Facebook Google+ Twitter

Sondaż prezydencki. Komorowski traci, Duda też słabiej

Już 10 maja odbędą się wybory na urząd prezydenta RP. Wyniki badań sondażowych nigdy całej prawdy nie mówią i bywają zawodne. Niemniej już dziś można zaryzykować stwierdzenie, że rozstrzygnięcie zapadnie w drugie turze.

Jak wyobrażasz sobie muzykę relaksacyjną nowej generacji w dużych marketach i centrach handlowych? http://eastbook.eu/2012/10/country/belarus/bia%C5%82oru%C5%9B-gruzja-specyfika-polityki/ / Fot. eastbook.euPoniższy sondaż jest średnią z ostatnich 5 badań przeprowadzonych przez Estymator, CBOS, TNS Polska, Millward Brown i Ibris, a publikowany przez ewybory.eu na dzień 30 marca 2015r.:

Bronisław Komorowski 45.7 ⇓ - im bliżej wyborów, tym więcej traci. Kilka dni temu Monika Olejnik wyrażała niejakie powątpiewanie w elektorat Gościa Radia Zet mówiąc: "A Andrzej Duda zebrał milion sześćset podpisów, a pana sztab tylko dwieście pięćdziesiąt tysięcy." Bronisław Komorowski odpowiadał: "Nie przywiązuję do tego większej wagi, ani na pierwszeństwo, ani na ilość głosów się nie ścigaliśmy, chodziło o to żeby w miarę przyzwoicie, to znaczy z bezpieczną górką złożyć te podpisy, bo ścigać się trzeba na programy, na stanowiska polityczne, na dokonania dla Polski, a nie na ilość podpisów, ani tym bardziej na to kto, kiedy złożył podpisy."

Andrzej Duda 25.1 ⇑ - poparcie rośnie, acz bardziej szczegółowe analizy pozwalają zauważyć, że jest to wzrost przyhamowany, z możliwą stratą w najbliższej przyszłości. Nadal odcina kupony od kapitału społecznego sceptycyzmu względem euro: "Prezydent powiedział w Paryżu, że chce wprowadzenia euro w Polsce. Mam wrażenie, że mówi w swoim, a nie w imieniu społeczeństwa" - komunikował Andrzej Duda w Krakowie, o czym w serwisie wPolityce.pl. Pojawił się też nowy element kampanii: torby z napisem "Komorowski chce Euro. Czy puszczą nas z torbami?".

Magdalena Ogórek 4.7 = - daje się zaobserwować pewien impas. Nie znaczy to, aby wyniki sondażowe odzwierciedlały medialną popularność kandydatki. Wystarczyło kilka kwestii wygłoszonych przed kamerami TVP Info i króluje wśród najczęściej cytowanych osób w kraju, np.: "Nie jestem kandydatką SLD. Niby żadna nowość, ale wprowadziła trochę zamieszania. Zaś w ulubionej przez Ogórek dziedzinie wychowania rosyjskiego sąsiada, otrzymujemy poradę dla utrzymania postawy zachowawczej: "Polacy nie powinni wyskakiwać z szabelką wobec państwa, które posiada broń atomową" - cytuje Dziennik.pl

Janusz Korwin-Mikke 3.9 ⇑ - póki co, lider KORWiN prezentuje zwyżkę notowań i znajduje częściowe wytłumaczenie dla tego zjawiska: "Od około dziewięciu miesięcy odnotowuję coraz większe poparcie właśnie na wsi. Ludzie mieli złudzenie, że to PSL im pomoże, że może PiS, zdaje się, że w tej chwili tracą te złudzenia i oni po prostu pamiętają, że Korwin-Mikke kiedyś tak mówił, jak w tej Unii będzie" - mówił na konferencji w Kielcach, o czym donosi serwis wp.pl

Paweł Kukiz 3.1 ⇑ - artysta, który narzekał nad problemy z zebraniem 100 tysięcy podpisów, teraz zastanawia się czy przedstawił już wszystko na co go stać. Niemniej badania sondażowe wskazują na dalszy przypływ chętnych oddać głos na legendarnego muzyka. Z innych przeszkód jakie napotkał dla swojej kampanii najbardziej intrygującą jest wyeliminowanie kandydata przez... Google. Popularna wyszukiwarka zdawała się pomijać nazwisko Pawła Kukiza, za czym jego zapowiedź przytoczona przez Interia.pl: "Nie odpuszczę temu Google’owi, Youtube i Sony! To nie jest przypadek - jestem pewien. Będziemy domagać się dokładnego wyjaśnienia 'błędu'."

