wykonałem model, który znacznie lepiej wykrywał przeszkody. Była to wersja czysto testowa, dlatego też nie posiadała obudowy. Następna wersja urządzenia posiadała już obudowę i również dobrze sprawdzała się w praktyce. Jednak mankamentem było to, że układ ten zasilany był czterema „paluszkami”, co miało negatywny wpływ na gabaryty oraz ciężar konstrukcji.  / Fot. fot. T. WiśniewskiOstatnia wersja urządzenia jest znacznie zminiaturyzowana w porównaniu do poprzednich modeli. W najbliższym czasie planuję stworzyć podobne urządzenie w takiej formie, która nie zajmowała użytkownikowi wolnej dłoni. Należy bowiem pamiętać o tym, że osoba niewidoma musi trzymać w jednej dłoni białą laskę – bez względu na to, czy idzie z psem przewodnikiem, czy też używa specjalistycznego sprzętu elektronicznego (takiego jak np. moja sonda ultradźwiękowa).

Od kiedy myślałeś o rozkręceniu własnego biznesu?
- O pomyśle na własny biznes zacząłem myśleć po uzyskaniu pochlebnych opinii od osób niewidomych, które testowały pierwsze modele mojego urządzenia. Myślę, że w niedalekiej przyszłości uda mi się zakończyć pracę nad konstrukcją i wprowadzić ją na rynek. Wspólnie z Mirosławem Boniewiczem, kolegą ze studiów, myślimy nad konstruowaniem innych, potrzebnych osobom z wadą wzroku urządzeń, takich jak: czujniki poziomu wody, detektory koloru, udźwiękowienie sprzętu AGD.
Teraz, po osiągnięciu bardzo cennego wyróżnienia w 4 edycji konkursu na najlepszy biznesplan mamy dużo większą szansę na zrealizowanie naszych planów. Myślę, że jest to nasza życiowa szansa, która drugi raz może się już nie powtórzyć i chcemy tę szansę wykorzystać. Nagrodę pieniężną za wygraną w konkursie organizowanym przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości przeznaczymy na rozwój naszej firmy. Na pewno kupimy komputer przenośny, legalne oprogramowanie, sprzęt pomiarowy, no i oczywiście elementy elektroniczne, na które zawsze wydajemy sporo gotówki.

Kiedy rusza Twoja firma? Przy którym inkubatorze będzie działać?
- Firma rusza już na początku czerwca 2008 w inkubatorze działającym przy Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu. Jak już mówiłem, firmę chcę pracować razem z Mirosławem Boniewiczem. Pragniemy skupić się na konstruowaniu wszelkiego rodzaju sprzętu rehabilitacyjnego dla osób z wadą wzroku. Przed wzięciem udziału w 4 edycji konkursu na biznesplan, odbyliśmy kilka spotkań z prezesem toruńskiej placówki Warsztatów Polskiego Związku Niewidomych. Wspólnie dyskutowaliśmy na temat problematyki życia osób niewidomych. Zapytaliśmy pana prezesa, jakie inne urządzenia elektroniczne ułatwiają, czy też mogłyby ułatwić Mu życie. Stwierdziliśmy, że możemy podjąć się próby skonstruowania urządzeń, które być może w przyszłości wprowadzimy na rynek.

Jeżeli chodzi o sondę ultradźwiękową, to na obecnym etapie nie jest ona jeszcze gotowa do seryjnej produkcji. Wynika to głównie z faktu, że pracuję jeszcze nad odpowiednią formą urządzenia, która nie będzie zajmowała osobie niewidomej wolnej ręki. Następnie prototyp będzie musiał przejść szereg niezbędnych testów bezpieczeństwa. Inaczej sprawa wygląda z pomysłem udźwiękowienia przystanków autobusowych, który również opisałem w konkursowym biznesplanie. Pomysł ten zrodził się przy rozmowie z prezesem Janke. Idea udźwiękowienia przystanków polega na tym, że zainstalowany na przystanku głośnik informuje zgromadzonych pasażerów o numerze linii autobusu, który zbliża się do przystanku. Dzięki temu osoby z wadą wzroku nie będą musiały się za każdym razem pytać innych osób o numer linii autobusu, który podjechał. Obecnie pracujemy nad modelem testowym, jaki już w czerwcu zaprezentujemy zarządowi MZK Toruń, który wyraził zainteresowanie naszym pomysłem.

Czy masz już innych chętnych do kupienia twojego rozwiązania?
- Sonda ultradźwiękowa jest obecnie na etapie testów, jednak pierwsze sygnały mówią o tym, że moje urządzenie poprawiłoby komfort życia osobom niewidomym. Obecnie więcej czasu poświęcam nad udźwiękowieniem przystanków autobusowych w Toruniu dla potrzeb osób niewidomych i słabowidzących.

Co sądzisz o pomysłach pozostałych finalistów konkursu? Któryś szczególnie zwrócił Twoją uwagę, zaskoczył?
- Może nie pamiętam dokładnie wszystkich pomysłów innych osób, które znalazły się w dziesiątce laureatów konkursu, ale wiem, że przeważały prace zakładające stworzenie strony internetowej z innowacyjnym pomysłem na niesienie pomocy ludziom w ważnych aspektach codziennego życia. Artur Janus, który zajął drugie miejsce planuje założyć serwis internetowy skupiający się na edukacji dzieci. Myślę, że Jego pomysł okaże się bardzo przydatny i strona, którą wkrótce założy będzie chętnie odwiedzana przez wielu rodziców. Niedawno w telewizji oglądałem reportaż na temat laureatów konkursu z poprzednich lat. Bardzo podobał mi się pomysł dwójki bydgoszczan, którzy założyli firmę zajmującą się usuwaniem nieestetycznie wyglądających malunków na murach budynków. Myślę, że jest to idealny przykład połączenia ciekawej i pożytecznej pracy ze źródłem dochodów.
Jeden z laureatów z poprzednich lat założył znany głównie wśród nastolatków portal www.photoblog.pl. Słyszałem z nieoficjalnych źródeł, że pomysłodawca zarobił na tym serwisie potężne pieniądze, porównywalne z trafieniem „szóstki” w totolotku. Widać zatem, jak ważną instytucją są Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Bez nich na pewno nie powstałoby wiele firm, które obecnie odnoszą wiele sukcesów, pomagają ludziom w codziennym życiu i doskonale prosperują.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.