Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1307 miejsce

Sondaż dotyczący polskiej młodzieży: pije, boi się przyszłości, nie ma poglądów politycznych

Wśród młodzieży wzrosło spożycie mocnych alkoholi, rośnie również popularność marihuany i haszyszu. Uczniowie liceów nie są z kolei zainteresowani polskim życiem politycznym - ponad 70 proc nie potrafi określić swoich poglądów.

 / Fot. Autor: Gaztekinzale [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) lub CC-BY-SA-3.0-2.5-2.0-1.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], undefiZ sondażu przeprowadzonego przez ośrodek CBOS na zlecenie "Rz" wynika, że młodzież coraz częściej sięga po narkotyki i alkohol, nie również potrafi odnaleźć się w sytuacji politycznej i kraju i obawia się problemów na rynku pracy.

Na pytanie na jaką partię uczniowie szkół ponadgimnazjalnych chcieliby zagłosować prawie 3/4 nie potrafiło określić swoich poglądów politycznych, jedynie 20 proc ankietowanych wskazało konkretne ugrupowanie - to najgorsze wyniki od 1996 roku. Zauważalny jest również zawód obecnymi rządami, poparcie dla Platformy Obywatelskiej zanotowało gigantyczny spadek z 16 do 4 proc. Obecnie największym poparciem w tej grupie cieszy się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 8 proc.

72 proc uczniów zadeklarowało, że w przeciągu ostatniego miesiąca pili piwo, 68 proc wódkę bądź innych mocny alkohol, a 33 proc wino. Wskaźniki dotyczące spożycia wina i piwa utrzymują się na stosunkowo stabilnym poziomie, spożycie alkoholi mocnych wzrosło o 7 proc.

Podobną popularnością nie cieszą się wśród młodzieży narkotyki z jednym wyjątkiem - marihuany i haszyszu. W przeciągu ostatnich 12 miesięcy przed badaniem miało z nimi kontakt 25 proc, podczas gdy poprzednio – 20 proc badanych. Grupa regularnie przyjmujących te środki(co najmniej 10 razy) waha się w granicach 14 proc - w tej chwili to już co siódmy uczeń.

Do jakiegokolwiek kontakt z marihuaną bądź haszyszem przyznało się 40 proc badanych uczniów, co stanowi wzrost o 4 proc.
Nie rośnie natomiast zainteresowanie paleniem papierosów - ponad połowa nie miała z nimi styczności.

Dwukrotnie wzrósł odsetek młodych obawiających się bezrobocia z 13 do 26 proc. Co trzeci młody człowiek deklaruje, że w przypadku problemów ze znalezieniem pracy byłby gotowy wyemigrować, z kolei co dziesiąty założyłby własną firmę.

Badanie „Konsumpcja substancji psychoaktywnych przez młodzież szkolną – Młodzież 2013" – zrealizowane przez CBOS od listopada do 12 grudnia 2013 r. objęło 1360 uczniów.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Pani Elżbieto, łatwo mówić i pisać o wychowawczej roli szkoły - gorzej wprowadzać ją w życie.
Decydującą rolę w wychowaniu dziecka odgrywa rodzina, bo dzieci z domu wynoszą wzorce zachowania i nasze pobożne życzenia tego nie zmienią. Dla dziecka mama i tata to najważniejsze osoby i kiedy ktoś obcy (np. nauczyciel) głosi przekonania pozostające w sprzeczności z ich postępowaniem, to jest postrzegany jako wróg. A z moich doświadczeń wynika, że niejedno dziecko pierwszy raz wypiło alkohol we własnym domu, za przyzwoleniem najbliższych. Potwierdzają to wyniki sondaży:
"W Polsce przeciętny wiek tzw. inicjacji alkoholowej to 12 lat. Pierwszy kieliszek (szklaneczkę) wina lub piwa nastolatki zazwyczaj wypijają w domu, w obecności rodziców. Zazwyczaj dzięki temu zabiegowi na kilka lat lub miesięcy dziecko zaspokaja swoją ciekawość i potrzebę eksperymentowania. Drugi raz wyciąga rękę po alkohol pod wpływem rówieśników. Wtedy zwykle jest to piwo lub wódka. Dziecko wypija ją, bo ma poczucie, że to nic złego - przecież kiedyś w domu rodzice też pozwolili mu wypić."
Kiedy dziecko zmienia się w nastolatka, coraz większą rolę zaczynają odgrywać rówieśnicy. Jeśli do tego czasu rodzice nie stali się dla niego autorytetem na tyle silnym, aby zrównoważyć ewentualny negatywny wpływ kolegów, to nie łudźmy się - nauczyciel też tego nie zrobi.
Nauczyciel może perswadować (co z podanych wyżej przyczyn najczęściej okazuje się nieskuteczne) oraz egzekwować stosowanie się do szkolnych przepisów, co w praktyce sprowadza się do dopilnowania, żeby uczniowie nie przyjmowali używek na terenie szkoły. Tylko jak to zrobić, skoro uczący nie mają prawa skontrolować, co dzieciak przyniósł w plecaku? A jak powinna się zachować nauczycielka, kiedy chłopcy notorycznie palą w męskiej ubikacji? Wejście do pomieszczenia z pisuarami może się dla niej skończyć oskarżeniem o molestowanie seksualne.
Można powiedzieć, że szkoła dysponuje obecnie marnymi resztkami kijka, natomiast nie ma do dyspozycji marchewki - czegoś, co stanowiłoby alternatywę dla używek. Pamiętam czasy, kiedy taką marchewką były szkolne koła sportowe, PTTK, harcerstwo etc. Dziś dostęp do nich ograniczają pieniądze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Anno, lubię jak ktoś ma własne zdanie, a Pani argumentacja zaistniałego w szkołach stanu jest całkiem logiczna. Pełniła Pani jednak mały błąd, niewłaściwie użyła terminu "bezstresowe wychowanie". Tzn, podczepiła Pani do tego terminu całkiem coś innego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