Adam Jarubas 2.4 ⇑ - kandydat ludowców zdaje się odzyskiwać siły po kilku tygodniach odwrotu. Jarubas obiecuje, że wiele zostanie po staremu: "Dopóki PSL jest w koalicji rządowej, Polacy mogą spać spokojnie, bo rano za bułki i mleko będą płacić w złotówkach." Dziennik.pl cytuje też wypowiedź kandydata w kwestii podziałów politycznych: "W 2005 roku prezydentem został polityk PiS i rozpoczęła się wojna polsko-polska. W 2010 roku prezydentem został polityk PO i ta wojna jeszcze bardziej się nakręciła. Tylko zwycięstwo kandydata szerokiego centrum, kandydata ludowego może zakończyć ten szkodzący Polsce, bezsensowny spór."

Janusz Palikot 1.7 = - wśród kandydatów z wątłym poparciem, jest jedynym, który przetrwał ostatnie 30 dni z zachowaniem swojego kapitału wyborczego. W tym tygodniu coraz śmielej atakuje Andrzeja Dudę i odnosi w tym pewne sukcesy: "Tak słaby kandydat i jeszcze uwikłany w poważne afery powinien z szacunku dla urzędu wycofać się z wyborów!" - można przeczytać na stronie Onet.pl.

Marian Kowalski 0.3 = - tydzień zastoju poparcia dla kandydata Ruchu Narodowego. Jak sam mówi o sobie: "Silny człowiek na trudne czasy."

Jacek Wilk 0.0 = - reprezentant Kongresu Nowej Prawicy tworzy grono, które można postrzegać jako kandydatów technicznych, trybik mechanizmu politycznego znakomicie znany, choćby z przebiegu wyborów prezydenckich na Ukrainie. Poza tym Jacek Wilk dał się poznać jako usilny reformator prawa karnego: "Będziemy się domagać przywrócenia kary śmierci zwłaszcza gdy prezydent i obecny kandydat do ponownego objęcia tego urzędu podpisuje konwencję o zniesieniu wykonywania kary śmierci nawet w czasie wojny! Jest całkowity absurd i sytuacja całkowicie niedopuszczalna..." - na stronie KNP

Grzegorz Braun 0.0 = - kandydat na urząd prezydenta RP został już oficjalnie zarejestrowany przez PKW. Bariera 100 tysięcy do końca wydawała się być nie do przekroczenia dla Grzegorza Brauna. Niemniej obecne poparcie można uznawać za pomijalnie małe.

Paweł Tanajno 0.0 = - kandydatura, która będzie stanowić zainteresowanie bardziej dociekliwych ankieterów i statystyków. Serwis wyborcza.pl przypomina jedną z jego ciekawszych kwestii: "Ten kto pali, nie powinien być za to karany, lecz ten kto sprzedaje i robi na tym biznes". Coś jak echo fundamentów niegdysiejszego Ruchu Palikota, który przegrał sprawę przeciwko Tanajnie. Wszystko dlatego, że obecny kandydat na prezydenta ośmielił się przyrównać partię RP do "organizacji mafijnej."

Jak zapowiedziała Państwowa Komisja Wyborcza, głosy w wyborach prezydenckich będą liczone ręcznie. Pominięcie wsparcia informatycznego rekomendowała Najwyższa Izba Kontroli. Jak podaje Radio Zet, powodem tego ma być efekt kontroli NIK na okoliczność wykorzystania pieniędzy z budżetu państwa na obsługę informatyczną ubiegłorocznych wyborów samorządowych. Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski powiedział,, że stwierdzono "wiele nieprawidłowości".


źródło: ewybory.eu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.