Facebook Google+ Twitter

Sondaż prezydencki - Janusz Korwin-Mikke dogania Magdalenę Ogórek

Wybory prezydenckie 2015 ruszyły całą naprzód. Już chyba wszyscy uczestnicy zainaugurowali oficjalnie swój udział w wyborczych zmaganiach. Ze znaczniejszych zmian warto zwrócić uwagę na wzrost notowań wciąż nieobliczalnego Korwina-Mikkego.

Wpierw zebrano podpisy... http://tribune.com.pk/story/546292/to-vote-or-not-to-vote-will-the-youth-decide-the-countrys-future/ / Fot. tribune.com.pkZnaczniejsze przetasowania w tym tygodniu miały miejsce w końcówce stawki. Nawet przy nikłych szansach kandydatów z ostatnich miejsc, ich udział może w ogólności przełożyć się w wymierną korzyść dla najmocniejszych uczestników wyborczego wyścigu. Poza tym, poparcie Janusza Korwina-Mikkego jest już niemal równe liczbie zwolenników Magdaleny Ogórek. Zaraz po oficjalnej inauguracji kampanii lidera KORWiN, zaczął on zyskiwać w dwójnasób.

Gdyby głosowanie odbywało się dzisiaj, to rozstrzygnięcia należałoby oczekiwać w drugiej turze. Były prezydent RP, Aleksander Kwaśniewski mówił w wywiadzie dla Biznes.pl: "Kampania jest dziwna. Nie wiadomo, jaka iskierka spowoduje, że możemy mieć jedną z najbardziej ostrych i wręcz brutalnych kampanii. Jeśli będzie druga tura - to będzie raczej kampania brutalna niż nudna" - cytował Onet.pl.

Poniższy sondaż jest średnią z ostatnich 5 badań przeprowadzonych przez Ipsos, TNS Polska dla TVP, Millward Brown, CBOS i Estymator, a publikowany przez ewybory.eu na dzień 20 marca 2015r.:

Bronisław Komorowski 47.9 ⇓ - zmniejszające się poparcie dla reelekcji obecnego prezydenta zaczyna już osiągać wartości porównywalne z ruchem jednostajnie przyspieszonym dla swobodnie spadającego kamienia. Niemniej wyniki nie oddają powagi wydarzeń jakie przyćmiły nie tylko ten tydzień, ale i dni następne. Bronisław Komorowski podczas Brussels Forum zaznaczył niejako tytułem gorzkiej prawdy: "Musimy sobie powiedzieć jasno: skończyły się czasy pokojowej dywidendy po zakończeniu zimnej wojny."

Andrzej Duda 26.4 ⇑ - kandydat Prawa i Sprawiedliwości radzi sobie coraz lepiej i co raz celniej punktuje rywali ze szczególnym wskazaniem na przodującego w wyborczej stawce Bronisława Komorowskiego. W tym tygodniu Duda zagrał pod oczekiwania wyborców w znakomitym stylu. Mówił o krajowych zarobkach w odniesieniu do reszty zjednoczonej Europy: "Wszyscy wiedzą, że euro oznacza drożyznę, bo następuje wzrost cen. Wystarczy zobaczyć co się dzieje u naszych sąsiadów, co się dzieje na Słowacji, co się dzieje na Litwie. W moim przekonaniu, dopóki Polacy nie będą zarabiali godnych pieniędzy na poziomie europejskim, to ja się nie zgadzam na wejście Polski do strefy euro, bo ja sobie nie wyobrażam, żeby polski emeryt dostawał 200 euro miesięcznie czy nawet mniej, jak będą wtedy żyli Polacy" - odnotował serwis wPolityce.pl

Magdalena Ogórek 4.1 ⇓ - "Nie umiem przegrywać, więc walczę do końca. Radziłabym się nie dać zwieść sondażom, bo one wielokrotnie pokazywały, że nie są miarodajne" - kandydatka z wyrazem niknącego poparcia wypowiadała się dla Polsat News, podczas targów książki w Poznaniu. Jednakże jak dalej cytuje Gazeta.pl: "Biorąc pod uwagę różne plotki towarzyszące tej kampanii, mam wrażenie, że to ja stanowię zagrożenie."

Janusz Korwin-Mikke 4.0 ⇑ - tendencja wzrostu zarysowała się bardzo wyraźnie wraz z oficjalnym rozpoczęciem kampanii lidera KORWiN. Póki co, polityk głównie odcina kupony od swojego sprawdzonego programu pełnego idei właściwych tylko jemu: "Wierzę, że przestaniemy karać tych, którzy zarabiają, nagradzać tych, którzy nic nie robią, a Anna Grodzka założy spodnie i przypomni sobie, kim jest" - mówił w czasie piątkowego spotkania w Zielonej Górze. Oczywiście w polityce nie należy doszukiwać się zależności krowy od poglądów, za czym obserwujemy radykalnie konserwatywną myśl, która jawi się wiecznie młodą. Serwis naTemat.pl notuje i inne znane kwestie, które zawsze porusza Korwin-Mikke, a jakich nie brakowało na spotkaniu: "Kiedy wyznawaliśmy normalne wartości, to my, biali, rządziliśmy światem. Wszyscy brali nas za wzór. My kolonizowaliśmy. Teraz oni nas." Cóż to będzie, kiedy zabraknie faszystów i islamskich fanatyków...?