...i jeszcze dodam...skąd się wzięło bezstresowe wychowanie? Ano stąd, że rodzice nie chcieli dla własnych dzieci takiej szkoły, jaką mieli sami, w której dzieci nie miały nic do powiedzenia. I popadli w drugą skrajność. A każda skrajność jest niedobra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

cytuję: "Pani Anno, nie może pani przypomnieć sobie, bo po prostu chodziła już do szkół z zastraszonymi nauczycielami. I zgadzam się, że nie młodzież należy atakować lecz dorosłych akceptujących bezstresowe wychowanie, z którego Zachód już się wycofywał. Społeczeństwo odurzone nagłą wolnością nie chciało tego zauważyć. I chyba nadal nie chce..."

Nie chodziłam do szkoły z zastraszonymi nauczycielami, ja jestem rocznik 83. Coś takiego w ogóle nie miało miejsca. Był rygor, czasami przesadzony. Natomiast uczniowie zawsze trafiali się rożni. I to się nie zmieni. Nie lubię natomiast generalizowania. Mamy również mądrą młodzież i zbyt rzadko się o tym mówi. Co do wychowywania, zmieniło się pod tym względem podejście samych nauczycieli, bo niestety zamiatają problemy pod dywan. Rodzice naprawdę chcą wiedzieć co się dzieje z ich dziećmi, ale przeważnie dowiadują się o tym za późno. I dlatego jest zdziwienie, niedowierzanie. Jeżeli nauczyciel boi się poinformować rodzica, że coś dzieje się złego (chociaż osobiście nie spotkałam się z tym) to nic się nie zmieni. Dzieci w domu są inne, w szkole inne. I o tym trzeba rozmawiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

23 komentarze, a średnia czerwonych łapek zatrważająco niska. Jednak czegoś się ludziska uczą. Nawet wcześniej o tym mówią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To życzę Państwu powodzenia w wypracowaniu WSPÓLNYCH działań rodziców i ciała pedagogicznego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, Pani Elżbieto, mnie chodzi właśnie o owo WSPÓLNE działanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zostawmy może politykę bo młodzież i tak się nią nie interesuje .
Naprawdę , nic nie kosztuje nauczyciela , katechetę jeśli w porę zauważy że jego wychowanek pije czy bierze narkotyki .
I to w tym sondażu jest niepokojące . Im wcześniej dorośli zauważą tym lepiej dla młodego .
Uważam ,że w tym aspekcie współpraca rodziców i nauczycieli jest niezbędna .
Policja jest szkolona jak rozpoznać zażywającego narkotyki . Myślę ,że nauczyciele też . Wspólne działania mogą doprowadzić do zmniejszenia liczby uczniów sięgających po takie używki .

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grażyna Kosma - Szkoła jest jednak tym miejscem, które przygotowuje, w danym kontekście, młodych ludzi; dokształca, utrwala pewne wzorce i symbole (często przeciwne do wartości pielęgnowanych w domu, różne od rzeczywistości młodego człowieka itp). Dlatego też wymienione zalety i przywary są tam nie tylko częściej zauważalne, ale w pewnym momencie znajdują podatny grunt, środowisko dla pełniejszego rozkrzewiania się wszem i wobec. Oczywiście, "zauważalne" jest jakby sprzężone z "niezauważane" niby prawem jakiejś metonimii.

Poza tym, szkoły wciąż cierpią na brak pieniążków i to też znajduje swój obraz w postawie młodzieży. Niestety, tak było zawsze, jest, ale jak będzie...? Póki co, to można żartować, że nadal postępuje komputeryzacja według "Żywego telegrafu" Prusa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Errata do końcówki ostatniego zdania: zamiast "go" winno być "nieletniego" bądź "dziecko".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.