Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

88970 miejsce

Sondaże zakazane

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2013-11-22 00:18

Publikacja wyników sondażowych preferencji wyborczych zakazana pod groźbą grzywny sięgającej nawet miliona złotych. Taki zapis przewiduje projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks wyborczy, przygotowany wspólnie przez posłów SLD oraz PSL-u.

Czy ma szanse powodzenia?

Wiadomym jest, że obecnie cisza wyborcza obowiązuje 24 godziny przed rozpoczęciem głosowania. Jednakże cisza wyborcza, co oczywiste, oznacza zakaz podawania jakichkolwiek informacji związanych z wyborami, oprócz tych ściśle proceduralnych czy też związanych z aktualną frekwencją.

W uzasadnieniu projektu czytamy, iż „ratio legis zmiany zmierza do zapewnienia wyborcom spokoju i pełnej swobody w podjęciu decyzji wyborczej”, która to swoboda, w myśl opinii projektodawców naruszana jest przez brudną kampanię wyborczą oraz niesprawdzalne i niefachowe sondaże. Wskazane też zostało, pewnie nie bez racji, iż publikowane wyniki mogą wywoływać u wyborców, szczególnie niszowych partii, efekt „zmarnowanego głosu”. Głosu, którego nie opłaca się oddać, bo moja kandydatka/kandydat, czy partia i tak szans nie mają. Pytanie jednak czy te 7 dni sondażowej ciszy, może przyczynić się do zwiększenia frekwencji? Jednym słowem czy 7 dni coś zmienia w perspektywie poczucia bezsensowności udziału w głosowaniu, w którym nie doprowadzę do zmiany, której chcę?

Projektodawcy wskazują jednocześnie, że efektem braku publikacji sondaży będzie wzrost kultury politycznej obywateli, którzy będą w ten sposób starali się sięgać do bardziej rzetelnych źródeł informacji o programach wyborczych, celach i ideach wybieranych osób i partii. Kwestia ta pozostaje otwarta, ale nie wydaje się, by kilkudniowe dozowanie przekazywanych informacji nagle zmieniło standardy w tym zakresie. Niewątpliwie jednak należy przyznać słuszność autorom projektu, iż widnieje potrzeba pewnego odcięcia i wyciszenia od natłoku informacji sondażowych.

Pytanie, jakie są szanse projektu na przebrnięcie przez sejmowo-senacko-prezydenckie sito? Biorąc pod uwagę argumentację odnoszącą się do efektu „zmarnowanego głosu”, wydaje się, że dotychczasowe status quo będzie wygodne dla dwóch największych partii, które nie dość że od lat zażarcie rywalizują między sobą, to tym bardziej nie będą chciały sobie robić innych problemów. Jedyna zatem szansa na wprowadzenie projektu w życie, byłaby wówczas gdyby któreś z przodujących ugrupowań, nagle uzyskało dużą przewagę nad swoim konkurentem. Wówczas słabszy gracz zapewne dołączyłby do autorów projektu, przede wszystkim by nie dać odczuć swoim wyborcom, że ich głos nic nie zmieni i się nie liczy.
(Bartłomiej Kałucki)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.