Paweł Kukiz 3.9 = - mimo deklarowanych kłopotów charyzmatyczny rock'n'rollowiec zebrał wymaganą liczbę podpisów, a nawet chwali się 200 tys. udokumentowanego poparcia. Artysta chyba sam nie wierzył w inny wynik. Inna sprawa, że chwilowo zapanował zastój w obozie Pawła Kukiza. Czyżby osiągnięto maksimum poparcia? Jednak trzeba przyznać, iż muzyk może mieć powody do zadowolenia: "Bez struktur, bez pieniędzy obudził się duch obywatelski" - cytuje jego słowa Interia.pl.

Janusz Palikot 1.9 ⇓ - źle się dzieje w państwie Palikota. Niby niewielki spadek, acz odczuwalny. Kandydat na urząd prezydenta RP jest wręcz rozżalony, o ile nie sfrustrowany brakiem debat, wzajemnych rozmów, bezpośrednich starć, gdzie upatruje pola do popisu dla siebie. "To jest dziecinna kampania" - przytacza stwierdzenie Palikota serwis Polskiego Radia - "Jestem pewien, że w debatach wygram z każdym, kto się zdecyduje przystąpić do takiej rywalizacji. Rzucam taką rękawicę moim konkurentom." Polityk oznajmił, że zebrał już wymaganą liczbę podpisów.

Adam Jarubas 1.8 = - spadek notowań reprezentanta Polskiego Stronnictwa Ludowego jest porównywalny tylko ze stratą poparcia Bronisława Komorowskiego. Niemniej wybory z udziałem ludowców mogą być powtórką zrywu w ostatnich dniach, jak miało to miejsce w niedawnym wyścigu samorządowców. Trzeba też nadmienić, że Adam Jarubas zebrał około 500 tysięcy podpisów i jest to najlepszym osiągnięciem pośród wszystkich ubiegających się o fotel prezydenta Rzeczpospolitej. Daje to do myślenia nad wartością wszelakich ankiet i sondaży, jak też wiele mówi o podatności mas ludzkich na wpływy.

Wanda Nowicka 0.4 = - czwarte nazwisko lewicy wśród kandydatów na urząd prezydenta. Wanda Nowicka głosi prawdy, które znają wszyscy, a mało komu przychodzi do głowy, iż mogą stać się udziałem każdego i na co dzień, np: "Obywatelom nie powinno się zamykać drzwi do Sejmu" - pisze wicemarszałek Sejmu na swoim blogu w serwisie naTemat.pl. Jednakże, czy świat polityki równościowej może pozyskać znaczniejszy elektorat, kiedy wszystko zdaje się zasadzać na jednowymiarowości, na wiodącej roli kobiet w polityce, co jest w swojej wyłączności zaczątkiem zaprzeczenia idei wolnościowych.

Marian Kowalski 0.3 = - przedstawiciel Ruchu Narodowego to zyskuje, to traci na poparciu elektoratu. Wydaje się być najmniej przewidywalny, ale też jego szanse są podobnie iluzoryczne. W wywiadzie dla Polski Niepodległej bronił swojego politycznego kapitału: "Jeżeli ktoś twierdzi publicznie, że dostanę w wyborach 0 proc. głosów, a ja twierdzę, że dostanę więcej, to przegrany będzie musiał wylizać deskę klozetową w najbliższym pociągu. Jeśli ktoś ma taką pewność, niech się ze mną założy przed kamerami." Kowalski nadal z właściwą sobie troską deklaruje dbać o bezpieczeństwo Polaków. W kwestii zamachu terrorystycznego w Tunezji wypowiedział się z aporetycznym zacięciem: "Przecież w tych krajach trwa, albo trwała wojna domowa. Od czego jest MSZ, żeby to sprawdzać? Od czego jest Schetyna? Od kogo ten człowiek kupuje prochy, że nie potrafi zareagować na rzeczy oczywiste?"

Anna Grodzka 0.2 = - znów bez zmian. Niemniej kandydatka Zielonych głosi rewelacje niezwykłe, wręcz utopijne: "Irracjonalny jest system, w którym tyle kosztów i czasu pracy lekarzy i pielęgniarek marnowanych jest na sprawdzanie, kto jest ubezpieczony. Ubezpieczeni z natury prawa powinni być wszyscy obywatele. Tak interpretuję zapisy konstytucji i ideę praw człowieka" (Facebook).


źródło: ewybory.eu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak zawsze jestem pod wrażeniem celności wielu sformułowań. I ta ironia:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.